Numer 4(394)    Kwiecień 2018Numer 4(394)    Kwiecień 2018
fot.Anioł zjawiający się kobietom niosącym wonności. Ikona z końca XV wieku.
Nowa epifania piękna
Dorota Wysocka
Do konkursu zgłosiło się trzydziestu uczestników, przekazując 69 prac. Jury (dr hab. Jarosław Perszko, prorektor Politechniki Białostockiej, artysta rzeźbiarz, ks. dr Jarosław Jóźwik, kanclerz Akademii Supraskiej, proboszcz parafii prawosławnej w Topilcu, Ewa Zalewska, przedstawicielka Muzeum Ikon) do drugiego etapu wybrało dwadzieścia prac.
W lutym ogłoszono wyniki. Pierwszą nagrodę zdobyła Krystyna Kvyk z Ukrainy za ikonę „Apokalipsa”, drugiej nie przyznano, trzema równoległymi trzecimi podzieliły się Solomia Kazanivska z Ukrainy („Zstąpienie do otchłani”) i Joanna Zabagło z Polski za dwie ikony, „Chrystus Dobry Pasterz” i „Chrystus Emmanuel”.
Ikony do października będą wisiały w muzeum na wystawie stałej.
Konkurs wzbudził spore zainteresowanie wśród piszących ikony, a w miarę upływu lat i nagłośnienia konkursu, który przeprowadzany ma być co roku, będzie ono rosło.
Ikona stała się modna, na warsztaty ikonopisania zgłaszają się osoby w żaden sposób z tradycją prawosławia nie powiązane i w ogóle jej nie znające. Ikona jest w ich ujęciu formą malarstwa sakralnego, a stawiane jej ograniczenia i reguły ich – jak uważają – nie wiążą. To po prostu naturalne dzieło sztuki, sztuki religijnej.
W Polsce wykształciło się kilka środowisk malarzy ikon – w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, przede wszystkim przy kościołach i rzymskokatolickich instytucjach religijnych, jedno z najprężniejszych związane jest ze wsią Nowica w Beskidzie Niskim. Krąg wyrósł też z pracowni przy krakowskiej parafii prawosławnej przy Szpitalnej. Ceniona jest ona za rzetelne, klasyczne podejście do ikony, troskę o wysoki poziom.
Muzeum, rozsyłając do różnych pracowni informację o konkursie, zastrzegało, że nadesłane prace muszą wyrastać z kanonu. Ten warunek został spełniony.
Niepokój budzi jedynie to, że współczesne ikony, przekazane do muzeum, od samego początku, z założenia, nie będą służyły modlitwie. Wiszące w muzeach ikony na ogół mają za sobą dramatyczną przeszłość – ktoś je uratował przed zniszczeniem, odebrał przemytnikowi, kupił jako obiekt kolekcjonerski. Z drugiej strony warto wziąć pod uwagę cele, jakim ma służyć muzeum – edukacyjne przede wszystkim, a żadnym zaś stopniu nie religijne.
Muzeum w Supraślu ogłosiło już kolejny konkurs. Z niecierpliwością czekamy zatem na nowe objawienie piękna

Dorota Wysocka, fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token