Numer 7(397)    Lipiec 2018Numer 7(397)    Lipiec 2018
fot.
Owoc wiary
Anna Rydzanicz
– Tę świątynię wybudowaliście sami, sami doprowadziliście do takiego piękna – mówił arcybiskup Jerzy.
– Wyświęcenie cerkwi przypomina chrzest człowieka. Będziemy polewać wodą ołtarz, namaszczać ściany świątyni mirrem. Od tego momentu cerkiew rozpoczyna swoje istnienie w sensie liturgicznym i duchowym. Po pełnym poświęceniu świątynia otrzymuje możliwość wyświęcania w niej diakonów, księży i biskupów.
W drewniany ołtarz włożono relikwie św. Maksyma Gorlickiego i św. Sergiusza Zacharczuka. We wrześniu 2015 roku, podczas poświęcenia kamienia węgielnego przez arcybiskupa Jeremiasza, wmurowano relikwie św. Jana Złotoustego. Relikwie św. Maksyma Gorlickiego podkreślają charakter powstałej w 1954 roku parafii, zaś św. Sergiusza Zacharczuka, jednego z męczenników chełmskich i podlsakich, powstałej w wyniku Akcji Wisła diecezji.
– Nowa cerkiew to tak jak nowy człowiek – mówił hierarcha. – To źródło nadziei. To przede wszystkim owoc naszej wiary. Nasza Cerkiew doświadczyła w XX wieku ciężkiej próby niszczenia świątyń. Słowo Boże mówi: Kto roztlit chram Bożyj, roztlit sieho Boh. Kto podniesie rękę na świątynię Bożą i Bóg podniesie rękę na tego.
Władyka z uznaniem wyraził się o niewielkiej społeczności prawosławnej w Samborzu. Podziękował proboszczowi za to, że potrafił skupić ludzi wokół siebie. – Wiele miejscowości chciałoby mieć taką cerkiew – mówił.
Wyjaśnił również, dlaczego poświęcenia cerkwi nie dokonuje się w dniu jej patrona. – W życiu każdej cerkwi data jej poświęcenia stawała się nowym świętem, więc chodziło o to, by nie było kolizji ze świętem parafialnym. Zapamiętajcie, że 2 czerwca w historię cerkwi wpisał się poprzez waszą obecność, naszą wspólną modlitwę, podpisy na dokumentach włożonych w pokrywę ołtarza, ale przede wszystkim powinien wpisać się modlitewnie w nasze serca.
Order III stopnia Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny, przyznany przez sobór biskupów parafianom z Samborza, wręczył na ręce dwóch najstarszych, 92-letnich, parafianek – Lubomiry Żerelik i Julianny Gogoc. Do cerkwi zaś podarował krzyż z kielii władyki Jeremiasza.
– Na pewno władyka modlił się przed nim, całował nie raz, płakał przed nim – mówił, wręczając go na ręce proboszcza, o. Igora Habury. Pozdrowił przedstawicieli lokalnych władz, proboszcza pobliskiej parafii rzymskokatolickiej w Jarosławiu. Podziękował za wyjątkowy śpiew chóru, prowadzonego przez o. Grzegorza Cebulskiego, utworzonego z czterech dyrygentów oraz członków chórów wrocławskich parafii, Oktoichu, parafii w Legnicy i Szczecinie.
O. Igor Habura dziękował władyce, duchownym, parafianom i gościom, przedstawicielom miejscowych władz z wójtem gminy Kostomłoty Stanisławem Wichą, radnym, darczyńcom z Podlasia, Polski i zagranicy – Stanów Zjednoczonych, Kanady i Australii.
Uroczystości zakończono agapą.
Cerkiew św. Męczennicy Paraskiewy w Samborzu, jedna z najmniejszych w Polsce, ma siedemdziesiąt siedem metrów kwadratowych powierzchni. Jej budowa trwała dwa lata. Kiedy we wrześniu 2016 roku arcybiskup Jeremiasz wyświęcał kamień węgielny, prace budowlane były w toku. – Pierwszą Liturgię odprawiono na Paschę 2016 roku – mówi o. Igor Habura, od lutego 2015 roku proboszcz parafii.
Dzień konsekracji był wielkim świętem, szczególnie dla liczącej siedem rodzin parafii.
Lubomira Żerelik urodziła się w 1926 roku w Banicy koło Krynicy-Zdroju. Jej ojciec Jan czytał apostoła w cerkwi, a w 1928 roku podarował plac pod budowę cerkwi, kiedy trzy czwarte parafian miejscowej greсkokatolickiej parafii św.św. Kosmy i Damiana powróciło do prawosławia. W połowie czerwca 1947 roku wraz z mężem Janem, będąc w pierwszej ciąży, znalazła się w Samborzu. Młodzi zamieszkali z teściami w budynku naprzeciw, gdzie dziś stoi cerkiew.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Rydzanicz, fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token