Numer 5(395)    Maj 2018Numer 5(395)    Maj 2018
fot.Anna Radziukiewicz
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Marian Pilot, pisarz, dziennikarz, scenarzysta, w tygodniku „Przegląd” (9-15.04.2018): „Wszyscy Polacy od zawsze mieli kołtuny. W roku 1600 rektor Akademii Zamojskiej wystosował do Akademii Padewskiej, bratniej – bo Padwa budowała Zamość – zapytanie, co to jest właściwie ten kołtun. No i rozgorzała uniwersytecka dysputa. Nie tylko w Padwie, w całej ówczesnej uczonej Europie: co to jest ten kołtun? No i nie doszli do niczego, prócz tego, że to jest polskie, wyłącznie polskie, arcypolskie: „plica polonica”. Tak nazwała nasz kołtun uczona Europa. Niech pan zauważy, że bodaj nie ma żadnego polskiego zjawiska czy produktu, który by miał tak dostojną łacińską nazwę. Z tej pliki jesteśmy znani w Europie, no i oczywiście z Kopernika. I każdy Polak ma prawo do kołtuna, co lepsze – każdy go ma. Jeśli nie realnego, to mentalnego. (...) Pamiętam obserwację jakiegoś podróżnika niemieckiego: na trzech chłopów dwóch ma kołtun. Ale szlachta też! Byli kołtunowi eleganci. Damy miały kołtun fryzowany. Najdostojniejszym bodaj nosicielem – i wielbicielem! – kołtuna był uważany za następcę Kochanowskiego poeta Wespazjan Kochowski. Twierdził, że to jest dar boski i bez niego słowa by nie napisał. I że za Boga się go nie pozbędzie. A w jego „Psalmodii polskiej” psalm XXXIII nosi tytuł: „Dzięka za dolegliwości ojcowskiego nawiedzenia” – nawiedzenia kołtunem właśnie. Ale też byli tacy, co starali się go pozbyć. Okazywało się to niemożliwe. To, co z głowy zdjęte, przenosiło się do jej środka”.

- Prof. Maria Szyszkowska: „Warto zauważyć, że łatwiej jest krytykować kogoś niż siebie. Mam na myśli to, że nie uporaliśmy się w Polsce z wieloma dramatycznymi w skutkach przejawami ustroju demokratycznego, więc tym większym nieporozumieniem jest krytykowanie kogoś za brak demokracji. Na przykład Polska została zdecentralizowana, a społeczeństwo nie jest do tego przygotowane. Niezbędny jest upływ czasu, by ukształtowała się w jednostkach postawa obywatelska. (...) Otóż w zdecentralizowanej Polsce dochodzą do głosu prywatne interesy władz wybranych w demokratycznych wyborach. Są miejscowości, w których rządząca klika utrzymuje władzę nawet trzecią kadencję. Demokratyczne wybrane rady bywają posłuszne wójtom, burmistrzom czy prezydentom miast z racji osobistych korzyści jej członków. Powyższy przykład braków, jakie niesie demokracja, jeśli społeczeństwo nie jest przygotowane do tej formy ustrojowej – ilustruje nonsens zarzutów wobec państw, które demokracji nie wprowadziły. Scentralizowana władza może być dobrodziejstwem wobec na przykład gry interesów, rozbijających integralność narodu”.

- Leokadia Oręziak, kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych SGH w Warszawie: „Forsowane jest ciągle hasło, że trzeba sobie gromadzić dodatkowe oszczędności na starość, bo emerytury z ZUS będą głodowe. Tymczasem trzeba podkreślić, że funkcjonujący w Polsce od 1999 roku system emerytalny, oferujący na przyszłość dość niską stopę zastąpienia, sam taki się nie stał, stworzyli go polscy neoliberałowie przy współpracy Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To oni przeprowadzili destrukcję repartycyjnego systemu emerytalnego, by stworzyć miejsce dla Otwartych Funduszy Emerytalnych oraz dla trzeciego filara, a teraz dla Pracowniczych Planów Kapitałowych. Chodziło więc o to, by poprzez obniżenie emerytur zmusić jak największą liczbę osób do inwestowania na rynku finansowym w tzw. produkty emerytalne i dać zarobić bankom i innym instytucjom finansowym. Wielu ludzi nie uświadamia sobie, że emerytura oparta na tych produktach to w istocie wielka iluzja”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token