Numer 6(396)    Czerwiec 2018Numer 6(396)    Czerwiec 2018
fot.
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” będzie patronem ulicy w Białymstoku. Tak zadecydowała pisowska większość (15 do 10 głosów) w rocznicę masakry, dokonanej przez szwadron „Łupaszki” we wsiach Potoka, Wiluki i Dubinki. Podkomendni „Łupaszki” mają na koncie ponad 70 niewinnych ofiar, w tym dzieci i kobiet. Honorowanie mordercy to czarny dzień w dziejach Białegostoku.

- Zbliża się 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. W wielu instytucjach trwają już przygotowania do święta. Wiele się dzieje w szkołach... Z felietonu Romana Kurkiewicza (Przegląd, 14-20.05.2018): „W konkursie dla uczniów „Warto być Polakiem” dla uczczenia 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, któremu patronuje marszałek Sejmu Marek Kuchciński, poseł PiS z Przemyśla, same pytania nie pozostawiają już nawet nie tyle złudzeń, ile żadnej innej możliwości niż uznać Lecha Kaczyńskiego za najważniejszą postać polityczną XX i XXI wieku: Działalność Lecha Kaczyńskiego w opozycji antykomunistycznej; NSZZ „Solidarność”, Lech Kaczyński, św. Jan Paweł II – wspólna rola w odbudowie Polski po 1989 r.; Prezydent Lech Kaczyński jako lider państw Europy Środkowej i Wschodniej; Polityka historyczna prezydenta Lecha Kaczyńskiego; Życiowa postawa prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Czy warto być wiernym do końca?”

- Jędrzej Dmowski (Myśl Polska 20-27 maja2018): „Józef Piłsudski był wielkim szkodnikiem Drugiej Rzeczypospolitej, przeciwnikiem demokracji, samodzierżcą, który swoją utopijną „mocarstwową” polityką doprowadził do osamotnienia Polski we wrześniu 1939 roku. I choć już wówczas nie żył, przyczynił się jednak wcześniej do najstraszliwszej klęski w naszych dziejach. Jego obecny bezrefleksyjny kult służy politycznemu ogłupianiu Polaków. Epatuje się naiwniaków politycznych wielkimi tytułami: Naczelnik Państwa, Pierwszy Marszałek, Wskrzesiciel Polski i co jeszcze komu do rozmarzonej głowy przyjdzie. W świetle dokumentów sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Obciążają go zbrodnie i decyzje szkodzące narodowi i państwu. Reprezentował on typ człowieka w gruncie rzeczy pospolitego, mściwego, słabo wykształconego i do śmieszności zarozumiałego (przypominam wszystkim zainteresowanym, że tytuł marszałka przyznał sobie sam)”.

- Z rozmowy z prof. Zbigniewem Mikołejko, filozofem i historykiem religii, kierownikiem Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN (Przegląd 7-13.05.2018): „Zapaść zaczyna się około roku 1600. Polskości coś się wtedy przydarzyło, jakaś katastrofa. Politycznie – reformatorska szlachta, z Małopolski, z Wielkopolski, przegrywa. Następuje, o czym pisał Miłosz, jakieś załamanie w języku. To było bardzo ważne. Bo język polski zdążał, tak jeszcze pisał Rej, w stronę pragmatyzmu – jak angielski. A tu im zaczęło szeleścić, opisywać, być językiem zmysłowym... Tadeusz Chrzanowski pisał też o pewnym kryzysie w sztuce. No i przede wszystkim u władzy był człowiek, który wciągnął nas w potworne nieszczęścia, czyli Zygmunt III Waza. Odtrącił od Rzeczypospolitej jej własne prawosławie, wepchnął je w objęcia Moskwy. W związku z tym 40 proc. naszych obywateli, poddanych, na nią patrzyło z nadzieją, nie na potencjalnie patriarchalne Wilno. Przeniósł stolicę do Warszawy. W zupełnie inne otoczenie kulturowe – biednej, ciemnej szlachty mazowieckiej. No i doprowadził do największej hekatomby w dziejach polskości. Czyli do wojen ze Szwecją, zwłaszcza do potopu. Większa procentowo liczba mieszkańców zginęła w potopie niż w II wojnie światowej. Skala zniszczeń i rabunku była niesłychana. A potem już tylko degrengolada. Moment podnoszenia się, projekt cywilizacyjny Stanisława Augusta, oświeceniowców – bardzo powierzchowny zresztą – to wszystko zostało przerwane z miejsca przez państwa ościenne i przez rodzimą targowicę. Konstytuc ja 3 Maja obróciła się w mit. Ważny, ale mit”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token