Numer 1(403)    Styczeń 2018Numer 1(403)    Styczeń 2018
fot.
Anioł Stróż
przełożył Aleksy Kordiukiewicz
Na każdym z nas ciążą grzechy, błędy, pomyłki, smutki i nieszczęścia. Jednak nie musi się tak dziać, bo przecież każdy z nas ma własnego Anioła Stróża. Oczywiście aniołowie nie dopuściliby do tych grzechów, błędów i nieszczęść, gdybyśmy sami nie byli za nie odpowiedzialni. A jeśli dopuszczają, to dlatego że albo sami zamykamy się przed anielskim przewodnictwem, albo swoim przeciwdziałaniem niweczymy wszystkie wysiłki aniołów, pomagających nam w czynieniu dobra.
Przede wszystkim należy zawsze pamiętać, że mamy Anioła Stróża i odnosić się do niego rozumnie i serdecznie – w zwyczajnym biegu naszego życia, a tym bardziej, gdy jest ono czymkolwiek zakłócane. Jeśli tak nie postępujemy, Anioł Stróż nie ma możliwości uświadomić nam zagrożeń. Gdy ktoś idzie w stronę trzęsawiska lub przepaści, mając zatkane uszy i zasłonięte oczy, cóż można zrobić i jak mu pomóc? Można krzyczeć – ale ma zatkane uszy. Można jakimś znakiem wskazać na niebezpieczeństwo – ale ma zasłonięte oczy. Pomyślisz: – niech Anioł weźmie za rękę i zatrzyma lub wyprowadzi na właściwą drogę. Przecież na pewno gotów jest tak zrobić. Szuka twojej ręki, żeby ją ująć cię poprowadzić. Jakiej ręki? Przecież nie za cielesną rękę cię weźmie, chociaż i tak zdarza się w szczególnych przypadkach, lecz za rękę duchową, dlatego że i on sam jest bezcielesny. Duchowa ręka to nic innego, jak ukierunkowana, aktywna siła, która troszczy się o zbawienie. Gdy twoją duszę wypełnia dobra wola i gorliwość, Anioł Pański niezawodnie weźmie cię za rękę i poprowadzi. Gdy jej nie ma – za co mógłby cię wziąć?
Pomyślisz znów: – Niechże to sam wzbudzi we mnie pragnienie zbawienia. Wszak tym się przede wszystkim zajmuje z największą gorliwością. Tych, którzy mają to pragnienie, podtrzymuje i wzmacnia. U tych zaś, którzy nie mają, stara się je pobudzić wszelkimi możliwymi sposobami. Rzadko jednak osiąga w tym sukcesy z powodu wielkiego bałaganu, panującego w duszy niedbałej.
W duszy takiej wszystko tkwi w zamęcie – i myśli, i uczucia, i zamiary. Jeden tylko nieuporządkowany szum, jak na bazarze. Ile mamy w sobie tego niedostatku wewnętrznego spokoju i skupienia, tyle przeszkadza anielskiemu działaniu w naszej intencji.
Jak Anioł może wpoić nam cokolwiek dobrego, gdy nie czuje zainteresowania z naszej strony? Jak usłyszy taką sugestię dusza, gdy w niej szum i zamęt? Oto dlaczego starania Anioła Stróża pozostają bezowocne.
Jeśli zatem chcesz korzystać z anielskiego przewodnictwa i współdziałania, ukróć swoje wewnętrzne nieuporządkowanie i skup się wewnętrznie.
Anioł Pański to zauważy i zacznie podsuwać ci pomysły, wzbudzające w tobie pragnienie zbawienia. Zgódź się na te sugestie i zacznij dbać o zbawienie.
Wtedy Anioł Stróż nie tylko weźmie cię za rękę, lecz nawet weźmie na swoje ręce. Nie tylko poprowadzi, lecz poniesie cię na drodze zbawienia. Tylko odnoś się do niego stale serdecznie i rozumnie, w gorliwości nie słabnij i życzliwość chroń. Zacznie cię uczyć wszystkiego – co, kiedy i jak robić oraz czego nie robić. A gdy zajdzie taka potrzeba, da i zewnętrzny drogowskaz.

św. Teofan Pustelnik
przełożył Aleksy Kordiukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token