Numer 7(397)    Lipiec 2018Numer 7(397)    Lipiec 2018
fot.
Metropolita wobec antyprawosławnych działań
Anna Radziukiewicz
Polityka nowego państwa miała być oparta na koncepcji budowy jedności narodowej na fundamencie wyznania rzymskokatolickiego. Przejmowanie cerkwi i majątku prawosławnego, a następnie planowa akcja burzenia świątyń miały miejsce w całym okresie międzywojennym. Jak pisał Konstanty Srokowski, proces ten rozpoczął się w okresie „...oszołomienia w pierwszym roku wolności i budownictwa państwowego. (...) W miarę jednak, jak rewindykacje przesuwają się coraz dalej na wschód od Bugu, jak wkraczają w sferę starożytnej i niewątpliwie większości prawosławnej, racje ich historyczno-prawne stają się często coraz bardziej wiotkie i wątpliwe”.
Należy podkreślić, że hierarcha już w październiku 1921 roku, jeszcze jako biskup krzemieniecki, w trakcie zjazdu przedstawicieli kleru i świeckich swojej diecezji w Ławrze Poczajowskiej, był autorem uchwały, w której stwierdzano, że „...ziemie kościelne jako dar pobożnych wiernych stanowią własność Kościoła i są głównym źródłem utrzymania duchowieństwa oraz jego urzędów. Skutkiem tego duchowieństwo wraz z obywatelami gminy musi energicznie odpierać wszelkie próby zawładnięcia lub umniejszania tej własności”.
Hierarcha stanowczo występował przeciwko trybowi przejmowania nieruchomości cerkiewnych przez Ministerstwo Rolnictwa i Dóbr Państwowych. Cała akcja była prowadzona bez porozumienia z władzami cerkiewnymi. W późniejszym okresie stanowisko metropolity w tej kwestii nie uległo zmianie. Na przykład w zakresie przygotowywanej reformy rolnej uznawał on, że sprawy nieruchomości cerkiewnych powinny być traktowane analogicznie jak Kościoła rzymskokatolickiego (dobra kościelne nie miały być nią objęte, gdyż uregulowano to w konkordacie), czyli wyłączone spod ustawy i przekazane do uzgodnienia między rządem a episkopatem prawosławnym.
W wyniku zagrożenia akcją rewindykacyjną władze cerkiewne pod kierunkiem metropolity Dionizego podjęły zdecydowane działania. Powołana została komisja metropolitalna, pod bezpośrednim nadzorem metropolity. Jej zadaniem było przejęcie i prowadzenie wszelkich postępowań przed polskimi sądami. Aby odpowiednio kontrolować cały proces, zakazano konsystorzom oddzielnego występowania w sądach. Rozpoczęto również gromadzenie odpowiednich funduszy na prowadzenie spraw.
Wobec nasilonych działań antyprawosławnych metropolita Dionizy wydał 26 października 1929 roku specjalne orędzie, w którym wzywał wiernych do zjednoczenia się, złączenia się „...w jedną kochającą się rodzinę [w] obronie swej Matki-Cerkwi Prawosławnej”. Jednocześnie oczekiwał pozytywnych rozstrzygnięć, ufając w sprawiedliwość „...praw ojczystych i bezstronnych sądów naszego państwa”. Metropolita apelował do wiernych o wsparcie finansowe (niezbędne do długotrwałych procesów sądowych), ale jednocześnie powierzał „...losy naszych świątyń Wszechmocnej i Miłosiernej Ręce Boskiej, która nie dopuści zwycięstwa złej sprawy”. Pytał retorycznie „Dokąd pójdziemy, jeśli zostaniemy pozbawieni swoich świątyń? Gdzie złożymy na wieczny odpoczynek swych zgrzybiałych ojców? Gdzie ochrzcimy swe dzieci? Gdzie otrzymamy błogosławieństwo dla naszych związków małżeńskich? Gdzie spełnimy Ostatnią Wieczerzę z Chrystusem? Gdzie zaśpiewamy „Chrystus Zmartwychwstał”? Czyż nie boleśnie, nie straszno nam pozo- stać bez swoich cerkwi, bez modlitwy, bez spowiedzi, bez sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej?”.
Sprawie rewindykacji świątyń prawosławnych metropolita poświęcił również swoje orędzie z okazji Świąt Bożego Narodzenia w 1929 roku „..adresowane do Głów wszystkich Kościołów Prawosławnych”. Hierarcha prosił w nim o „...potrzebę modłów braterskich [...] w trudnych momentach naszego życia”. Wywołało ono nieprzychylną reakcję sfer rządowych i części polskiego społeczeństwa. Także inne wystąpienia metropolity w tej sprawie na arenie międzynarodowej (m.in. pisma do katolikosa Gruzji Chrystofora i patriarchy Konstantynopola z 1930 r.) spotykały się z ostrymi reakcjami rządu. Oskarżano metropolitę o nielojalność wobec państwa i władz polskich. Podkreślano, że jego wystąpienie miało „...charakter planowej, szeroko pomyślanej akcji propagandowej”. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, nie wchodząc „...w merytoryczną ocenę faktów rzekomego prześladowania prawosławia w Polsce, na które powołuje się metropolita Dionizy [stwierdzało], że sama forma odwołania się do czynników zagranicznych w sprawach dotyczących wewnętrznego życia cerkiewnego jest sprzeczna zarówno z zasadą proklamowanej autokefalii, jak również z podstawowymi obowiązkami obywatela państwa polskiego”. (...)

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token