Numer 7(397)    Lipiec 2018Numer 7(397)    Lipiec 2018
fot.
Moc przebaczenia
o. Damian (Łuczkowiec)
Nie popadając w zbytnią przesadę można powiedzieć, że przebaczenie leży u podstaw całej ekonomii zbawienia człowieka. Po upadku prarodziców miłość Boża objawiła im się w nowym, nieznanym dotąd aspekcie przebaczenia. Człowiek, nie zdając sobie w pełni sprawy z tego, co czyni, sięgnął po zakazany owoc poznania dobra i zła. Gdy jednak uświadomił sobie ogrom własnego błędu, usiadł naprzeciwko raju, z którego został wygnany, i zapłakał. Choć Bóg nie mógł cofnąć skutków upadku, pocieszył go dobrą nowiną o Zbawicielu. Gdy Syn Boży został przybity do krzyża, powiedział: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34). W obu tych przypadkach człowiek niejako krzyżował w sobie Syna Bożego, zadając kłam odwiecznej Prawdzie. Jedyną odpowiedzią Boga na całe to zło było jednak wyłącznie, przekraczające rozum ludzki, przebaczenie. Pan chwały po to właśnie przyszedł, aby oddać siebie samego w ofierze. Musiało to się jednak stać rękoma ludzi, których pragnął zbawić. Jedyne czego miłosierdzie Boże wymagało od ludzkości po strasznym akcie zabójstwa Bogoczłowieka, było pokajanije. Prześledzimy teraz niektóre spośród najbardziej charakterystycznych fragmentów Pisma Świętego, mówiących o przebaczeniu.
Święty prorok Mojżesz wypowiedział tajemnicze słowa, odnoszące się do osoby Chrystusa: Pan, Bóg twój, wzbudzi ci (Izraelowi) proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie (Pwt 18,15). Tradycja Cerkwi interpretuje tę wypowiedź w duchu mesjańskim, na czym jednak miałoby polegać owe „podobieństwo” Mojżesza do Chrystusa? W momencie otrzymania Prawa na górze Synaj Izraelici uczynili sobie bożka w postaci złotego cielca. Bóg powiedział wówczas do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem (Wj 32,9-10). Cóż miałyby znaczyć słowa „zostaw Mnie przeto w spokoju”, jeśli nie „nie proś mnie o przebaczenie dla nich”. Pomimo tych słów, Mojżesz ośmielił się na nieposłuszeństwo, wypływające z miłosierdzia, i uzyskał przebaczenie dla swego narodu. To co najbardziej upodabnia go do Chrystusa, wiąże się jednak ze słowami: Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie to wymaż mnie z Twej księgi, którą napisałeś (Wj 32,32). Jest to już przykład miłości doskonałej, miłości krzyżowej, miłości zaparcia się samego siebie. I to ta miłość najbardziej upodabnia Mojżesza do Chrystusa: „Mojżesz, prosząc o śmierć dla siebie, a nie dla narodu, zobrazował śmierć Syna Bożego, którą Pan przyjął za wszystkie narody” (św. Efrem Syryjczyk, Komentarz do Księgi Wyjścia).
Kluczowe dla aktu przebaczenia jest więc miłosierdzie. W przypowieści o nielitościwym dłużniku (Mt 18, 23-35) powiedziano, że Pan ulitował się nad swym sługą, który był mu winien 10 tys. talentów. Święty władyka Mikołaj (Welimirowicz) tak skomentował te słowa: w sercu Pana zrodziło się miłosierdzie (Homilie, s. 119). Kwota zadłużenia, podana przez Chrystusa w przypowieści, ma odzwierciedlać wielkość Bożego miłosierdzia. Powinniśmy wszyscy uświadomić sobie, jak wiele przebacza nam Bóg, żądając w zamian jedynie tego, abyśmy i my zdobyli się na przebaczenie. Musi ono jednak wypływać z serca człowieka. W literaturze ascetycznej serce reprezentuje człowieka wewnętrznego, pełnię sił duchowych człowieka, zjednoczonego ze sobą i dzięki temu, również z Bogiem. W człowieku całościowym serce jest jakby kanałem prowadzącym bezpośrednio do samego Stwórcy. To z niego płynie autentyczne miłosierdzie, przybierając formę przebaczenia. Od nas jedynie zależy, czy egoistycznie zatrzymamy je dla siebie, czy zechcemy się nim podzielić. Miłosierdzie jest zatem darem i nikt nie może powiedzieć, że sam na nie zasłużył. Bóg dosłownie wlewa je w nas, pragnąc nasycić nim naszą istotę, tak abyśmy mogli z tej obfitości rozprzestrzeniać je dalej. Święty Justyn (Popowicz) mówi również o współczuciu, w Bożych oczach jesteśmy przecież wszyscy tak samo grzeszni: „współczucie – to lekarstwo, które leczy naszego bliźniego z zapamiętania się w grzechu”. Na temat współczucia pięknie pisze św. ap. Paweł: Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu (Hbr 4, 15). Mimo iż Pan nie mógł popełnić grzechu, doświadczył czym jest pokusa grzechu oraz słabość ciała. Dlatego też, jako Syn Człowieczy, będzie naszym sędzią.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Damian (Łuczkowiec)
Monaster św. Dymitra Sołuńskiego w Sakach


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token