Numer 8(398)    Sierpień 2018Numer 8(398)    Sierpień 2018
fot.Anna Radziukiewicz
W pardubickiej parafii
o. mitrat Stanisław (Eustachy) Strach
Pardubice to piękne miasto o bogatej przeszłości. Pierwsza o nim wzmianka pochodzi z 1295 roku, natomiast jako o mieście wspomina się o nim po raz pierwszy w roku 1340. Jego rozkwit przypada na czasy, gdy należało do Wilhelma II z Pernštejnu oraz jego synów (1491–1560). Potem, zaniedbane pod rządami Habsburgów i zniszczone w czasie wojny trzydziestoletniej, straciło na znaczeniu, by do dawnej świetności powrócić w XIX wieku, kiedy stało się znaczącym węzłem kolejowym i ważnym ośrodkiem przemysłu, głównie chemicznego, elektromaszynowego i elektrotechnicznego. Najbardziej znanym wyrobem przemysłowym z Pardubic jest materiał wybuchowy semtex, choć miejscowi wolą być pamiętani jako producenci maszyn młyńskich i nie mniej sławnych niż toruńskie pierników.
Podczas II wojny światowej miasto zniszczył potężny nalot alianckich bombowców, na szczęście podniosło się z ruin.
A zabytków w nim nie brakuje. To przede wszystkim renesansowy zamek, Zielona Brama w dawnym murze obronnym, rynek z ratuszem i kamieniczkami, nad którymi góruje siedemnastowieczny Słup Mariański, zwieńczona figurą Matki Bożej siedemnastowieczna kolumna, wotum dziękczynne za ocalenie miasta od zarazy.
Sławnymi na cały świat uczyniły jednak Pardubice wyścigi konne. Wielka Pardubicka rozgrywana jest od 1874 roku i wciąż uchodzi za jedną z najtrudniejszych prób dla jeźdźców i koni.
Pierwsze wzmianki o prawosławnych służbach w tym mieście pochodzą z początku lat 20. ubiegłego wieku. Prezydent Jan Masaryk zaprosił uciekinierów z ogarniętej pożarem rewolucyjnym Rosji do osiedlenia się w jego już wolnej, bezpiecznej ojczyźnie, tak jak w XIX wieku wiele tysięcy Czechów, uciekając przed biedą, osiedliło się na Wołyniu.
Część Rosjan zamieszkała w Pardubicach i okolicy. Władze wyraziły zgodę, by nabożeństwa prawosławne dla nich odprawiano w kaplicy na pardubickim zamku. Samodzielnej parafii tu jednak nie utworzono.
Udało się to dopiero w 1951 roku. Pierwszym proboszczem został o. Wasilij Striżak, który zmarł w 1964 roku. Po jego śmierci pardubicka parafia utraciła status samodzielnej i powoli wygasała, zaprzestając działalności dwadzieścia lat później, po śmierci matuszki Marii Striżak.
Zmiany geopolityczne, zachodzące w ostatnich latach w tej części Europy, sprawiły jednak, że w zateizowanych – jak niektórzy uważają – w osiemdziesięciu procentach Czechach zaczęli się osiedlać prawosławni z dawnych republik Związku Radzieckiego, przede wszystkim z Ukrainy, a także z Bałkanów. Imigranci, choć na ogół ochrzczeni, byli w przytłaczającej większości „niecerkiewni”, niepraktykujący. Należało im zatem posłać duchownego, którego cechowałaby umiejętność integrowania i jednania sobie ludzi, ogromna cierpliwość i pracowitość, bo pracę powinien zacząć od podstaw.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. mitrat Stanisław (Eustachy) Strach
fot. archiwum autora


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token