Numer 7(397)    Lipiec 2018Numer 7(397)    Lipiec 2018
fot.
Apostołowie Piotr i Paweł – dwie drogi do Boga
o. Andrej Tkaczew
Piotr i Pawieł, ot Rima soszedszisia, posietitie i ukrepitie nas– tak mówi się w jednej ze świątecznych pieśni, poświęconych apostołom. Święci ci przedstawiani są na ikonie razem, umarli w jednym miejscu, ale ich życie i drogi do Boga bardzo się różnią.
Piotr był prostym rybakiem, ale znał Chrystusa od początku jego nauczania. Paweł to wykształcony człowiek, poznał Chrystusa dopiero po Zmartwychwstaniu, już w chwale. Zmartwychwstały Chrystus zwrócił się do niego: „Pawle, Pawle, dlaczego mnie prześladujesz?”. „Kim jesteś, Panie?” – zapytał Paweł. „Jezusem, którego prześladujesz” – usłyszał.
Paweł nigdy nie był żonaty, a Piotr miał żonę – wierną towarzyszkę, która zmarła w Rzymie w tym samym czasie, kiedy dokonywano kaźni na jej mężu.
Jak mówiło się w starożytności, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Ówczesny system drogowy przypominał siatkę, która pokrywała całą Europę, a centrum tego systemu był Rzym, w którym się zbiegały. Po tych brukowanych drogach w różny sposób dotarli do Rzymu apostołowie Paweł i Piotr. Przyszli, żeby głosić Ewangelię, i tam zakończyli życie.
Umarli także w różny sposób. Piotra ukrzyżowano głową w dół. On sam, uważając się za niegodnego, prosił, by nie krzyżowano go jak Chrystusa. Cerkiew mówi, że apostoł Piotr wskazał nam nogami drogę do nieba. Tym samym dał znak: gorniaja mudrstwujtie, nie ziemnaja, życie nasze na niebiosach.
Paweł zginął w inny sposób, ścięto mu głowę w miejscu nazwanym z czasem „Trzy fontanny”. Odcięta głowa, nim się zatrzymała, trzy razy odbiła się od ziemi. Wytrysnęły tam trzy źródełka, które dały nazwę jednej z dzielnic Rzymu.
„Trzy fontanny” to już nie odległe przedmieście, dawno wchłonęło je rzymskie megapolis. Można tam znaleźć ogłoszenia w różnych językach: „Nie można rozmawiać, trzeba milczeć”. I rzeczywiście, wszyscy milczą, porozumiewają się znakami. Tylko niektórzy turyści nie rozumieją tego i nawet tam gadają. Ale mnisi, którzy mieszkają w „Trzech fontannach”, zawsze milczą.
Misja i życie dwóch apostołów dobiegły kresu w największym mieście świata, jakim był wówczas Rzym, za cesarza Nerona trzymilionowym. W Rzymie brakowało transportu, ale wprowadzono znaki drogowe i jednokierunkowe ulice, żeby uniknąć tłumu i ścisku. Do tego ogromnego miasta spływały wszystkie bogactwa, podążali ludzie z całego imperium. Właśnie tam, do końca swego życia, głosili kazania Piotr i Paweł, których zasługi dla Cerkwi są wielkie.
Czcimy ich zawsze razem, prosimy ich o Bożą pomoc dla świętej łodzi Piotra, jak symbolicznie przedstawiana jest Cerkiew. Prosimy, żeby w sposób niewidoczny stali u steru i pomagali łodzi Cerkwi przepłynąć wzburzone morze. Żyć jest przecież trudno, a po chrześcijańsku jeszcze trudniej.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token