Numer 11(401)    Listopad 2018Numer 11(401)    Listopad 2018
fot.
Pod opieką męczennic
o. Mikołaj Dziewiatowski
29 września w sosnowieckiej cerkwi św.św. Wiery, Nadziei, Luby i matki ich Zofii odbyły się wyjątkowe uroczystości. W dniu parafialnego święta Liturgię służył biskup łódzki i poznański Atanazy. Towarzyszyli mu duchowni dekanatu krakowskiego oraz goście, o.o. Mirosław Drabiuk z Częstochowy, Sergiusz Dziewiatowski z Sosnowca, Jarosław Antosiuk z Krakowa, Adam Wieremiejewicz z Łodzi, Jarosław Syczewski z Krakowa, Mikołaj Dziewiatowski z Sosnowca oraz o. diakoni Jerzy Mogilewski z Poznania i Andrzej Ważowski z Kędzierzyna Koźla.
Wierni tej bardzo rozległej i zróżnicowanej etnicznie parafii to prawosławni Polacy, emigranci ze Wschodu – Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini. Zdarzają się Łemkowie, Gruzini, Serbowie, Grecy i Rumuni.
Podczas nabożeństwa biskup Atanazy przypomniał sylwetki świętych męczennic, zwracając uwagę na aktualność ich postawy i przywiązania do wyznawanej wiary. Święte Wiera, Nadzieja, Lubow żyły w Rzymie w II wieku, były gorliwymi chrześcijankami. Podczas prześladowań chciano zmusić je do wyrzeczenia się wiary. Odmówiły.
Oprawcy rozpoczęli długotrwałą kaźń trzech sióstr, z których najstarsza Wiera miała lat 12, a najmłodsza Lubow dziewięć. Dziewczynki podpalano, oblewano wrzącą smołą, kaleczono ostrymi przedmiotami, bito pałkami. Kiedy odkryto, że jeszcze żyją, zostały ścięte mieczem. Matkę Zofię pozostawiono żywą. Cierpiąc z powodu śmierci trzech córek, czuwała przez trzy dni na ich grobie, aż umarła z żalu. Ta historia jest przepełniona bólem i męczeństwem. Z drugiej jednak strony dodaje sił – skoro małe dziewczynki tak gorliwie strzegły swej wiary, to czy nasze codzienne troski i problemy naprawdę są tak istotne?

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Mikołaj Dziewiatowski
fot. Michał Kuryło


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token