Numer 9(399)    Wrzesień 2018Numer 9(399)    Wrzesień 2018
fot.
Kronika michała bołtryka
Michał Bołtryk
- Prof. dr hab. Dariusz Jarosz, pracownik Zakładu Badań nad Dziejami Polski po 1945 roku IH PAN: „Dzisiaj, na stulecie niepodległości, będziemy pod pewnym przymusem pokazywać, jaka piękna była II Rzeczpospolita. Zwolenników takich też odsyłam do „Pamiętników chłopów” z 1935 roku, które pokazują, jak zacofany był to kraj w sensie społecznym. To wstrząsająca lektura, zwłaszcza dla ludzi młodych, dla których obecny świat jest czymś, co było zawsze. (...) Instytut Budownictwa Mieszkaniowego w latach 50. badał nowe osiedla, które powstawały w Mielcu, Stalowej Woli, Nowej Hucie. Są tam opisy hoteli robotniczych w Nowej Hucie – w jednej sali kilkadziesiąt osób, dwie umywalki z zimną wodą. Potem pytano tych ludzi, jak oni to oceniają. Odpowiedź brzmiała: bardzo dobrze! W porównaniu z tym, co mieli u siebie na wsi, to co nam się wydaje koszmarnymi warunkami życia, dla nich koszmarne nie było. Dla nich to był awans. I dlatego tak trudno nam dziś zrozumieć lata 50. Nie mamy tamtych doświadczeń”.

- Grzegorz Rydlewski, prof. w Instytucie Nauk Politycznych UW: „Mamy obecnie w Polsce do czynienia z klasycznymi działaniami, zmierzającymi do wykluczenia konkurentów politycznych z gry poprzez ich piętnowanie i zohydzanie w oczach ludzi czułych na wartości i identyfikację narodową. Są one sygnałem dla zwolenników ugrupowań jawnie nacjonalistycznych, których jeszcze nie wypada formalnie zaprosić do koalicji, że ich czas nadejdzie, należą bowiem do tej samej wspólnoty ideowej... To, co się dzieje na polskiej scenie politycznej, stanowi podręcznikowy przykład na to, jak patriotyzm, oparty na miłości do ojczyzny, może się wyradzać w nacjonalizm czy szowinizm, oparty na wrogości do innych. Panuje wielkie pomieszanie pojęć, wynikające z celowych manipulacji językowych, jak też niskiej kultury politycznej i dezorientacji sporej części aspołecznej”.

- Symetryzm to stworzenie pozornej równowagi między ekstremami i umieszczenie się pośrodku. Tak widzi symetryzm a la polonaise Przemysław Witkowski, politolog: „Aktualny polski dyskurs polityczny z założenia nie zostawia za dużo miejsca na lewicę. Jest skonstruowany tak, że jego osią jest spór między liberalną a bardziej autorytarną prawicą. Sojusz z Niemcami czy wstawanie z kolan, 14 specjalnych stref ekonomicznych czy jedna wielka ogólnopolska, kościół łagiewnicki czy toruński, kto jest bardziej rosyjskim agentem – oto pytania, wokół których ogniskuje się polska dyskusja polityczna. Rola organizacji lewicowych jest z góry ustalona przez wyżej wymienione formacje. Mogą być harcownikiem, uległym koalicjantem, obsługiwać jakiś segment wyborców, ale w żadnym wypadku nie wolno im uzyskać samodzielnej, silnej pozycji. Lewicowy przekaz ma być zgodny z narracją obu dominujących formacji albo zostanie wypchnięty z mediów, sondaży i głównego nurtu polskiej polityki. Wspierają to dziennikarze tygodników i dzienników oraz publicyści, wśród których lewicowców, w porównaniu z konserwatystami i liberałami, jest garstka. Całość umacnia wieloletnia rytualna wojna między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Każda strona rysuje apokaliptyczną wizję zwycięstwa tej drugiej”.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token