Numer 6(396)    Czerwiec 2018Numer 6(396)    Czerwiec 2018
fot.
Wielka Księżna
Anna Rydzanicz
Niemieckie księżniczki chętnie wychodziły za Romanowych, przyjmowały prawosławie i mniej lub bardziej uczyły się Rosji. Poznawały tradycję, kulturę i język. W wyniku podobnych małżeństw skoligacona z domem Romanowów była znaczna część protestanckich niemieckich księstw i księstewek. Tak też się poznali – Elżbieta Aleksandra Ludwika Alicja von Hessen-Darmstadt und bei Rhein, drugie dziecko Ludwika IV, wielkiego księcia Hesji, i królewny Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii Alicji Sachsen-Coburg-Gotha oraz Sergiusz Aleksandrowicz Romanow, piąty syn cara Aleksandra II i jego żony Marii Aleksandrowny, również księżniczki Hesji i Darmstadtu, ciotecznej babki Elżbiety Fiodorowny, bywającej regularnie w rodzinnym Darmstadt.
Matka Elżbiety, Alicja, trzecie dziecko królowej Wiktorii, w domu nazywana Alix, była wrażliwą na problemy drugiego człowieka. Tuż przed zamążpójściem wspierała własną matkę najpierw po stracie jej matki, a swojej babki, także Wiktorii, a potem po śmierci ojca, księcia Alberta, wcześniej opiekując się nim w chorobie.
W nowej ojczyźnie, w Darmstadt, niosła pomoc poddanym, powołując organizację mająca na celu kształcenie opiekunek społecznych i pielęgniarek, a także zakładając istniejący do dziś Szpital Alicji. Wychowana na brytyjskim dworze w duchu starej Anglii, miłości do Boga i wartości rodzinnych, zaszczepiła je córkom. Jej dzieci, mimo książęcego pochodzenia, były nauczone surowej dyscypliny. Miały obowiązek ścielić własne łóżka i nieść pomoc charytatywną, a także ubierać się skromnie.
– Wszystko, czego nauczyłam się w domu, pomogło mi w życiu – będzie wspominać Elżbieta. Z rodzinnego domu, w którym bywali malarze i muzycy, wielka księżna wyniosła także miłość do sztuki.
Jego ciepło kończy się 14 grudnia 1878 roku. W Darmstadt umiera na dyfteryt jej matka – trzydziestopięcioletnia księżna Alicja, którym zaraziła się, opiekując się pięciorgiem własnych dzieci. Zachorowały wszystkie oprócz Elżbiety. Miesiąc wcześniej ofiarą epidemii padła jej najmłodsza siostra, czteroletnia Maria. To druga w rodzinie śmierć dziecka. W 1873 roku na rękach dziewięcioletniej Elżbiety umarł jej trzyletni brat. Dotknięty hemofilią Fryderyk wykrwawił się po wypadnięciu z okna.
Po śmierci matki czternastoletnia Elżbieta wraz ze starszą o rok Wiktorią, późniejszą markizą Millford Haven, opiekują się młodszym rodzeństwem, dwa lata młodszą Ireną, przyszłą żoną Henryka Pruskiego, bratem – dziesięcioletnim księciem Ernstem Ludwikiem, w przyszłości ostatnim księciem Hesji i Renu, oraz sześcioletnią imienniczką zmarłej matki, Alix, w przyszłości ostatnią carową Rosji, Aleksandrą Fiodorowną. Rodzeństwo na rok przeprowadza się na brytyjski dwór. W następnych latach bywa też tam co roku, zapraszane przez królewską babkę.
Maria Aleksandrowna, cesarzowa Rosji, w istocie siostra dziadka Elżbiety, Ludwika III, wielkiego księcia Hesji i Renu, cierpiąca na gruźlicę, zatrzymywała się wraz ze swymi dziećmi w Darmstadt w drodze na Lazurowe Wybrzeże. Sergiusz Aleksandrowicz i Elżbieta Fiodorowna

znali się od dzieciństwa.

