Numer 2(404)    Luty 2019Numer 2(404)    Luty 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Ubogim pomagać na co dzień
Grzegorz Jacek Pelica
Debatę rozpoczęły kilkuminutowe prezentacje dyskutantów. Katowickie centrum „Słoneczna Kraina”, którego koordynatorem jest Bożena Polak, zajmuje się osobami starszymi (kluby seniorów), dziećmi i młodzieżą (świetlice), osobami wykluczonymi (anonimowi narkomani, grupa samopomocowa „Rodzice Rodzicom”, wspierająca tych, których dzieci odeszły z powodu przedawkowania), klubami AA i Al-anon. Projekt ewangelików zakładał wydawanie bonów towarowych, bezpłatną pomoc prawną, psychologiczną i różne terapie.
– W Kościele ewangelicko-augsburskim mamy sto różnych aktywności diakonijnych – mówiła dyrektor generalna Diakonii Wanda Falk. – Są to domy opieki, wypożyczalnie sprzętu, szkoła dla niepełnosprawnych we Wrocławiu, środowiskowe domy samopomocy na Mazurach, szkolenia, zajęcia dla dzieci, np. projekt Eurosierotom, i wsparcie dla polskich kobiet, pracujących w Niemczech jako opiekunki osób starszych w kwestii ochrony praw pracowniczych. Należymy do Eurodiakonii, zrzeszającej 32 kraje europejskie i uczestniczymy w Platformie Wyszehradzkiej na rzecz przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu i pomocy w sytuacjach trudnych.
W ramach Eleosu działa ogólnopolski Prawosławny Metropolitalny Ośrodek Miłosierdzia oraz diecezjalne ośrodki miłosierdzia. – W Kościele prawosławnym mamy osiem domów opieki społecznej – mówił o. Doroteusz Sawicki. – Ośrodek centralny, którego jestem dyrektorem, nie ma zwierzchniej władzy nad diecezjalnymi, ma zadania doradcze, organizacyjne oraz reprezentacyjne.
Marek Masalski, kierujący ośrodkiem diecezjalnym w Białymstoku, mówił o jadłodajniach i punktach wydawania odzieży osobom ubogim, pomocy osobom bezdomnym (pralnie, łaźnie i doradztwo zawodowe): – Cieszę się, kiedy spotykam naszych podopiecznych i okazuje się, że znaleźli miejsce pracy, mieszkanie. Od kilku lat powstają świetlice socjoterapeutyczne (Białystok, Supraśl) z myślą o codziennych potrzebach dzieci, ale też o ich przyszłych rodzinach, oraz kluby młodzieżowe.
Podobnie jak ośrodki miłosierdzia w Kościele prawosławnym, Caritas każdej diecezji jest autonomiczna i podlega lokalnemu biskupowi. Jest organizacją uzupełniającą to, co mają czynić w stosunku do swoich obywateli państwo lub samorządy. – Udzielamy pomocy nie tylko przed świętami Bożego Narodzenia, gdy się o tym w większości mediów mówi, ale codziennie i wszędzie tam, gdzie znajdziemy potrzebujących – podkreślił ks. Wiesław Kosicki, szef Caritasu archidiecezji lubelskiej. – Bóg w Jezusie Chrystusie doświadczył ubóstwa od swojego narodzenia. Każda akcja ma pobudzić ludzkie serce do stałej aktywności wobec człowieka, który żyje w ubóstwie. Caritas, Diakonia czy Eleos działają po to, by tworzyć system pomocy systematycznej i codziennej.
– Co rozumiemy pod pojęciem ubóstwo i jakie są dzisiaj największe potrzeby człowieka? – pytał moderator spotkania, dotykając też wewnętrznej motywacji dyskutantów.
W odpowiedzi Marek Masalski poruszył problem dziedziczenia ubóstwa i długofalowego wsparcia rodzin. O. Doroteusz Sawicki omówił zjawisko „ubóstwa odłożonego w czasie” i mentalnego, którego podłożem jest np. alkoholizm, rujnujący nawet najbogatszych. – Imigrant zarabiał na Bliskim Wschodzie 10 dolarów miesięcznie, a po przyjeździe do Europy dostał zasiłek w wysokości 500 dolarów. Skok cywilizacyjny? A trzeba zapłacić podatek, ubezpieczenie zdrowotne, wynająć mieszkanie, a gdzieś tam nie płacił nawet za wodę. W porównaniu z tymi wokół on nie ma nic, choć przez chwilę był bogaty – opisywał zjawiska ubóstwa o. Sawicki.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Grzegorz Jacek Pelica, fot. autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token