Numer 3(405)    Marzec 2019Numer 3(405)    Marzec 2019
fot.Bizantyjska ikona Triumfu Prawosławia z XIV wieku
Prawosławie na świecie
tłum. Ałła Matreńczyk
Niemcy
Wyrafinowane prześladowania
W Europie istnieje wyrafinowana forma prześladowania chrześcijan, uważa niemiecki kardynał Gerhard Müller, były prefekt watykańskiej kongregacji do spraw wiary. – Jeśli ktoś jest wyśmiewywany z powodu jego przekonań religijnych, jest to forma ataku na wolność religijną. Wielu nawołuje do tolerancji, ale wykorzystują ją jedynie jako obronę przed innymi. Oczekują tolerancji wobec siebie, ale nie są gotowi do okazania szacunku innym poglądom – powiedział kardynał w wywiadzie dla niemieckojęzycznego dziennika dla młodzieży „firstlife”.
Zauważył też, że i wewnątrz Kościoła katolickiego są tacy, którzy „krytykują osoby, przedstawiające katolicką wiarę taką, jaka ona jest”. – Często katolików dzieli się na postępowych i konserwatywnych. Pojęcie „konserwatywny” traktowane jest przez wielu jako zniewaga, chociaż słowo to absolutnie nie pasuje do Kościoła. W Kościele trzeba rozróżniać ortodoksję, która oznacza przyjęcie wiary, taką jaka została nam objawiona, od jej zniekształcenia. Prawda ogłoszona przez Chrystusa nie jest konserwatywna. Posłanie Chrystusa nigdy się nie zestarzeje – wyjaśniał.
Kardynał opowiedział o prześladowaniach chrześcijan w islamskich krajach zarówno ze strony terrorystycznych ugrupowań, jak i autorytarnej władzy, a także w krajach komunistycznych i dyktaturach, które czują się zagrożone w swej władzy absolutnej. Powołując się na doświadczenie wielu praktykujących katolików, kardynał Müller zwrócił uwagę, że chrześcijanie są systematycznie piętnowani w mediach: – Stale przekazywane są informacje o złym Kościele, złych duchownych, ani słowem nie wspomniani są ci kapłani, którzy zawsze pozostają wierni i służą innym. Mamy bardzo wielu duchownych i aktywnych osób świeckich, które corocznie umierają za swoją wiarę.

Rosja

Zwierzchnicy Cerkwi
powinni się szybko spotkać
Podczas pobytu w Moskwie patriarcha antiocheński i całego Wschodu Jan X kilkakrotnie ustosunkował się do cerkiewnej sytuacji na Ukrainie.
– Mogę wyrazić współczucie, te działania bowiem wyrządziły szkodę całemu prawosławiu – powiedział w wywiadzie dla RT. – Mieliśmy nadzieję, że te kroki nie będą takie szybkie, że zostanie uwzględnione zdanie innych Cerkwi, a poprzez konsultacje osiągnięte porozumienie. Zdarzyło się to, co się zdarzyło i prosimy Pana, żeby pomógł nam znaleźć rozwiązanie tego problemu. Prawosławna jedność to czerwona linia, której nie należy przekroczyć. Poszanowanie geograficznych granic prawosławnych Cerkwi jest dobrą świętą tradycją.
Zdaniem zwierzchnika antiocheńskiej Cerkwi, na ukraiński raskoł wpłynęły czynniki zewnętrzne. – Bez wątpienia mamy tutaj do czynienia z ingerencją w sprawy cerkiewne – podkreślił. – Jeśli polityka wtrąca się w sprawy Cerkwi, nieporozumienia i raskoły są nieuniknione.
Patriarcha Jan uważa, że jedyną drogą rozwiązania pozostaje soborowe omówienie zaistniałej sytuacji. – To jedyny format. Jak format rodziny, w której jeden z członków zachorował. Oczywiście mogą być różne punkty widzenia, ale drogą dialogu, przyjaźni i zgody można znaleźć sposób uzdrowienia rodzinnego problemu.
W rozmowie z korespondentem RIA „Novosti” władyka przyznał, że antiocheńska Cerkiew już kilka razy „w duchu miłości” prosiła patriarchę Bartłomieja, by zwołał zwierzchników prawosławnych Cerkwi, żeby omówić wszystkie problemy w prawosławnym świecie, zwłaszcza sytuację na Ukrainie. – Razem ze zwierzchnikami innych Cerkwi – patriarchami aleksandryjskim, serbskim, arcybiskupami cypryjskim, greckim, albańskim – staraliśmy się zrobić wszystko, żeby spotkać się i omówić ten temat. Niestety, do tego na razie nie doszło – zaznaczył. Jak podkreślił w takich sytuacjach zawsze potrzebny jest dialog, potrzebna jest zgoda między prawosławnymi Cerkwiami i wobec tego, co stało się na Ukrainie, wobec pojawienia się „nowej cerkwi” potrzebna jest wspólna opinia, decyzja wszystkich prawosławnych Cerkwi.
W wywiadzie dla „Interfax- religia”, zwierzchnik antiocheńskiej Cerkwi wyraził przekonanie, że możliwość takiego spotkania jest realna.
– I tym bardziej powinna być zgoda matki Cerkwi, do której ona należy – podkreślił zwierzchnik antiocheńskiej Cerkwi. – Modlimy się, żeby na ukraińskiej ziemi Pan umożliwił nam rozwiązanie tego problemu.
Odpowiadając na pytanie korespondenta „Interfaxu” patriarcha Jan X poruszył problem zachowania prawosławnej jedności. – Wszystkie lokalne prawosławne Cerkwi wierzą w to, że stanowią jedną Cerkiew. My reprezentujemy antiocheńską Cerkiew, ale tutaj, w Moskwie, czujemy, że jesteśmy z wami jedną rodziną. Ta bardzo ważne, mimo pewnych nieporozumień. Nieporozumienia zawsze zdarzały się w historii Cerkwi, tak jak w każdej rodzinie zdarzają się kłótnie między braćmi, ale pozostajemy jedną rodziną.

