Numer 12(402)    Grudzień 2018Numer 12(402)    Grudzień 2018
fot.Adam Bogdan
Jesienna Pascha
Anna Radziukiewicz
– Święto św. wielkomęczennika Dymitra Sołuńskiego jest dla nas jak jesienna Pascha – mówił 8 listopada archimandryta monasteru św. Dymitra w Sakach, o. Tymoteusz.
Święto zgromadziło wielu ludzi z całego Podlasia. Szli pielgrzymi z o. Jarosławem Ciełuszeckim z Bielska Podlaskiego. – Przez kilka lat szedłem z Bielska do Sak tylko ze swoim kolegą – mówi bielszczanin Grysza Kozłowski. – A w tym roku było nas kilkunastu. Bo jakże podczas takiego święta pozostać w domu czy w pracy.
Modlitwy zaczęły się 7 listopada wsienoszcznym bdienijem i trwały przez noc. Liturgię służyli arcybiskup bielski Grzegorz i biskup siemiatycki Warsonfiusz z wieloma duchownymi. Władyka bielski zwrócił się do wiernych:
– Wielkomęczennik Dymitr zwyciężył największego wroga. Ówcześnie panującemu imperatorowi i wielu ludziom wydawało się, że to on, mając wojsko, zwycięży. Ale to Chrystus powiedział uczniom, że oni będą zwyciężać. I zwyciężają siłą Chrystusową, pokorą i skruchą. Bo to jest oręże prawosławia, które zawsze zwycięża. Ale dla nas to prawo bardzo trudno przyswoić. Kiedy ludzie czynią nam zło, gniewamy się na nich. Zła nie przyjmujemy z pokorą i skruchą. Nie modlimy się za tych ludzi a nawet czasem ich przeklinamy. Jest to dalekie od prawosławia, chrześcijaństwa, Ewangelii. Jeśli chcemy rzeczywiście uczcić pamięć wielkomęczennika Dymitra, powinniśmy spróbować iść jego drogą. O wrogu należy powiedzieć – to jest mój ukochany przyjaciel, bez którego się nie zbawię. Kłaniam się mu i modlę się za niego. Jeśli to zrozumiemy, będziemy na ziemi szczęśliwi. I zawsze będziemy mieć spokój. Jeśli nawet cały świat obróci się przeciw nam, będziemy radośni i spokojni. Bo z nami jest Hospod’, bo nas On umacnia.
Rodzice św. Dymitra – prefekt i jego żona – też byli chrześcijanami, ale wiarę wyznawali potajemnie. Bali się, bo nie każdy ma odwagę pójść na męki. Ta odwaga pojawia się wtedy, gdy człowiek umocni wiarę i nadzieję położy na Tym, który może wszystko. Wychowali dziecko, które już nie bało się prześladowań. Otwarcie wyznawało wiarę. Inni, widząc siłę wiary św. Dymitra, przyjmowali chrześcijaństwo.
Kiedy czytamy o mękach w żywotach, wydają się nam nie do zniesienia. Ale uwierzcie – jeśli mamy choć kroplę wiary i wymodlimy u twórcy siłę, to także możemy pójść na męki, i wiedząc śmierć, w duszy będziemy czuć radość i śpiewać psalmy. Dla rozumu to niepojęte.
Krew męczenników jest fundamentem Cerkwi.
Arcybiskup Grzegorz podziękował za wspólną modlitwę władyce Warsonofiuszowi, wspominając że tu w pierwszych latach życia monasteru był jego ihumenem. Mówił, że widzimy to co pięknieje i rozwija się, ale nie widzimy tego co jest najpiękniejsze i najsilniejsze – modlitwy.
Podziękował za modlitwę pielgrzymom oraz burmistrzowi miasta Kleszczele Aleksandrowi Sielickiemu, ponownie wybranemu na tę funkcję, życząc mu, by Bóg poprzez modlitwy św. Dymitra dał mu energię, siłę i mądrość do kierowania urzędem i niesienia ludziom pomocy. – Zazwyczaj problemy administracyjne rozwiązuje się bez Ewangelii, a ja proszę, by nasi prawosławni ludzie, którzy piastują tak wysokie stanowiska, nie zapominali o tym, że są prawosławni, a ich bronią niech będzie miłość, sprawiedliwość, pokora i cierpliwość. Wówczas zwycięstwo będzie zawsze po ich stronie.
Wszystkich pielgrzymów bracia zaprosili na agapę – gorącą zupę.

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token