Numer 11(401)    Listopad 2018Numer 11(401)    Listopad 2018
fot.
Cierpliwość
o. Andrej Tkaczow
Dzisiaj porozmawiamy o cierpliwości. Najpierw zwrócimy się ku Pismu. W posłaniu do Hebrajczyków czytamy: Potrzebujecie bowiem cierpliwości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy (List do Hebrajczyków 10,36).
Cierpliwość to cnota, która towarzyszy człowiekowi we wszystkich okresach jego życia, bez której niczego nie może osiągnąć. Przypomnijcie sobie, jak z językiem na brodzie, pociągając nosem, stawialiście pierwsze pałeczki i laseczki w zeszycie. Dziecko potrzebuje dużo cierpliwości, żeby nauczyć się czytać, „stawiać równe literki, cienkim piórem w zeszycie”. Jeśli macie prawo jazdy, przypomnijcie sobie, z jaką cierpliwością znosiliście połajanki siedzącego obok instruktora, dopóki nie usiedliście za kierownicą własnego samochodu.
Cierpliwości można się nauczyć od każdego człowieka, który coś osiągał w życiu. Na przykład od matki. To nie żarty – począć, potem dziewięć miesięcy nosić dziecko. Z trudem spać, przewracać się, czuć ciężar w brzuchu, mieć mdłości, potem rodzić, nie spać, karmić… Macierzyństwo to nieustanna cierpliwość.
Z cierpliwością związana jest praca każdego sportowca. Sport dawno już przestał być pasją, praktykowaną dla zdrowia i urody. Dzisiaj jest komercją i sportowcy pracują, skacząc o tyczce, kopiąc piłkę, wychodząc na ring albo matę. Czasami zarabiają miliony, czasami zostawiają na ringu zęby, oczy, wątrobę…
To okrutne, ale sport bez cierpliwości jest niemożliwy. Człowiek cierpliwy pokonuje fizyczny ból, zmęczenie, niechęć.
Bierzcie przykład z matki, sportowca, naukowca, człowieka skrupulatnego i osiągającego sukces. Na przykład artysty. Są artyści, którzy nie pracują długo nad swoimi płótnami. Ajwazowski na przykład nigdy nie malował dłużej niż dwa tygodnie. Największy i najbardziej znany obraz – „Dziewiątą falę” – malował około miesiąca, pozostałe w ciągu kilku dni. Miał szybki pędzel. A Iwanow na przykład malował „Chrystusa ukazującego się ludowi” całe swoje dorosłe życie. Jeśli będziecie w Tretiakowce, zwróćcie uwagę – oddzielnie wisi obraz „Chrystus ukazuje się ludowi”, a sąsiednia sala jest pełna szkiców do tego obrazu. Tymi szkicami można zapełnić całą galerię. Wielka cierpliwość, wielka praca, wielka koncentracja.
Ani jednego rodzaju sztuki, ani jednej gałęzi nauki nie można przyswoić bez podstawowej cnoty – cierpliwości.
Cierpliwy człowiek wszędzie osiągnie sukcesy. Nauczenie się języka wymaga cierpliwości. Służba wojskowa wymaga cierpliwości. Życie małżeńskie wymaga cierpliwości. Jeśli kobieta nie chce być cierpliwa, nie będzie szczęśliwa w małżeństwie – zostanie porzucona. Ale i mąż zostanie porzucony, albo nie daj Boże, stanie się rogaczem, jeśli nie będzie cierpliwy wobec słabości i niemocy małżonki. Nauczyciel w szkole musi mieć masę cierpliwości, żeby pracować z dziećmi, które czasami zachowują się jak diablątka.
Cierpliwość towarzyszy człowiekowi na wszystkich etapach życiowego wzrastania. Za sukcesem zawsze stoi cierpliwość. Bezwzględnie dotyczy to także duchowego życia.
I tak cierpliwość potrzebna jest nam po to, żeby po wypełnieniu przykazań – dostąpić obietnicy. Cierpliwość zakłada, że nie wszystko otrzymuje się od razu. Cierpliwość jest potrzebna, kiedy droga do celu jest utrudniona. Kiedy zbiór owoców odciąga się, kiedy to co upragnione się oddala, wtedy potrzebna jest cierpliwość. Kiedy jest włączana? Kiedy sprawdzana jest twoja wiara. Ponieważ nie otrzymujemy wszystkiego od razu w jednej chwili i za darmo, płacimy za to co otrzymujemy. Płacimy łzami, potem, krwią, nerwami, latami przeżytego życia, cierpliwością, bólem swego serca. Żeby dostąpić obietnicy, potrzebna jest więc cierpliwość. To co obiecane zostaje dane tylko cierpliwemu człowiekowi.
Bardzo ważna rzecz, związana z cierpliwością, zawiera się w Ewangelii: Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony (Mt 10,22). Oto wisi na krzyżu Sprawiedliwy, który nie popełnił ani jednego grzechu – nazywają go Jezus. Po Jego prawej i lewej stronie wiszą łotrzy, także ukrzyżowani i tak jak On zbici, poniżeni. Nie ma nic pięknego w tym, że wisi człowiek przybity do drzewa. Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie (Gal 3,13) mówi Pismo. Jeden z nich jest cierpliwy, czuje się bowiem winny, a inny nie jest cierpliwy, nie czuje się bowiem winny. Niecierpliwość jest oznaką tego, że nie uważamy siebie za godnego kary. A jakie inne pojęcia są przeciwstawne cierpliwości? Narzekanie, skłonność do buntu, do zdecydowanego przejawu braku zgody na sytuację. Rzucasz Bogu w twarz bilecik. Jak mówił Iwan Karamazow: „Ja Panu Bogu bilecik zwracam, ja się z Nim się nie zgadzam”. Świat, oczywiście, jest piękny, Bóg oczywiście jest dobry, ale ja się z Nim nie zgadzam. To niecierpliwy człowiek. Mówi: „Nie rozumiem, co dzieje się w tym świecie. Ja tego nie chcę znosić. To niesprawiedliwe”.
Łotrzy, wiszący po prawej i lewej stronie Chrystusa, wykazują różny stosunek do życia. Jeden mówi: Otrzymuję to na co zasłużyłem – jest cierpliwy i otrzymuje Boże olśnienie. Inny uważa: jeśli jesteś Chrystusem, zdejmij siebie i nas.
W tym tkwi przyczyna naszej niecierpliwości – nie uważamy siebie za godnych doczesnych cierpień, nie mówiąc już o wiecznych. Człowiek, który uważa, że zasłużył na wieczne męki, wiecznych cierpień uniknie. Powie: „Zasłużyłem na wieczną mękę”, a Pan na to: „Nie, ja ci wybaczę”. Inny powie: „Nic (złego) nie zrobiłem. Inni to co innego, ale ja nic”. Nie, ty, proszę, na wieki wieków, dlatego że usprawiedliwiający siebie, będzie osądzony, a osądzający siebie, będzie usprawiedliwiony.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Andrej Tkaczow
tłum. Ałła Matreńczyk


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token