Patriarcha Ireneusz
o kanonizacji patriarchy Pawła
Patriarcha Paweł był wyjątkową osobą w historii serbskiego narodu i naprawdę świętym człowiekiem, ale o jego kanonizacji nic konkretnego nie można jeszcze powiedzieć, poinformował w wywiadzie dla RIA Novosti patriarcha serbski Ireneusz.
Patriarcha Paweł kierował serbską Cerkwią od 1990 do 2009 roku. W okresie rozpadu Jugosławii i wojen na terenie Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Kosowa i Metochii i bombardowań NATO, był niekwestionowanym duchowym autorytetem dla serbskich duchownych, wiernych i przedstawicieli innych prawosławnych Cerkwi. Już za życia uważano go za wzór ascetyzmu, nazywano „żywym świętym”.
– Patriarcha Paweł rzeczywiście jest wyjątkową osobą w historii naszego narodu i naszej Cerkwi. Był skromnym człowiekiem w ciągu całego swego życia. I w jaki sposób rozpoczął swój monastyczny podwig, w taki zakończył go jako patriarcha – powiedział hierarcha. Jego zdaniem był to zwierzchnik, który od nikogo nie oczekiwał żadnej pomocy, „człowiek narodu, którego naród przyjął jak swego, bliskiego, co wszyscy mogli zobaczyć w dzień jego pogrzebu”.
– Patriarcha Paweł był nadzwyczaj mądrym człowiekiem. Wiele nie mówił, ale to co mówił, weszło do naszych przysłów i powiedzonek, stało się narodową mądrością. Napisał kilka ważnych książek. Na jego grób w monasterze Rakovica przychodzi wiele osób. Wielu Serbów rzeczywiście modli się do niego, zwraca się jak do świętego – podkreślił patriarcha Ireneusz. Na pytanie o kanonizację patriarchy Pawła, hierarcha odparł: „pożyjemy – zobaczymy”. – Ale niezależnie od tego jak rozwiąże się ta kwestia, jest on rzeczywiście świętym człowiekiem.
Patriarcha serbski Paweł (Gojko Stojčevic) urodził się 11 września 1914 roku w chłopskiej rodzinie w Slawonii w Jugosławii, wcześnie został sierotą. Ukończył gimnazjum w Belgradzie i seminarium w Sarajewie, naukę kontynuował na wydziale teologicznym w Belgradzie. Monastyczny postrig przyjął w 1948 roku. Po służbie w różnych monasterach w Serbii i studiach w Atenach, w 1957 roku został wyświęcony na biskupa raszko-prizreńskiego, zostając tym samym biskupem w Kosowie i Metochii.
W listopadzie 1990 roku decyzją soboru biskupów serbskiej Cerkwi został wybrany na jej zwierzchnika. Zmarł po ciężkiej chorobie 15 listopada 2009 roku. Na jego pogrzeb przybyły dziesiątki tysięcy wiernych, władze kraju i przedstawiciele lokalnych Cerkwi. Pieszo odprowadzili trumnę z ciałem zmarłego kilka kilometrów od centrum miasta do monasteru Rakovica, gdzie został pochowany. Na pomniku patriarchy Pawła zostały wyryte jego słowa. „Bądźmy ludźmi, nie bądźmy nieludźmi”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

na podst. pravoslavie.ru
sedmitza.ru
tłum. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token