Numer 11(401)    Listopad 2018Numer 11(401)    Listopad 2018
fot.
Jedyne na świecie
Anna Radziukiewicz
Anna Radziukiewicz: – Czym jest dla Pana pisanie fresków w cerkwi Zwiastowania Bogarodzicy w Supraślu?
Goran Janicijević: – Cudem. Tak jak i cała rekonstrukcja cerkwi. Miała zniknąć na zawsze, ale znów stoi w kształcie nadanym jej przed pół tysiącem lat. To wszystko świadczy o sile Cerkwi, sile wiary prawosławnych w Polsce. Teraz odtwarzam, a pomaga mi Miodrag Milutinović, freski, które – jak się jeszcze niedawno wydawało – są nie do odtworzenia. Przecież legły w 1944 roku w gruzach, a źródeł, mówiących jak wyglądały, jest mało.
– Przy rekonstrukcji fresków użył Pan bałkańskiego powiedzenia: „My budujemy tory, a tory budują nas”. Jak to rozumieć?
– Tworzymy supraskie freski, a freski tworzą nas. Coraz mniej czujemy się tu jak goście, coraz częściej jak współgospodarze, osadzeni gdzieś w głębokich pokładach wspólnej kultury. Czujemy się częścią tej historii. Uczymy się. To jest dla nas akademia sztuki. Dziś nikt nie podejmuje się rekonstrukcji średniowiecznych fresków. A tu w Supraślu taka odwaga! To jedyny taki projekt na świecie, absolutnie wyjątkowy.
– Jeśli chodzi o technologię, również?
– Tak. Rzecz jasna, nie podjęliśmy się od razu tak ryzykownej próby. Eksperymenty trwały dwa lata. Wypróbowaliśmy różne technologie, różne składniki tynku i farb, najlepsze wapno. Pracował nad tym zespół ludzi, by rzeczywiście zrozumieć, jak działa fresk, który ma być malowidłem na wieki. Na tym etapie próby, także laboratoryjne, czynił dr Adam Musiuk, badając skład tynku, temperaturę ścian, ustalając technologie wykonania podłoża, na którym miały powstawać freski. Myślę, że w Supraślu stworzyliśmy unikalną, na skalę światową, szkołę rekonstrukcji średniowiecznych fresków, używając – co ważne – współczesnych technologii, które przyspieszają pracę. Teraz z zadowoleniem mogę stwierdzić, że wiele rzeczy nam się udało.
– Dlaczego nie używaliście technologii średniowiecznych. Nie znaliście receptury?
– Dlatego, że przez pół tysiąca lat wiele się zmieniło, przede wszystkim środowisko – powietrze mamy o wiele bardziej zanieczyszczone, wodę też, a to wpływa na trwałość tynku, na którym mają być rozpisane freski.
– Artysta w swojej pracy chce wyrazić siebie. A tutaj?
– Nie może. Musi pozostawać jak najbliżej oryginału, odtwarzać w duchu tradycji i kanonu. Czasem zapomnimy się przy pracy i zaczynamy malować bardziej po swojemu, ale natychmiast jeden drugiego upomina, by w szkolny sposób odtwarzać to, co zostawił w Supraślu w XVI wieku malar Serb Nektarij. Musimy pracować w oparciu o źródła, jakimi dysponujemy.
– Dużo wiemy o Nektariju i jego grupie?
– Bardzo mało. Nie wiemy prawie nic o autorach fresków. Proces odtwarzania historii powstania wspaniałych XVI-wiecznych fresków jest podobnie trudny, jak ich rekonstrukcji. Ale prace w Supraślu skłoniły nas do poszukiwania tej wiedzy. Pomagający mi właśnie Miodrag Milutinović kończy pisanie pracy doktorskiej w Akademii Sztuk Pięknych w Belgradzie. Dotyczy ona rekonstrukcji supraskiej cerkwi. Dzięki jego poszukiwaniom wiemy więcej o historii fresków. Tak naprawdę supraskie freski zaprzątają nas nie tylko wtedy, kiedy tkwimy z pędzlem na rusztowaniach, ale i kiedy wracamy do Belgradu. Wciąż poszukujemy na ich temat informacji, analogii, przykładów. Kiedy wracamy do Supraśla, czujemy się przygotowani. Możemy od razu przystąpić do pracy, bo mamy już koncepcję. Udało się nam dokonać wielu niezwykle interesujących odkryć na temat Supraśla. Analizując choćby grafikę podpisów na freskach, można było stwierdzić, że pisała je na pewno grupa z Bałkanów, a może nawet ze Świętej Góry Atos. Także sposób pisania gwiazd, ornamentów, szat wskazuje na bałkańskie pochodzenie fresków.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

O. Michałowi Czykwinowi
dziękujemy za tłumaczenie
rozmowy z serbskiego


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token