Numer 12(402)    Grudzień 2018Numer 12(402)    Grudzień 2018
fot.Adam Bogdan
Cerkiew na cmentarzu wyświęcona
Anna Radziukiewicz
Drewniana cerkiew, znajdująca się na liście zabytków, zyskała na solidności, gwarantującej jej długą trwałość i na urodzie (o cerkwi pisaliśmy w PP we wrześniu „Na cmentarzu”). Wyremontowana od fundamentów po dach, będzie zapraszała wiernych nie tylko kilka razy w roku, ale także podczas pogrzebów, jeśli taką wolę wyrazi rodzina zmarłego, tak jej rolę widzi proboszcz. I mówi: – W niej tak lekko się modli.
Owej lekkości modlitwy, przy pięknym jak zwykle śpiewie parafialnego chóru, doznaliśmy 18 listopada.
– Tu żyjemy nadzieją zmartwychwstania – mówił podczas Liturgii władyka Andrzej. – Pamięć o śmierci powinna nam zawsze dawać nadzieję na życie przyszłe, na sens życia tutaj i siły do życia. Gdy doświadczenia przyjmujemy jako jeszcze jedną próbę, która pozwala na udowodnienie naszej miłości do Pana, to służą one naszemu zbawieniu. Jeśli do cerkwi przybywamy jak do cichej przystani, która nastraja nas ku modlitwie, gdzie znajdujemy błagodatne siły, to cerkiew staje się dla nas duchową lecznicą, jest czymś więcej niż domem.
– Kiedy przebywałem w Grecji, wyznaczono mnie do służby w jednej z ateńskich parafii. Wchodzę do części ołtarzowej i widzę dywan. Pod nim nie ma podłogi, tylko ziemia. Mówię do kobiet: – W ołtarzowej części nie ma podłogi, a w nawie jest marmur. – Dobrze, ojcze Andrzeju, rozwiążemy tę sprawę – mówią. Po kilku dniach proponują: – Pojedziemy kupić marmur.
– Jest pięć gatunków marmuru. Może ten środkowy, trzeci – proponuję. Ładny i cena przystępna.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token