Numer 1(403)    Styczeń 2018Numer 1(403)    Styczeń 2018
fot.
Cudowne kolędy
prof. Włodzimierz Wołosiuk
Pochwalić należy wspaniałą inicjatywę tenora Pawła Pecuszka, że założony przez siebie Ensemble QuattroVoce zaprzągł do kolędowania. Umiejętności techniczne członków zespołu – prócz wspomnianego Marty Wróblewskiej, Aleksandry Pawluczuk i Przemysława Kummera – stawiają ich w rzędzie doskonałych solistów, zaś ich kultura wykonawcza pozwala zajaśnieć głosom w pokornym zespoleniu, rozmodleniu, w cichej kontemplacji.
Słuchając płyty nie mamy wrażenia kameralistyki. Doskonała intonacja i pełnia alikwotowa głosów daje poczucie pełni brzmieniowej, jakby mnogość chóralnych głosów zjednoczyła się w modlitwie. Bo mimo obecności koladok, zwanych po polsku pastorałkami, nie brak też pieśni liturgicznych, wychodzących spod piór takich znakomitości jak A. Wedel czy K. Stecenko, S. Diegtiarow i A. Koszyc, jak również D. Bortniański.
Nie ma tu jednak miejsca na popisy, choć sopran Marty Wróblewskiej jaśnieje pełnią młodzieńczego blasku i wielkich artystycznych możliwości, a głęboki mezzosopran Aleksandry Pawluczuk cechuje żywiołowa witalność i temperament. Tenor, pomimo tradycyjnie niełatwego zadania, złączonego z niebezpieczeństwem obniżania intonacji, staje się w tym przypadku autentyczną podporą i spoiwem innych głosów, przywodząc na pamięć doskonałe popisy wokalne cerkiewnego baroku lub też… kunsztu szkoły prowansalskiej. Wreszcie, last but not least, doskonały bas Przemysława Kummera potwierdza, że nie tylko Rosja jest krainą basów i mrozów, lecz także i nasz kraj. Można go śmiało nazwać fundamentem zespołu, na którym pozostałe głosy mogą się wspierać pewnie i bez zastrzeżeń.
W opozycji do bogactwa brzmienia nie stoi fachowa, umieszczona w języku angielskim uwaga prof. Włodzimierza Wołosiuka, który podkreślając szczególny charakter zespołu wyjaśnił konieczność dokonania pewnych uproszczeń fakturalnych, choćby de natura rei wynikających z braku możliwości przekroczenia „magicznej liczby” czterech głosów (choć genialni wykonawcy mogliby się na przyszłość pokusić o takowy eksperyment), zapewniając zarazem, iż żadna z prezentowanych kolęd nie straciła na swym wyrazie artystycznym ani na charakterze.
Na szczere wyrazy uznania zasługuje też techniczna strona nagrania, nad którą czuwał dyrektor artystyczny wydawnictwa Acte Prealable – Jan A. Jarnicki oraz reżyser dźwięku Grzegorz Stec.
Wokalna czystość brzmienia uwydatnia brak niepożądanych zakłóceń, znakomita jakość zastosowanego sprzętu rejestracyjnego zwalnia nagranie od szmerów czy nieczystości.
Niechaj się zatem Chrystus rodzi z Dziewicy w roku 2018 i niech przybywa do serc naszych w towarzystwie anielskich głosów wspaniałego kwartetu.

prof. Włodzimierz Wołosiuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token