Po raz pierwszy spotkali, kiedy on miał osiem lat a ona niespełna roczek. W rodzinie miał opinię człowieka chłodnego. Jego kuzyn, książę Aleksander Michajłowicz Romanow, w swojej autobiograficznej książce „Byłem wielkim księciem” pisze, że nie przepadał za wybrankiem Elli. Nie pojmował, jak tak wspaniała osoba mogła poślubić kogoś tak trudnego jak stryj Sergiusz. Ella, od momentu, kiedy pojawiła się u Romanowych, podbiła ich serca urokiem osobistym i dobrocią.
Natura obdarzyła ją hojnie. Wysoka, jasnooka, z ciemnoblond o kasztanowym odcieniu włosami, zwracała uwagę otoczenia.
O jej przyjeździe do Peterhofu w maju 1884 roku w poetyckich słowach wspomina kuzyn jej narzeczonego, największy erudyta wśród Romanowych, wielki książę Konstanty Konstantynowicz, publikujący pod pseudonimem KR, z którego aż trzema synami podzieli tragiczny los ałpajewskiej kopalni. „Dawno nie widziałem podobnego piękna. Szła skromnie, dystyngowana jak marzenie, jak sen”. Pod wrażeniem jej uroku był również zakochany w niej kuzyn Wilhelm. Przyszły cesarz Prus Wilhelm II, studiując w Bonn, bywał w Darmstadt w odwiedzinach u cioci Alix. Dla ukochanej kuzynki Elżbiety pisał wiersze miłosne. Jednak piękna Ella, mimo wielu wielbicieli i sprzeciwu babki, która miała inne plany co do zamążpójścia wnuczki, wybrała inaczej.
Władczyni brytyjskiego imperium, widząc w Rosji konkurencję w kwestii polityki prowadzonej w Azji, na męża swej pięknej wnuczki upatrzyła sobie księcia Fryderyka Badeńskiego, przyszłego Fryderyka II, wielkiego księcia znacznie mniejszej Badenii. Ella, po roku namysłu, oddała jednak serce swemu wujowi, wielkiemu księciu Sergiuszowi Aleksandrowiczowi.
Wysoki i przystojny, siedem lat starszy wybranek był człowiekiem poważnym i głęboko religijnym. Miał też w zwyczaju zwracać się do swej małżonki: „moje dziecko”, na co ona z wdziękiem uczennicy odpowiadała: – Ach, Serge. Zaręczyny odbyły się w Darmstadt w sierpniu 1883 roku, dwa miesiące przed jej dziewiętnastymi urodzinami.
Nie od zaraz stałą się prawosławna, bo od wielkich księżnych tego nie wymagano, inaczej niż w przypadku przyszłych carowych. Od nich konwersja na prawosławie była wymagana i przez lata była przeszkodą w podjęciu decyzji o zamążpójciu jej młodszej siostry Alix, przyszłej żony Mikołaja II.
Ślub 3 czerwca według kalendarza juliańskiego 1884 roku zebrał liczną rodzinę państwa młodych. To wtedy na dwunastoletnią Alix zwrócił uwagę o cztery lata starszy Niki, przyszły Mikołaj II, ale wszystkie księżniczki von Hessen und Darmstadt pozostawały wówczas protestantkami. Po ślubie, Ich Książęce Wysokości Elżbieta Fiodorowna i Sergiusz Aleksandrowicz zamieszkali w Petersburgu w pałacu książąt Biełozierskich przy Newskim Prospekcie. Elżbieta zaczęła przyglądać się życiu w Rosji. Bardzo szybko nauczyła się rosyjskiego, a z biegiem lat mówiła niemalże bez akcentu. Autentycznie zainteresowała się historią kraju, z którym związała swoją przyszłość. Sergiusz Aleksandrowicz od 1882 roku przewodniczy Palestyńskiemu Towarzystwu Prawosławnemu, którego też jest współzałożycielem. Ella przy nim coraz bardziej wchodzi w świat prawosławia. W listach do królowej Wiktorii pisze, że towarzysząc mężowi w cerkwiach, kiedy ten całuje relikwie świętych, ona, aby nie urażać wiernych, przed relikwiami głęboko się kłania.
We wrześniu i październiku 1888 roku wraz z mężem odbyła pielgrzymkę do Ziemi Świętej, której głównym celem było wyświęcenie cerkwi św. Marii Magdaleny, patronki jej teściowej, wzniesionej na Górze Oliwnej, obok ogrodów Getsemani. Zachwycona architekturą i duchowością świątyni niespełna dwudziestoczteroletnia księżna westchnęła, że chciałaby być tu pochowana. To właśnie w Jerozolimie podjęła decyzję o przyjęciu prawosławia, co w głęboko luterańskiej rodzinie nie wywołało zachwytu. W listach do ojca zapewniała, że jest to wynik poszukiwań właściwej drogi do Boga. Pisała też, że od dawna luteranką była tylko z zewnątrz, a

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Rydzanicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token