Numer 5(395)    Maj 2018Numer 5(395)    Maj 2018
fot.Anna Radziukiewicz
W świecie kontrastów
Anna Radziukiewicz
350- tysięczną Kaługę, położoną około dwustu kilometrów na południowy zachód od Moskwy, przy autostradzie prowadzącej do Kijowa, wybrano nieprzypadkowo. Dziś to ośrodek przemysłowy, w którym ulokowały swe fabryki samochodów Volkswagen, Citroën, Mitsubishi. W nich produkuje się około połowę części do tych aut, także silniki, i montuje się tu samochody.
Ale twarzą Kaługi jest kosmonautyka. A to za sprawą ojca tej dziedziny, tu urodzonego i żyjącego w tym mieście przez ponad czterdzieści lat Konstantego Eduardowicza Ciołkowskiego. – Obrusieł, czyli zrusyfikował się – mówi mi o nim przedstawiciel miejscowej administracji. – Miał polskie korzenie, ale został ochrzczony w cerkwi. Oficjalnie skończył dwie klasy i jego prace długo nie były uznawane przez naukowców, uważających siebie za poważnych. I tylko jego geniusz otworzył mu drogę do zaszczytnego miana „ojca kosmonautyki”. Ciołkowski omal nie „wypadł” przed laty z nazwy białostockiej ulicy, dzieląc los Gagarina. Ale zapędy białostockich radnych przyhamował Jan Zieniuk, przypominając, że Eduardowicz miał polskie korzenie. I tak pozostał patronem białostockiej ulicy. Kaługa ma imponujące muzeum kosmonautyki.
Kałuski obwód to dla Rosjan ziemia święta. I dlatego zaproszono tu gości z wielu krajów, by dzielić się świętością optyńskiej pustyni, pustyni św. Tichona, czyli najważniejszych obitieli, choć na tej ziemi, zamieszkałej przez milion ludzi, znalazło miejsce około czternastu monasterów i ich podworii. Z jednego monasterskiego korzenia strzelają nowe pędy, rosnąc w samodzielne wspólnoty. Wokół choćby monasteru kozielskiego (do Kozielska z Kaługi około stu kilometrów) powstało kilka mniejszych. Nazwano je kust (krzak) kozielski.
Historia, która przetoczyła się przez tę ziemię, ze znakami Bożej interwencji, też daje podstawy, by nazwać ją świętą. Ale o tym w tekście „Wielkie stanie na Ugrze” w następnym numerze.
Uczestników konferencji pozdrowili patriarchowie bądź metropolici siedmiu lokalnych Cerkwi, przypominając nieraz o najbardziej bolesnych problemach. Odczytano pozdrowienie od patriarchy ruskiej Cerkwi Cyryla. Patriarcha Aleksandrii i całej Afryki Teodor II napisał, że starożytne patriarchaty znalazły się w otoczeniu fanatycznych środowisk i że każdy dzień staje się walką o przetrwanie topniejącego w tym regionie z roku na rok chrześcijańskiego świata. Zaznaczył, że w aleksandryjskim patriarchacie są zanoszone modlitwy o pokój w Syrii, Palestynie i na Ukrainie.
Metropolita Cerkwi w Polsce Sawa przypomniał w posłaniu, odczytanym przez o. prof. Jerzego Tofiluka, rektora prawosławnego seminarium duchownego w Warszawie, że Cerkiew nieustannie pamięta o równości wszystkich ludzi przed Bogiem, a zadaniem prawosławnych jest przypominanie o ewangelicznych wartościach. Poziom życia społecznego jest określany przez poziom naszej miłości do bliźniego i służy utwierdzaniu pokoju w świecie – pisał.
Nie zawsze państwa chrześcijańskie kierują się sprawiedliwością – zabrzmiało w posłaniu patriarchy Gruzji Eliasza II.
Kwestia równości i sprawiedliwości zajmowała uwagę najbardziej światłych umysłów wszystkich czasów i narodów – przekazał w posłaniu metropolita Ziem Czeskich i Słowacji Rościsław.
Spłynęły pozdrowienia od przewodniczących parlamentów, szefów rządów krajów, z których przybyli uczestnicy zgromadzenia, misji dyplomatycznych, organizacji międzynarodowych.
– Mieszkańcy tej ziemi zawsze w niebezpiecznych czasach zwracali się do Boga – mówił przedstawiciel gubernatora kałuskiej obłasti Nikołaj Aleksandrowicz. – Nasza administracja wiele robi dla podtrzymania Cerkwi, choć wiele sił próbuje tę symbiozę naruszyć, rozerwać dobre relacje i posiać konflikty i smutę. Wiemy, że ruska Cerkiew spaja ruską nację, jednoczy państwo i sprzyja dobrym relacjom z innymi narodami i państwami. I to bardzo cenimy, zwłaszcza w świecie, w którym terroryzm i ekstremizm jawią się jako nasza wspólna bieda. W kałuskiej obłasti robimy wszystko, by ludzie, należący do różnych religii i wyznań, żyli w zgodzie. Dbamy o to, by nasi mieszkańcy mieli świadomość swoich korzeni historycznych i duchowych, bez tego nie możemy wychować naszych dzieci.
Nikołaj Aleksandrowicz podziękował za zorganizowanie na kałuskiej ziemi tak znaczącego forum.
Podobne myśli przedstawił parlamentarzysta państwowej Dumy Federacji Rosyjskiej, wiceprzewodniczący jej komitetu, zajmującego się sprawami obywatelskiego społeczeństwa i religijnymi, Wiktor Zubariew. – W Rosji wpływ Cerkwi na społeczeństwo rośnie – mówił. – Ale niestety Rosja przeżywa ogromny napór z zewnątrz. Używa się przeciw niej brudnych technologii, których zadaniem jest krusznie naszych fundamentów. Stwarza się atmosferę rozdrobnienia społeczeństwa, skłócenia go, usiłując je rozłożyć i osłabić. I tu przychodzi z pomocą Cerkiew, z jej siłą pojednania, wybaczenia, niesienia pokoju i miłości. – Blisko współpracujemy z naszymi tradycyjnymi religiami i konfesjami, czyli prawosławiem, rzymskim katolicyzmem, islamem, judaizmem i buddyzmem. Od wieków przedstawiciele tych religii żyli w naszym kraju w zgodzie i robimy wiele, by ten pokój utrzymać. Bronimy tradycyjnych wartości duchowych i moralnych, staramy się wzmacniać rodzinę i troszczymy się o macierzyństwo. W naszej Federacji prawo zakazuje znieważania świętych ksiąg Biblii, Koranu, Tory.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Anna Radziukiewicz
fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token