Numer 11(401)    Listopad 2018Numer 11(401)    Listopad 2018
fot.
Pomnik zagrożony
o. mitrat Stanisław (Eustachy) Strach
Podczas drugiej wojny światowej, 23-30 stycznia 1945 roku, Mikolin był świadkiem krwawych walk podczas przeprawy żołnierzy I Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej przez Odrę. Jedyny w okolicy most, właśnie w Mikolinie, Niemcy wysadzili dzień wcześniej.
Okazały pomnik, upamiętniający ofiary tej bitwy, radziecka jednostka wojsk inżynieryjnych wzniosła jeszcze w sierpniu i wrześniu 1945 roku. Miejscowa ludność przychodziła tu z kwiatami w dni rocznic związanych z wojną, a dopóki w Brzegu stacjonowały jednostki Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, żołnierze składali przy nim przysięgi.
W ubiegłym roku działające w Polsce stowarzyszenie Kursk, zajmujące się między innymi renowacją i rekonstrukcją radzieckich wojennych cmentarzy i pomników, przy pomocy mieszkańców Mikolina i okolic odnowiło monument. Umieszczono na nim także prawosławny krzyż i zwrócono się do mnie, jako proboszcza jedynej w województwie parafii prawosławnej, o odprawienie przy pomniku panichidy i jego poświęcenie.
Podniosła uroczystość odbyła się 22 czerwca. Wzięli w niej licznie udział okoliczni mieszkańcy, a także przedstawiciele korpusu dyplomatycznego Rosji i Białorusi, władz obwodu kaliningradzkiego, władz samorządowych z Lewina i Mikolina, organizacji mniejszości niemieckiej, rosyjskich i polskich fundacji i organizacji społecznych i wojskowych, z inicjatorami, przewodniczącym Jerzym Tycem i aktywistami stowarzyszenia Kursk.
Niestety, w tym roku Instytut Pamięci Narodowej uznał pomniki żołnierzy radzieckich za obiekty propagujące ideologię komunistyczną i nakazał ich usunięcie, także pomnika w Mikolinie, z przestrzeni publicznej. Odpowiedzialne za to władze powiatu Lewin Brzeski, mając za sobą poparcie mieszkańców, nie zdecydowały się na taki krok, tym bardziej że stowarzyszenie Kursk zaproponowało utworzenie muzeum, do którego włączono by pomnik jako część muzealnego kompleksu. Władze państwowe dotąd na propozycję nie odpowiedziały.
Tymczasem 13 września ktoś usiłował zniszczyć monument, wraz z umieszczonym na nim krzyżem.
W tej sprawie wystosowałem list do wojewody opolskiego. Poniżej jego obszerne fragmenty:
„W miejscowości Mikolin 13 września 2018 roku, nocą, nieznani sprawcy, nosząc się z zamiarem zniszczenia prawosławnego krzyża, zamocowanego na pomniku żołnierzy radzieckich, zbezcześcili ten monument. W celu wysadzenia krzyża, na oponach samochodowych umieścili butlę z gazem, a następnie opony podpalili. Na szczęście butla nie wybuchła, chociaż ogień uszkodził pomnik.
(…) Krzyż dla prawosławnych oraz rzymskokatolickich chrześcijan jest jedną z najwyższych świętości, i jego zniszczenie czy też uszkodzenie jest profanacją – barbarzyństwem raniącym głęboko uczucia religijne wiernych, w tym wypadku prawosławnych. Wszelkie takie i podobne działania, a także sprzyjanie im, czy też tolerowanie przez organa państwowe, mogą wzbudzić wśród prawosławnych wiernych wątpliwości co do równego traktowania przez państwo polskie obywateli innych wyznań niż większościowe. Państwo polskie, jako kraj uważający się za demokratyczny, powinno dbać o spokój i bezpieczeństwo swoich obywateli bez względu na ich wyznanie. (...)

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. mitrat Stanisław
(Eustachy) Strach
fot. Jarosław Tyc, Tomasz Trump



Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token