Numer 12(402)    Grudzień 2018Numer 12(402)    Grudzień 2018
fot.Adam Bogdan
Na stulecie niepodległości
Anna Radziukiewicz
Metropolita nawoływał, by uwalniać się od krzywdzących stereotypów, uprzedzeń i nienawiści, pielęgnować natomiast, w duchu Ewangelii, wzajemny szacunek i miłość. Tego bowiem oczekuje od nas Bóg i ci, którzy walczyli o niepodległość.
Arcybiskup wrocławski i szczeciński Jerzy, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, mówił między innymi podczas kazania: – Wierni prawosławni byli i nadal pozostają oddanymi patriotami swojego kraju, za który często oddawali swoje życie. Tak jak każdy, również oni napotykali na różne odcienie ludzkich postaw, przeżywając ból utraty swoich świątyń, prześladowania i ucisk, ale nigdy nie sprzeniewierzyli się swojej ojczyźnie. Różnorodność postaw odbierali tak, jak ewangeliczny siewca: potępiali czyny, ale nie przestawali miłować wszystkich. Chrześcijaństwo jest bowiem zwierciadłem odwróconego systemu wartości. Więcej miłości należy się tym, którzy krzywdzili, prześladowali i uciskali. Trzeba kochać każdego, nawet tego, kto doskwierał i dokuczał, bo tak przynajmniej uczy prawosławie.
Wzniesiono modlitwy za pomyślność kraju i całego narodu. Proszono Boga o posłanie rządzącym salomonowej mądrości i dawidowego męstwa.
Podczas litiji odczytano dziękczynną modlitwę za Rzeczypospolitą Polską. Następnie uczestnicy nabożeństwa przeszli pod pomnik pułkownika Szymona Fedorońko i jego synów, którzy zginęli służąc w Wojsku Polskim i walcząc w powstaniu warszawskim. Tu też się modlono za spokój tych, którzy oddali swe życie za ojczyznę. Zabrzmiała wiecznaja pamiat’.
Do uczestników uroczystości swój list skierował prezes rady ministrów Mateusz Morawiecki.
W Centrum Kultury Prawosławnej władyka Sawa otworzył wystawę, przybliżającą metropolitę okresu międzywojennego, Dionizego Waledyńskiego.
Wieczorem w Sali Zamku Królewskiego odbył się z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości koncert pieśni cerkiewnych i patriotycznych. Rozpoczął go hymn państwowy.
– Boże, to Ty czynisz wielkie dzieła, dla nas niepojęte – mówił metropolita Sawa. Podkreślił, że prawosławie jest najstarszym chrześcijańskim wyznaniem na ziemiach polskich, które tu dotarło wraz z misją świętych Braci Sołuńskich Cyryla i Metodego i że tamta misja wywarła wpływ na kształt religijności polskiego katolicyzmu, chociażby w postaci szczególnego kultu ikon Bogarodzicy, takich jak Częstochowska czy Ostrobramska.
Hierarcha mówił i o syntezie kultur, wschodniej i zachodniej w czasach jagiellońskich, na co wskazują choćby rusko-bizantyńskie malowidła w kaplicy Świętej Trójcy na zamku lubelskim. Przypomniał, że chrzest w wierze prawosławnej przyjęli przedstawiciele rodów Olgierdowiczów, Kiejstutowiczów, Chodkiewiczów, Tyszkiewiczów, Wiśniowieckich, Ostrogskich i wielu innych. A prawosławna szlachta i chłopi stawiali w siedemnastym wieku większy opór najazdom moskiewskim i szwedzkim niż wojsko koronne.
Zauważył, że podczas zaborów prawosławni doświadczyli bolesnej w skutkach akcji, kiedy władze carskie zlikwidowały monastery w Zabłudowie, Bielsku Podlaskim, Drohiczynie. Cerkiew prawosławna nie mogła wtedy decydować o swoim losie.
– Rok 1917 przyniósł zmiany polityczne, a 1918 zmienił sytuację całkowicie. Jaka była odrodzona Polska wobec Kościoła prawosławnego – rozważał hierarcha. Ingerowała w sprawy wewnętrzne Cerkwi. W 1921 roku wydano tymczasowe przepisy o stosunku rządu do Kościoła prawosławnego, które mocno krępowały misję Cerkwi.
– 17 września 1925 roku Kościół prawosławny otrzymał autokefalię. Mam panagiję, upamiętniającą tamten akt, na niej orzeł w koronie.
– Bolesne dla prawosławnych było burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu.
– Prawosławni bez względu na doznawane krzywdy i prześladowania, stanęli w obronie granic Polski w 1939 roku. Walczyli w Tobruku, pod Monte Cassino, Loretto. Metropolita Dionizy po napadzie hitlerowców na Polskę wydał orędzie do wiernych, wzywając ich do jedności z całym narodem. W czasie powstania warszawskiego walczyły osoby należące do prawosławnej inteligencji.
Metropolita wymienił długą listę prawosławnych, którzy zginęli podczas wojny, między innymi o. Leoncjusza Teodorowicza, proboszcza katedry, który zginął już 25 września 1939, archimandrytę Grzegorza Peradze, profesora Uniwersytetu Warszawskiego (Oświęcim, 6 grudnia 1942), Oresta Fedorońko (Warszawa, 1 sierpnia 1944), o. archimandrytę Teofila Protasewicza, proboszcza parafii na Woli i około stu sierot z prawosławnego domu dziecka na Woli (Warszawa, sierpień, 1944).

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token