Numer 9(399)    Wrzesień 2018Numer 9(399)    Wrzesień 2018
fot.
Twardy jak żelazo
Anna Radziukiewicz
Zadziwia skrupulatność władyki Andrzeja, doktora habilitowanego, z jaką zagłębił się w archiwa oraz literaturę polsko-, rosyjsko-, angielsko-, ukraińsko- czy łacińskojęzyczną, by odtworzyć obraz postaci i epoki. Otrzymaliśmy tom oparty na źródłach. A relacje z wydarzeń sprzed czterech wieków nabierają takiego kolorytu, głównie od 81 strony, jakby ktoś pisał o wczorajszych wydarzeniach, przybliżając napady, rozboje, kradzieże, oszustwa, intrygi. Bo wokół świętości Góry Poczajowskiej jakby się zagęściły szatańskie intrygi, próbujące ją zetrzeć.
Poczajów jest jak latarnia morska na wzburzonym morzu historii. Nic od niego nie zdołało nas oddzielić. Ani ogromna dla pieszego połomnika odległość, kiedy szedł z Hajnówki czy Bielska do Poczajowskiej Ikony Matki Bożej, przemierzając ponad czterysta kilometrów, ani granica państwowa, jaka po drugiej wojnie oddzieliła Podlasie i Chełmszczyznę od Wołynia, ani nawet unia papieska nie zatarła pamięci o świętości monasteru, założonego przez prawosławnych, na co jasno wskazuje autor książki. Do Poczajowa pielgrzymujemy nieustannie. Dlatego ta książka niech się stanie dla nas oknem na historię tego miejsca.
Autor rozpoczyna opowieść od historii monastycyzmu na Wołyniu. Warto jej posłuchać, bo kiedy spojrzymy na mapę monasterów w Europie środkowo-wschodniej w średniowieczu, zobaczymy gęstą ich sieć właśnie na Wołyniu i Podolu, najgęstszą na całej Rusi.
Rusini przejęli tradycję wschodniego mistycyzmu, rozkwitającego na pustyniach Synaju czy Kapadocji, przeniesionego potem do Konstantynopola i na Świętą Górę Atos. Ruscy mnisi utrzymywali głównie związki, potwierdzone w dokumentach już z lat 60. XI wieku, ze Studios w Konstantynopolu i Górą Atos. Na Atosie stali się właścicielami monasterów Bogarodzicy i św. Pantelejmona gdzieś w jedenastym-dwunastym wieku. Mnich przybyły z Atosu – Antoni – założył przy Jarosławie Mądrym w połowie XI wieku monaster kijowsko-pieczerski.
Ale dlaczego to Wołyń staje się swoistym „zagłębiem” monastycyzmu, gdzie tuż przed wprowadzeniem postanowień unii brzeskiej istniało ich prawie siedemdziesiąt! A były one centrami duchowości, ale także pątniczymi, oświatowymi i kulturalnymi. Były szkołami duchowości i gramoty dla ludu. Fakt, większość z nich stanowiła małe ośrodki, czasem z dwoma-trzema mnichami. Autor wiele monasterów wymienia oraz czas ich założenia, zauważając że ich rejestr jest daleko niepełny.
Władyka Andrzej pisze, że ziemia wołyńska była bardzo wcześnie chrystianizowana, wiążąc proces z misją biskupa Moraw, Metodego. Ziemie te bowiem (od rzeki Bug po Łuck) mogły wchodzić w skład diecezji morawskiej (W. Maciejewski). Misja cyrylometodiańska pokrywa się z procesem założenia Księstwa Ruskiego (862). Są udokumentowane świadectwa, że pod koniec X wieku chrześcijaństwo objęło cały Wołyń. Czy byłby możliwy tak gwałtowny rozwój chrześcijaństwa bez uprzedniej misji cyrylometodiańskiej? Książę Włodzimierz założył we Włodzimierzu na Wołyniu pierwszą biskupią katedrę już w 992 roku, czyniąc z niego najważniejszy gród ziem zachonioruskich. Cztery lata później założył we Włodzimierzu Wołyńskim monaster. Niebawem powstaje, położony kilkanaście kilometrów dalej, monaster w Zimnem (XI w.). Z XII wieku pochodzi monaster w Łucku. Ale najwięcej monasterów pojawiło się w XVI wieku, kiedy mnisi z Bałkanów i Cesarstwa Wschodniorzymskiego, po jego upadku w 1453 roku, szukali schronienia między innymi na Wołyniu. Wtedy mogli liczyć na wsparcie prawosławnych rodów ruskich, jeszcze nie zlatynizowanych i spolonizowanych – Ostrogskich, Czartoryskich, Czetwertyńskich, Koreckich, Sanguszków, Gojskich, Kisielów, Malinowskich, Drewińskich, Puzynow i innych.
Na Wołyniu w jednym mieście bywało nieraz po kilka monasterów, na przykład we Włodzimierzu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz

Biskup Andrzej Borkowski, Hiob Zalizo ihumen poczajowski, ss. 208, Białystok 2017



Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token