Numer 3(405)    Marzec 2019Numer 3(405)    Marzec 2019
fot.Bizantyjska ikona Triumfu Prawosławia z XIV wieku
Powrót ikony
Anna Radziukiewicz
Ale jak to się stało, że w prowincjonalnej Marinej Gorce powwstał tak okazały sobór? Otóż tu się objawiła Matka Boża. Według przekazu, potwierdzonego w archiwalnych dokumentach, niedaleko Marinej Gorki żył Izydor. Nazywano go prawiednym. Izydor ciężko zachorował, długo się modlił i we śnie jawiła się mu Matka Boża, która go isceliła i powiedziała mu, by na górze zbudować cerkiewkę i do niej wnieść Jej ikonę.
Kiedy Napoleon szedł w 1812 roku ze swoją armią, jego oddział spalił tę drewnianą cerkiewkę, bezczeszcząc ją, za co, według przekazu, został porażony ślepotą. Na popielisku znaleziono nieuszkodzoną ikonę Matki Bożej, napisaną na cienkim płótnie. I na tym miejscu wzniesiono znów drewnianą cerkiew Zaśnięcia Bogarodzicy. Umieszczono w niej ikonę Bogarodzicy, którą lud uznał za cudotwórczą.
Już po powstaniu styczniowym, na Białorusi nazywanym szlacheckim, postanowiono wznieść na miejscu drewnianej solidną cerkiew murowaną. Z Marinej Gorki pochodził Lew Sawicz Makow, tu miał swój majątek. Był ministrem spraw wewnętrznych Imperium Rosyjskiego. To on postanowił budować tu świątynię. Przez siedem lat gromadził na nią pieniądze w Petersburgu, Wilnie, Kijowie, Moskwie. Cerkiew zbudował, tę właśnie którą zburzyli bolszewicy w 1937, i zostały mu jeszcze pieniądze. Za nie wzniósł szkołę dla dzieci okolicznych chłopów, wyzwolonych w 1861 roku z pańszczyzny.
Budynek szkoły ocalał. Po drugiej wojnie mieścił technikum rolnicze, w ostatnich latach przekształcone w kolegium rolnicze.
Cerkwi w Marinej Gorce nie było, jako w jedynym rejonowym mieście na Białorusi. I nikt nie potrafił wskazać, gdzie jest Marinogorska Ikona. I oto na jubileusz rolniczej szkoły przybywa arcybiskup piński i łunieniecki Stefan, uczeń tej szkoły z lat 60. Prosi miejscowego duchownego, o. Aleksandra, by pozwolił mu pokłonić się Marinogorskiej Ikonie w cerkwi w niedalekim Błoniu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token