Numer 9(399)    Wrzesień 2018Numer 9(399)    Wrzesień 2018
fot.
O Ruskich w Polsce
Ałła Matreńczyk
Wspomnieniami o Pantelejmonie Jurjewie podzielił się Marek Cybart. Rosyjski poeta, założyciel i długoletni redaktor naczelny gazety Russkij gołos, był bliskim znajomym jego rodziny, po latach obaj panowie spotykali się także na płaszczyźnie zawodowej.
Pantelejmon Jurjew urodził się w Moskwie w 1904 roku, w rodzinie szlacheckiej. Jego dziadek był znanym słowianofilem, wujek matki to słynny podczas rewolucji 1905 roku lejtnant Szmidt. Rodzice z powodów zdrowotnych opuścili stolicę, wyjechali na Wołyń, osiedli w Ostrogu i tam pozostali do końca swych dni. Syn, który bardzo wcześnie przejawił talent poetycki, w wieku dwudziestu lat przeniósł się kolejno do Wilna i Lwowa, w końcu trafił do Warszawy, pracował w prawosławnej drukarni synodalnej. Na brak zajęć nie narzekał, drukarnia wydawała bowiem bardzo wiele pozycji w języku rosyjskim, a Pantelejmonowi Jurjewowi powierzono wkrótce jeszcze jedno zadanie. Chociaż zawsze czuł się Wielkorusem, razem z metropolitą Dionizym, w obliczu przybierających na sile procesów ukrainizacyjnych w naszej Cerkwi, trudził się nad przekładem nabożeństw na język ukraiński, a właściwie tworzeniem teologicznych terminów po ukraińsku, o czym po latach wspominał z przekąsem.
Nieprzerwanie pisał wiersze, przed wojną wydał dziesięć tomików.
Podczas okupacji razem z żoną Anną zajmował się chałupniczą produkcją lalek. W 1944 roku stracili cały dobytek, tak jak stali opuścili stolicę, udając się do Łodzi. Tam stosunkowo łatwo było o dach nad głową – w mieście było dużo poniemieckich i pożydowskich mieszkań – także o pracę. Jurjew interesował się filmem, fotografią, dorabiał więc w wydawnictwach związanych z filmem. W pracach magisterskich, które powstały na jego temat, mówi się, że był badaczem dziejów filmu polskiego – jest to stwierdzenie na wyrost. Planował, to pewne, napisać historię Rosjan w Polsce – naszkicował plan, wypisał zagadnienia i postacie, m.in. Kutuzowa, Marię Kasprowiczową, pierwszego drukarza Fiodorowa, także Niemca Fiola. O Fiolu wydał nawet książeczkę „Pierwopieczatnik Fiol”.
Także po wojnie, w przeciwieństwie do Leona Gomolickiego, który pisał już tylko po polsku, czy Michała Choromańskiego, okrzykniętego po 1945 polskim pisarzem, Pantelejmon Jurjew, zarówno jako poeta, jak i dziennikarz posługiwał się w dalszym ciągu językiem rosyjskim. I jak mógł, starał się swojej społeczności służyć. Wkrótce nadarzyła się taka sposobność. Gdy w latach 50. mniejszość rosyjska uzyskała zgodę na utworzenie Russkowo Kulturnowo Obszczestwa, przemianowanego wkrótce na Russkoje Kulturno-Proswietitielnoje Obszczestwo, stał się jednym z filarów tej organizacji, a gdy w 1957 roku pojawiło się pismo Russkij gołos – został jego redaktorem naczelnym. Kierował pismem osiem lat, do ostatniego numeru, który ukazał się w końcu 1965 roku.
Russkij gołos prezentował teksty o życiu Rosjan w Polsce, czasami o życiu emigracji rosyjskiej na zachodzie, rzadko o życiu Rosjan w ZSRR, także o kulturowych związkach między Rosją i Polską. Stąd artykuły, np. „O liście Tołstoja do Sienkiewicza”, „Polonizmy u Puszkina”, „Polskie motywy u Paustowskiego”, „Szalapin w Polsce”, tłumaczenia polskich poetów, m.in. Staffa, Tuwima, Gałczyńskiego czy Różewicza na język rosyjski.
Russkij gołos przez czytelników został przyjęty z zachwytem, przez łódzkie władze partyjne z podejrzliwością i nieukrywaną niechęcią.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk
fot. Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token