Numer 2(404)    Luty 2019Numer 2(404)    Luty 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Niedawno zmarły biskup Tadeusz Pieronek (27 XII 2018) w miesięczniku „Zdanie”: „Współpraca naszej obecnej prawicy z Kościołem wygląda tak, że ksiądz wychodzi na mszę, a politycy ogonem dzwonią. Katolicyzm tych polityków jest absolutnie nieautentyczny i każdy zauważy, że posługują się Kościołem jako narzędziem. Rząd ciągle liczy na to, że im jest bliżej ołtarza, tym więcej będzie miał zwolenników. W praktyce jednak dostrzega dobrze tylko tych wiernych, którzy są jego zwolennikami. Innym nie jest przychylny. Jeśli nasi proboszczowie i biskupi jeszcze bardziej zbliżą się do „narodowców”, powstanie zjawisko dla Kościoła bardzo groźne – Kościół „partyjny”, a że tak się dzieje, nie trzeba specjalnych dowodów. To widać”.

- Z felietonu Bronisława Łagowskiego: „Polska przeżyła jedną z najbardziej niszczących wojen w swojej historii, lecz to doświadczenie nigdy nie zostało poważnie, uczciwie przemyślane, a jeśli było, to tylko epizodycznie i przez jednostki, a nie społeczeństwo. Po upadku tzw. komunizmu przywódcom społeczeństwa wydawało się, że ich zwycięstwo będzie większe, jeżeli odtworzy się już prawie zapomnianą i całkiem przestarzałą polską mitologię narodową. Wojna i klęska dochodzą do młodszych pokoleń za pośrednictwem powierzchownej, heroistycznej i cierpiętniczej opowieści, pozbawionej etycznego realizmu. To co było etyką w warunkach walki o wolność narodową, już etyką nie jest. Waleczność, poświęcenia, oddanie się sprawie zmieniły się w trywialne, a nawet wulgarne walki i rywalizacje partyjne, występujące błazeńsko w kostiumach powstańczych i „antykomunistycznych”. W czasach, gdy etyka narodowa na pierwszym miejscu stawia wymaganie produkcji dóbr o wysokiej jakości, wytrzymującej konkurencję międzynarodową, pretendenci do przywództwa skupiają uwagę na zacieraniu śladów przeszłości i chcą zmienić tożsamość narodową na „tożsamość antykomunistyczną”.

- Prof. Jacek Raciborski, kierownik Zakładu Socjologii Polityki w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, w tygodniku „Przegląd” (31.12.2018-6.01.2019): „Jeżeli widzę np., że czynni rolnicy nie głosują na PSL, to uważam ich za idiotów. Mówię o czynnych rolnikach, a nie osobach mieszkających na wsi. Bo to jest partia, która dała im najwięcej, twardo artykułuje ich interesy grupowe i broni ich, nieraz ze szkodą dla innych grup. Podobnie, gdy idzie o preferencje ludzi związanych z dawnym systemem. Jeżeli setki tysięcy emerytów dawnego aparatu władzy, zwłaszcza ze struktur siłowych, nie głosują na SLD, a tak było w roku 2015, to też uważam ich za idiotów. (...) Bo SLD, cokolwiek by mówić złego o tej partii, konsekwentnie broni pewnego dorobku PRL, idei ciągłości państwa i ciągłości jego zobowiązań. Dowartościowuje też indywidualne biografie. Choćby ten ostatni wzgląd powinien trzymać ich przy Sojuszu”.

- Jerzy Stuhr, wybitny polski aktor, o minionym ustroju w rozmowie z Arturem Zaborskim: „Ja go przeżyłem, on mi to dał, że siedzę tu przed panem, rozmawiamy... Osiągnąłem wiele, więc jak mogę potępiać? To właśnie mnie denerwuje dzisiaj w Polsce – nagle się znaleźli sędziowie poprzedniego okresu, w którym zdobyli wykształcenie, rodziny, majątki, pozycję, ale chóralnie mówią, że chcieliby, żeby PRL nie było. A ja się w niej wychowałem i jestem, kim jestem. Irytuje mnie takie strasznie powierzchowne i propagandowe ocenianie przeszłości. Najlepsze rzeczy zrobiłem w PRL, największe role zagrałem w tzw. PRL, który ja nazywam Polską. (...) Oczywiście płaciłem pewną cenę, pewnych rzeczy nie mogłem wyrazić tak, jakbym chciał jako obywatel. Musiałem pójść na pewne kompromisy, oczywista, ale ważniejsze były dla mnie właśnie osiągnięcia”.

- Czy Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), to nowa wersja OFE (Otwarte Fundusze Emerytalne)? Prof. Leokadia Oręziak, Szkoła Główna Handlowa: „Tak, bo mają z OFE wiele wspólnego. Główne korzyści z PPK przypadną instytucjom finansowym i powiązanym z nimi elitom. Koszty poniosą natomiast pracownicy i budżet państwa, który na dofinansowanie PPK będzie musiał zaciągnąć nowy dług. Z punktu widzenia pracownika i przyszłego emeryta PPK to system obciążony wysokim ryzykiem, związanym z kryzysami, niemożliwymi do skontrolowania patologiami i defraudacjami, występującymi na rynku finansowym. Aktywa gromadzone w PPK będą przez dziesiątki lat pomniejszane o koszty zarządzania i rujnowane przez inflację. PPK to kontynuacja skrajnie neoliberalnej reformy emerytalnej z 1999 roku, która przyniosła drastyczne zmniejszenie emerytur. Z powodu PPK miliony Polaków będą obciążone dodatkową składką, a miliardy pobranych od nich złotych zostaną przekazane do gry i spekulacji na rynku finansowym, a nie na wzmocnienie systemu emerytur z ZUS albo na ratowanie szpitali i inne ważne cele społeczne” (Przegląd, 10-16.12.2018).

- Prof. Maciej Sadowski, klimatolog: „Szczerze mówiąc, na razie nie ma u nas polityki klimatycznej. Jest polityka energetyczna Polski. Budujemy elektrownię w Ostrołęce na 1000 MW, ale to nie jest polityka klimatyczna. Ponadto nie chcemy wiatraków. (...) Realnie dokonaliśmy na początku lat 90. wielkiej redukcji emisji, jednak od tego czasu innych nie było”.

- Na świecie używanych jest ponad 7 tys. języków. W XXI wieku z lingwistycznej mapy świata może zniknąć nawet co drugi język. Wbrew obiegowej opinii niebezpieczeństwo wyginięcia nie dotyczy tylko egzotycznych języków, używanych przez pojedyncze plemiona z amazońskiej dżungli czy pacyficznych archipelagów. Status zagrożenia mają też tysiącletnie języki europejskie, współcześnie często zredukowane do dialektu, tak jak sycylijski, langwedocki, piemoncki czy andaluzyjski. (...) Mianem zagrożonego lub na granicy przetrwania Narody Zjednoczone określają irlandzki, używany w codziennej komunikacji przez zaledwie 44 tys. osób, walijski czy łotewski...

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token