Numer 1(403)    Styczeń 2018Numer 1(403)    Styczeń 2018
fot.
Niestrudzony pasterz
połomnica Anna
26 października, w dniu gdy oddajemy hołd Bogarodzicy w Jej Iwerskiej Ikonie, odbyła się pielgrzymka do monasteru św.św. Marty i Marii na Świętej Górze Grabarce. Pieczę nad pielgrzymami sprawowali o. mitrat Anatol Tokajuk i matuszka Galina z Orli. Autokar, kierowany przez Krzysztofa Jakubowskiego z Lipin, był wypełniony do ostatnich miejsc. Większość stanowili orlańscy parafianie, ale były też osoby z Hajnówki, w tym grupa czytających codziennie od piętnastu lat nieusypajemyj psałtir. Podczas podróży matuszka odmawiała poranne modlitwy, a batiuszka przygotowywał nas do sakramentru spowiedzi i priczaszczenija.
Monasterska cerkiew była wypełniona wiernymi. Liturgię celebrował błahoczynny o. mitrat Mikołaj Kiełbaszewski w asyście wielu duchownych. Spowiadało pięciu duchownych, także archimandryta Ignacy.
Pomimo dużej liczby wiernych, w cerkwi panował porządek, długie kolejki po świeczki, zapiski i przykładanie się do ikon i relikwii jakoś szybko ustały i zapanował nastrój wyciszenia i modlitwy. Wzruszający śpiew mniszek z ihumenią Hermioną, wzmacniał nieziemskość tego miejsca. Odczuwało się więź z Bogiem, Matką Bożą i świętymi.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy cerkiew św. Barbary w Milejczycach, w której zgromadzono wiele relikwii świętych. O. Anatol oraz proboszcz milejczyckiej parafii o. Jan Kulik i wikary o. Roman Dubiński odsłużyli molebien.
W drodze powrotnej o. Anatol wielokrotnie dziękował za udział w pielgrzymce, chociaż to właśnie my, pielgrzymi, byliśmy ogromnie wdzięczni niestrudzonemu pasterzowi za zorganizowanie tak wspaniałego święta.
Otrzymaliśmy naukę religii, ale też i patriotyzmu. Batiuszka podkreślał, jak ważne jest podtrzymywanie tradycji przodków, poszanowanie mowy ojczystej – tej naszej, białoruskiej, tutejszej, którą posługiwali się nasi rodzice i dziadkowie. Stwierdził, że naszym obowiązkiem jest nauczenie dzieci i wunków naszego języka, nie tylko jego rozumienia.
Nasunęła mi się refleksja – nie spalszczajmy nabożeństwa w cerkwi, niech młode pokolenie uczy się oryginalnych tekstów cerkiewnosłowiańskich. Znam młodą osobę, urodzoną i wychowaną w dużym mieście północnej Polski, która nie miała styczności w szkole z cyrylicą, a z rodzinnego domu i szkoły przycerkiewnej wyniosła doskonałą znajomość języka białoruskiego i biegle czyta w cerkiewnosłowianskim i rosyjskim. Czyż to nie jest bogactwo i dar Boży?
Tradcyje prawosławia to także pielgrzymowanie do świętych miejsc, co o. Anatol tak często organizuje. W imieniu wszystkich pielgrzymów dziękuję mu za możliwośc przybliżania się do świętości, za tak wzniosłe przeżycia.
Za jego przykładem kroczą inni batiuszkowie. Wspomnę choćby o. Michała Markiewicza z parafii Stary Kornin, który z wiernymi pielgrzymował m.in. do monasteru św. Onufrego w Jabłecznej. Oby aktywność zarówno pasterzy, jak i wiernych nie ustała, a pielgrzymowanie do świętych miejsc stało się tradycją.
Serdeczne podziękowania przesyłam ihumenii Hermionie i mniszkom monasteru na Grabarce za posiłek, którym uraczono setki pielgrzymów. Spasi Hospodi.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

połomnica Anna

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token