Numer 10(400)    Październik 2018Numer 10(400)    Październik 2018
fot.
Zmarł Bogdan Martyniuk
Przyjaciele z Podlasia
O życiu prywatnym Bogdana wiemy niewiele. Urodził się przed drugą wojną światową w 1939 roku we wsi Dermań niedaleko Równego (dzisiejsza Ukraina) w rodzinie lekarzy Teodora i Marii Martyniuków. Okrutne lata wojny zostawiły piętno na jego całym życiu. Kiedy jego ojciec za pierwszym razem odmówił współpracy z miejscowymi oddziałami UPA, potrzebującymi lekarza, nie zwiastowało to niczego dobrego. Jego „zawit” – likuwaty ludej z Dermani legł gruzach, gdy ponownie upowcy przyszli i wyprowadzili go pod lufami. Wczesną wiosną 1944 roku, po wyzwoleniu Równego, do jego domu zapukało NKWD. Tłumaczenie o aresztowaniu przez UPA nie miało żadnego znaczenia. Starania żony o uwolnienie niewinnego lekarza też nie przyniosły żadnego skutku. Dziesięć lat spędził w kolonii karnej o obostrzonym rygorze.
Po uzyskaniu rozwodu z ugołownikom Marija Ludwigowna z kilkunastoletnim Bogdanem na fali odwilży po 1953 roku przyjeżdżają do Polski. Młody Ukrainiec z matką Polką zamieszkują w jej rodzinnej Warszawie. Tu kończy szkołę średnią i idzie w ślady ojca – zostaje lekarzem internistą, później doktoryzuje się i na wiele lat, do 75 roku życia, zawodowo związuje się z Instytutem Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Aktywnie uczestniczy w życiu społeczności ukraińskiej w Polsce w ówczesnych strukturach Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego.
Od lat 80. ubiegłego wieku staje się powszechnie cenionym znawcą sztuki cerkiewnej, ktory zdokumentował wszystkie, bez przesady, obiekty sakralne związane z chrześcijaństwem wschodnim od Krynicy do Suwałk. Głośno mówił o konieczności ratowania resztek zrujnowanych cerkwi, kaplic, cmentarzy pozostawionych na terenie Polski południowo-wschodniej po niechlubnej Akcji Wisła 1947 roku. Zachowały się po nim tysiące negatywów i slajdów obrazujących stan tych zabytków.
Nasze z Bogdanem spotkania na Podlasiu zaczęły się w latach 1982-1983. W tym czasie usiłował założyć organizacje, która zajęłaby się instytucjonalną ochroną niszczonych przez ludzi i czas zabytków. Zwieńczeniem jego starań jest Społeczna Komisja Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej przy Towarzystwie Opieki nad Zabytkami. Działania Komisji od początku wspierały wybitne autorytety polskiej nauki (historycy, historycy sztuki, arcitekci, konserwatorzy, archeolodzy i wielu ludzi dobrej woli, których nie sposób wymieniać), a od latach 90. podobni ludzie z Ukrainy. Bogdan Martyniuk był przewodniczącym Zarządu Komisji od jej powstania 6 czerwca 1983 roku do rozwiązania w roku 2000.
Dorobek Komisji był imponujący: ponad trzydzieści uporządkowanych i poddanych konserwacji cmentarzy, trzy spośród nich wpisane do rejestru zabytków (na Podlasiu cmentarz w Nowoberezowie); zabezpieczonych i wyremotowanych ponad pięćdziesiąt kaplic, dzwonnic i cerkwi; ogólnopolskie konkursy plastyczne „Zabytki sztuki cerkiewnej w rysunkach dzieci”, po roku 1990 konkurs ma zasięg międzynarodowy; plenery malarskie dla dzieci i młodzieży w Polsce i na Ukrainie (w 1985 roku jeden, po 1990 roku pięć rocznie); młodzieżowe obozy konseratorskie na Łemkowszczyźnie, w Bieszczadach i na Roztoczu; wystawy fotograficzne zabytków sztuki cerkiewnej w Polsce prezentowane w salach wystawowych całej Polski (największą z nich, przygotowaną w 1988 roku przez Komisję i Instytut Sztuki PAN, eksponowaną na ponad pięćdziesięciu planszach, można do dziś podziwiać w skansenie w Białowieży); działania popularyzatorskie na imprezach organizowanych przez Komisję i Związek Ukraińców Podlasia, wydawanie folderów i ulotek na temat działań Komisji.
Wszystkim tym działaniom patronował Bogdan Martyniuk, który wraz z Zarządem Komisji starał się o finanse na szeroko zakrojoną działalność. Niestety, pod koniec lat 90. działania Komisji dla jednych były chwalebne, a dla innych kontrowersyjne. Stało się tak, że przekroczony budżet jednego pleneru czy zbyt duże zakupy drewna na remont cerkwi posłużyły jako pretekst do zlikwidowania Komisji. Bogdan głęboko to przeżył i przypłacił rozległym zawałem serca, którego skutki odczuwał do ostatnich dni.
Jego relacje z Podlasiem i Podlaszukami były serdeczne i bardzo częste. W 1989 roku startował w tym regionie w wyborach do Sejmu z ramienia Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego. W naszej pamięci zapadną spotkania z Nim w Białowieży, Hajnówce, Czeremsze, Bielsku Podlaskim, Białymstoku i innych wsiach i miasteczkach, do których docierał z nierozłącznym plecakiem, w którym zawsze miał dwa aparaty fotograficzne – jeden do robienia slajdów, drugi do zdjęć analogowych. W plecaku zawsze były też książki, którymi nas skłaniał do poznawania, myślenia, rozmów, jak np. „Ikonostas i inne szkice” Pawła Florenskiego.
Żegnamy wielkiego miłośnika i propagatora sztuki cerkiewnej – materialnej i duchowej.

Przyjaciele z Podlasia

Opinie

[1] 2018-10-31 14:48:00 Medard
Bardzo dziękuję Podlaszukom za takie ciepłe wspomnienie o Bogdanie Martyniuku, który był moim przyjacielem i kolegą po fachu. Do dzieła jego życia chciałbym dodać jego zaangażowanie w początki "Solidarności" w Warszawie oraz w kładzenie podwalin pod niezależne Izby Lekarskie. Chciałbym, aby po Bogdanie pozostała także jaka ś pamiątka materialna; jakaś nowa kaplica na Podlasiu lub Roztoczu i będę w tej sprawie jeszcze kontaktował się z Redakcją. Jeszcze raz dziękuję Redakcji i Podlasiukom

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token