Numer 3(405)    Marzec 2019Numer 3(405)    Marzec 2019
fot.Bizantyjska ikona Triumfu Prawosławia z XIV wieku
Doświadczenie czyni nas silniejszymi
tłum. Ałła Matreńczyk
– Wasza Eminencjo, cały prawosławny świat w napięciu śledzi to, co dzieje się na Ukrainie. W wyniku tzw. „zjednoczeniowego soboru” została utworzona nowa struktura – Prawosławna Cerkiew Ukrainy, która na początku tego roku otrzymała tomos o autokefalii z konstantynopolitańskiego patriarchatu. Niedawno w Kijowie odbyła się intronizacja jej zwierzchnika. Jak do tych wydarzeń odnoszą się Ukraińska Prawosławna Cerkiew i jej wierni?
– UPC już ponad tysiąc lat niesie służbę na terenie Ukrainy. W różny sposób w historii nazywała się nasza Cerkiew, wchodziła do różnych jurysdykcji, ale zawsze była jedyną prawdziwą Cerkwią. W historii często bywa tak, że równolegle z prawdziwą Cerkwią pojawiają się herezje i raskoły, które podają się za cerkiew, chcą nazywać siebie cerkwią, ale nigdy nie zastąpią sobą Cerkwi. Podobnie jest w naszym ukraińskim wypadku.
Na przykład w 1989 roku, powstał jeden raskoł – „Ukraińska Autokefaliczna Prawosławna Cerkiew” (UAPC). Potem w 1992 roku tworzy się kolejny raskoł, Ukraińska Prawosławna Cerkiew Kijowskiego Patriarchatu (UPC KP). W grudniu 2018 roku te dwie struktury zostały połączone w jedną pod nazwą Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU). Pomimo tej metamorfozy raskoł pozostaje raskołem, a nasza Ukraińska Prawosławna Cerkiew była i pozostaje niezmienną, jedyną i prawdziwą. Wierzący naród widzi i czuje, gdzie jest prawdziwa Cerkiew, a gdzie tylko jej wypaczone podobieństwo. Jednocześnie nasi wierni boleśnie przeżywają wszystkie te wydarzenia, które zadają ciężkie rany ciału Cerkwi.
– Jak wyjaśnić stanowisko konstantynopolitańskiego patriarchy Bartłomieja? Dlaczego Fanar zaingerował w wewnętrzne sprawy ukraińskiego prawosławia?
– To pytanie lepiej postawić patriarsze Bartłomiejowi. Nie mogę dać wyczerpującej odpowiedzi, ale mogę podzielić się niektórymi spostrzeżeniami. Na początku XX wieku zaczyna być formułowana nowa teoria o specjalnych pełnomocnictwach konstantynopolitańskiego patriarchy. Głównym jej ideologiem okazał się w 1920 roku konstantynopolitański patriarcha Melecjusz (Metaksakis). Jeśli przyjrzeć się, jak postępował konstantynopolitański patriarcha sto lat temu wobec obnowleńców w Ruskiej Prawosławnej Cerkwi, to można zobaczyć, że jego działania są praktycznie identyczne z tym, co dzisiaj stosuje Fanar na Ukrainie.
Jeśli przeanalizować teksty tomosów, które nadawał konstantynopolitański patriarchat w ciągu ostatnich 150 lat, to można zobaczyć, na ile ograniczona jest autokefalia tzw. Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. W tekście jej tomosu patriarchat konstantynopolitański stara się zapewnić sobie szereg szczególnych pełnomocnictw, które dotyczą prawa do przyznania autokefalii, prawa kierowania diasporą i prawa apelacji. To znaczy wszystkie te ambicje i innowacje, które konstantynopolitański patriarchat tak aktywnie starał się realizować, począwszy od minionego stulecia, są z powodzeniem umocowane w tomosie PCU. W ten sposób dostrzegamy szczególną ideologię Fanaru, która nie była charakterystyczna dla prawosławnej świadomości do XIX wieku. Ta ideologia doprowadza jedynie do komplikowania cerkiewnego życia, a nie do rozwiązania problemów.
Zastanawia mnie, dlaczego konstantynopolitański patriarchat po pierwsze zawsze ingeruje we wszystkie problematyczne sytuacje, które czasami pojawiają się w różnych lokalnych Cerkwiach, a po drugie zawsze staje po stronie tych sił, które w tych Cerkwiach znajdują się w opozycji do cerkiewnej władzy.
Tak było w 1920 roku z uznaniem obnowleńców i wsparciem radzieckiej władzy. Wtedy konstantynopolitański patriarcha rekomendował św. patriarsze Tichonowi zrzeczenie się tronu. Tak było też w Bułgarii, kiedy w 1998 roku na soborze zwierzchników w Sofii patriarcha Bartłomiej także proponował patriarsze Maksymowi, by zrzekł się prestołu. Jest wiele innych przykładów. W podobny sposób Konstantynopol działa także na Ukrainie. Właśnie dlatego wydaje mi się, że to nie przypadkowa, lecz konsekwentna linia postępowania. Ale to przynosi tylko szkodę Cerkwi.
– Jak jest reakcja prawosławnego świata na działanie Fanaru? Jaki będzie zdaniem Władyki dalszy rozwój sytuacji w światowym prawosławiu?
– Prawosławny świat stara się zachować jedność. Do dziś ani jedna Cerkiew jednogłośnie nie poparła działania konstantynopolitańskiego patriarchatu. Ponadto antiocheńska, serbska, polska, a także Cerkiew Ziem Czeskich i Słowacji już otwarcie wypowiedziały się, że nie uznają nowo powstałej quasi cerkiewnej organizacji (PCU). Działania patriarchy Bartłomieja na Ukrainie już wnoszą raskoł do prawosławnego świata. Widzimy, że do tego raskołu doszło już na Atosie, gdzie niektóre (na razie mniejszość) monastery przyjmują raskolników, a większość powstrzymuje się albo nawet zamyka przed nimi swoje bramy. Jest to więc wyzwanie dla całego prawosławia.
Jestem głęboko przekonany, że w Cerkwi nie powinniśmy kierować się świeckimi interesami, tzn. ani interesami hellenizmu, czyli greckiego świata, ani ruskiego, ani ukraińskiego. Powinniśmy myśleć przede wszystkim o Cerkwi, o jej jedności. Z radością więc słyszę, jak przedstawiciele zarówno greckich jak i innych Cerkwi informują, że dla nich nieważna jest ukraińska autokefalia, lecz jedność światowego prawosławia. To bardzo dobrze, to daje nadzieję.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

tłum. Ałła Matreńczyk


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token