Numer 4(406)    Kwiecień 2019Numer 4(406)    Kwiecień 2019
fot.
Jesteśmy neutralni, ale nie obojętni
tłum. Ałła Matreńczyk
Przewodniczący rady papieskiej do spraw popierania jedności chrześcijan, kardynał Kurt Koch, przebywał w Moskwie, gdzie odbył szereg spotkań z przedstawicielami Ruskiej Prawosławnej Cerkwi. W trakcie wizyty odpowiedział też na pytania rosyjskiej dziennikarki Mileny Faustowej.
– Minęła właśnie trzecia rocznica spotkania papieża Franciszka i patriarchy Kiryła w Hawanie. Czy można powiedzieć, że było to spotkanie nie tylko formalne, ale rzeczywiście przyniosło jakieś rezultaty?
– Odbyło się nie tylko spotkanie – chociaż jest ono bez wątpienia najważniejsze – ale papież i patriarcha podpisali wspólną deklarację, odnoszącą się do pytań i wyzwań naszych czasów. Każdego roku omawiamy jeden punkt z tej deklaracji. Pierwsze spotkanie odbyło się dwa lata temu we Fryburgu w Szwajcarii – miało bardziej ogólny charakter. W minionym roku spotkaliśmy się w Wiedniu i tam głównym tematem było położenie chrześcijan na Bliskim Wschodzie. W tym roku podjęliśmy temat ludzkiego życia i śmierci – i jest to także jeden z paragrafów tej wspólnej deklaracji. Jestem przekonany, że w ten sposób stajemy się sobie bliżsi, mamy wspólne projekty, które kontynuujemy i pogłębiamy, i na tym polega sens naszej pracy.
– Jeden z punktów tej deklaracji głosi: „Mamy nadzieję, że nasze spotkanie przyczynia się do osiągnięcia tej zapowiadanej przez Boga jedności, o którą modlił się Chrystus. Oby nasze spotkanie natchnęło chrześcijan całego świata, by z nową żarliwością wzywali Pana, modląc się o pełną jedność wszystkich Jego uczniów”. Czy ten punkt należy rozumieć jako dążenie do zjednoczenia Kościołów?
– Nie mamy innego wyjścia, taka jest bowiem wola naszego Pana Jezusa Chrystusa – żebyśmy znowu osiągnęli jedność. Po prostu nie możemy postąpić inaczej. Kiedy to się stanie? To już inna kwestia. Wiemy, że w rodzinach, kiedy małżonkowie długo żyją osobno, trzeba wiele czasu, żeby znowu się zeszli. A ponieważ rozdział między Wschodem i Zachodem ma taką długą historię, potrzeba czasu, żeby się poznać, lepiej zrozumieć i po raz kolejny otworzyć przed sobą jedność. Ale taki jest nasz cel.
Patriarcha ekumeniczny Atenagoras pięknie o tym powiedział w 1968 roku: „Mamy jedną wspólną apostolską wiarę, miłujemy się nawzajem, nadszedł czas, żebyśmy mieli także jeden ołtarz”. To było w 1968 roku! Jan Paweł II miał nadzieję, że jedność między Wschodem i Zachodem nastąpi przed 2000 rokiem. Od tego czasu upłynęło już dziewiętnaście lat. Ale wytrwale trzymamy się tego celu. Myślę, że jednym z głównych wyników spotkania w Hawanie – to dotyczy pierwszego pytania – było przeniesienie relikwii św. Mikołaja z Bari do Moskwy i Sankt Petersburga.  Ogromne wrażenie wywarło na mnie to, jak wielu wiernych przyszło oddać cześć tym relikwiom. Ekumenizm świętych – to najlepszy sposób, by zaangażować wiernych do chrześcijańskiego dialogu. I święci pomogą nam osiągnąć jedność!
– Teraz prawosławny świat znalazł się w dość trudnej sytuacji. Po tym, jak patriarcha ekumeniczny Bartłomiej postanowił udzielić autokefalii Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, moskiewski patriarchat zerwał eucharystyczną jedność z Konstantynopolem i, oczywiście, nie uznał nowej prawosławnej struktury. Jak Watykan odnosi się do tego wszystkiego, co teraz dzieje się w prawosławnym świecie? Czy uznaje nową Cerkiew na Ukrainie? Czy starał się pojednać dwóch patriarchów? I czy wewnątrzprawosławny raskoł może wpłynąć na Kościół katolicki?

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

tłum. Ałła Matreńczyk


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token