Numer 8(398)    Sierpień 2018Numer 8(398)    Sierpień 2018
fot.Anna Radziukiewicz
Między wojnami
Anna Radziukiewicz
Od czternastu lat województwo dolnośląskie współpracuje z leningradzką obłastią, realizując między innymi edukacyjny projekt „Białe noce” – wymiany młodzieży, uczącej się wzajemnie języków i kultury, biorącej udział w konkursach wiedzy o Rosji i Polsce, czy wzajemnych studyjnych wizytach nauczycieli.
– Witam uczestników konferencji w imieniu marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego i członka zarządu województwa, wielkiego przyjaciela Rosji, Tadeusza Samborskiego – powiedział Dominik Kozłowski.
Konferencję, czwartą z tego cyklu – poprzednie odbywały się w Sokołowsku – zorganizowało Stowarzyszenie Współpracy Polska – Wschód, prawosławna parafia św.św. Cyryla i Metodego we Wrocławiu, Uniwersytet Wrocławski i urząd marszałkowski województwa dolnośląskiego. Personalnie główny ciężar organizacji spotkania wziął na swoje barki Andrzej Mordel, prezes dolnośląskiego oddziału stowarzyszenia Polska – Wschód.

MIĘDZY WOJNAMI W POLSCE
Ks. dr Lech Nowak, asystent dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu – dodam, życzliwy czytelnik naszego Przeglądu – zarysował wzajemne stosunki między Kościołem rzymskokatolickim i prawosławnym w latach 1918-1938, wskazując jednocześnie na tło społeczne tuż powojenne – z epidemiami, głodem, upadkiem moralnym, niosącym indyferentyzm religijny, pijaństwo, materializm. A to wszystko jedynie potęgowało chaos w kraju, budowanym z trzech byłych zaborów z odrębnymi systemami prawnymi, obyczajami i mentalnością, także cywilizacyjną przepaścią, na przykład między Śląskiem i Podlasiem.
W międzywojennej Polsce dominowali oczywiście katolicy Polacy. Ale oprócz mniejszości prawosławnej, unickiej, żydowskiej, istniały tendencje socjalistyczne, sekularne, ateistyczne, domagające się maksymalnego oddzielenia Kościoła rzymskokatolickiego od państwa i wykorzystujące – zdaniem prelegenta – religijne mniejszości do rozdmuchiwania nacjonalizmów i autorytaryzmu.
Kropką nad i było podpisanie w 1925 roku konkordatu Polski ze Stolicą Apostolską. Cerkiew prawosławna straciła swoje poprzednie uprzywilejowane położenie i musiała zetknąć się z szeregiem problemów, takich jak autokefalia, walka o cerkwie, cmentarze, ziemię, łacińska i unicka misje, neounia.
O autokefalię Cerkwi zabiegał przede wszystkim rząd, uzyskując ją od patriarchy Konstantynopola Grzegorza VII 13 listopada 1924 roku.
Ks. Lech Nowak skupił się głównie na dążeniach do katolicyzacji i polonizacji Kresów Wschodnich, czemu miała przede wszystkim służyć neounia. Neounia różniła się od unii. Projekt międzywojenny zakładał zachowanie ukraińskich i białoruskich kulturowych odmienności w Kościele neounickim, narodowych języków, wschodnich obrzędów i tradycji, nawet wschodniej Liturgii – jednym słowem, wchodząc do cerkwi nie odróżnisz, czy należy do Cerkwi prawosławnej czy unickiej. Ale Cerkiew neounicka nie mogła mieć swojej hierarchii i diecezjalnej organizacji (unicka miała). Była podporządkowana ordynariuszom obrządku łacińskiego.
Ks. Lech Nowak widzi w tej sytuacji i korzyści dla prawosławia, słabego, jego zdaniem, w okresie międzywojennym. Zwłaszcza neounia, stwierdził, doprowadziła do ożywienia prawosławia w Polsce, mobilizując episkopat i duchowieństwo do aktywnej obrony Cerkwi i walki Białorusinów i Ukraińców o swoje narodowe i religijne prawa.
Historyk, prof. Andrzej Małkiewicz, mówił o roli Kościoła katolickiego w odzyskaniu niepodległości Polski: – Polskie społeczeństwo było zawsze w swej podstawowej masie katolickie. Kościół jawił się centrum polskiego życia narodowego, obrońcą narodu, w czasie gdy Polska straciła niepodległy byt. Najbardziej znani twórcy polskiej kultury, jak Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki, byli głęboko religijni i podkreślali swój katolicyzm. W drugiej połowie XIX wieku w czasie nabożeństw w kościołach śpiewano religijne pieśni z patriotycznym akcentem.
Zauważył, że podobnej sytuacji jak w Polsce nie było nigdzie. W Czechach w XIX wieku większość biskupów stanowili Niemcy, w Słowacji Węgrzy. Słowaccy biskupi w 1918 roku zostali w Wiedniu, zaś biskup Pragi, przywódca czeskiego Kościoła, w dniu ogłoszenia niepodległości Czech opuścił Pragę i nigdy do niej nie wrócił. Był przeciwny niepodległości. W Polsce natomiast Kościół katolicki okazał się bardziej związany z narodem, niż w wielu innych krajach.
W marcu 1917 roku w Warszawie odbyło się spotkanie konsultacyjne wszystkich polskich biskupów na temat, jak rozpocząć prace nad budową Królestwa Polskiego.
Jaki był stosunek Watykanu do niepodległościowych dążeń Polaków? Prof. Małkiewicz wyjaśnił, że oficjalnie Watykan uznał rozbiór Polski. Ale w Watykanie żywiono szacunek do Polaków. Wielu z nich zajmowało w watykańskiej administracji ważne miejsca, mając wpływ na papieży, którzy, po cichu, podtrzymywali niepodległościowe trendy Polaków.
Kościół formował narodową świadomość Polaków, sprzyjał formowaniu kultury narodowej i wniósł znaczący wkład w każdą dziedzinę życia narodu. Katolicy wyróżniali się patriotyzmem – sumował prelegent.
Niekatolikom nie poświęcił w swoim wystąpieniu w ogóle miejsca, stwierdzając że w międzywojennej Polsce było ich mało (uzupełnię: 65 procent społeczeństwa stanowili Polacy).

DWA ZĘBY
Swoi czy obcy – prawosławni w II Rzeczypospolitej, mówiłam na ten temat podczas konferencji. Mówiłam o trzech falach akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej wobec Cerkwi prawosławnej, czyli z lat 1918-1924, z przełomu lat 20. i 30. oraz z 1938 roku, kiedy w każdej z nich Cerkiew, uznana za relikt carskich zaborów, ponosiła ogromne straty, w tym traciła setki cerkwi przejętych przez Kościół rzymskokatolicki i 127 cerkwi zburzonych podczas ostatniej fali (według badań dr. Jacka Grzegorza Pelicy było ich 152). Niemal całe lipcowe wydanie PP poświęciliśmy temu problemowi.
Mówiłam o błędzie uznania prawosławnych w Rzeczypospolitej za obcych, towarzyszącym wielowiekowej historii, prowadzącym także do nieszczęść państwa, w którym rozpalały się wojny domowe na tle religijno-narodowym.
Zauważyłam, że teraz prawosławni w Polsce żyją w czasach komfortu pielęgnowania swoich wartości duchowych, jakże odmiennych od czasów II Rzeczypospolitej.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token