Numer 4(406)    Kwiecień 2019Numer 4(406)    Kwiecień 2019
fot.
Koniec podziału
Anna Radziukiewicz
Podczas obchodów w Połocku 180 rocznicy Połockiego Soboru Cerkiewnego 1839 roku, ktory zamknął okres unii na ziemiach Rzeczypospolitej włączonych do Cesarstwa Rosyjskiego protoijerej Siarhiej Hardun, doktor teologii, prorektor Instytutu Teologicznego Białoryuskiego Instytutu Państwoweego, wygłosił wykład na temat soboru.
Historia Kościoła unickiego zaczęła się od klątwy

– Sobór połocki położył kres jednemu z największych i najbardziej bolesnych rozdziałów w historii ludu białoruskiego. W wyniku unii brzeskiej prawosławni zostali podzieleni na dwie części, które jeszcze w przededniu proklamowania unii uważały się za całość jak bracia i siostry – z jedną wiarą i jedną mentalnością. Ale po ogłoszeniu unii zaczęli uważać się za przeciwników i wrogów, od pierwszych dni.
Być może nie każdy wie, że historia Kościoła unickiego zaczęła się od klątwy. Było to tak.
6 października 1596 w Brześciu, niezależnie od soboru zwołanego pod opieką króla, na soborze cerkiewnym zebrało się około trzystu duchownych prawosławnych, na czele z egzarchą konstantynopolitańskiego patriarchy archimandrytą Niceforem. Oprócz duchownych było wiele osób świeckich, którym przewodził książę Konstanty Konstantynowicz Ostrogski. Z wszystkich zebranych zaledwie dziewięć osób zgodziło się na unię. Ponad dwustu duchownych i wszyscy świeccy na swoim soborze jednogłośnie przyjęli uchwałę pozostania wiernymi Cerkwi prawosławnej i swemu patriarsze.
I właśnie wtedy te dziewięć osób, apostatów, które początkowo uczestniczyły w soborze antyunijnym, podjęło następującą decyzję, cytuję: „Tamci  wszyscy niech będą przeklęci! Z biskupich katedr i stanowisk zwalniamy ich i odrzucamy wiecznym odrzuceniem, aby się nie ważyli stułę na szyję nakładać i ani śmieli służyć obrzędy Boże! Wiecznie i zawsze od Boga Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Osobne słowa w tym samym postanowieniu wyrażono pod adresem ludzi prawosławnych, którzy jednogłośnie poparli swoich duszpasterzy: „A jeśli ktoś uzna ich za swoich biskupów lub prezbiterów, to ponieważ są oni przez nas wyklęci, niech będzie przeklęty sam i jego dom. Od Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
W ten sposób w naszym narodzie w końcu XVI wieku nastąpił tragiczny rozłam.

Unia doprowadziła
do bratobójstwa
i wzajemnej nienawiści
Pragnę zauważyć, że w okresie przedunickim  Rzeczpospolitą  można było nazwać krajem tolerancji religijnej. Mówiono nawet, że jest to kraj bez ognia i stosów.  Układało się między prawosławnymi i katolikami, żydami i muzułmanami. Gdy pojawił się uniatyzm, w kraju rozpoczęła się prawdziwa wojna religijna. Oto jak to opisuje białoruski pisarz Kastuś Tarasau, zmarły w 2010 roku: „Niechęć do unii wyrażały szerokie kręgi narodu, znosząc za swoją wytrwałość cierpienie.
Historia stanowienia się unii zna setki przykładów, gdzie jej przeciwników topiono, rozstrzeliwano, bito na śmierć, zabierano świątynie, zmieniając je na unickie, gdy przeciwników unii torturowano jako przestępców. Skutek był taki, że unia doprowadziła do bratobójstwa i wzajemnej nienawiści. Synowie tych samych ludzi, potomkowie tych samych  przodków, spadkobiercy wspólnej historii zaczęli kłócić się nie z obcymi, ale między sobą. I stali się śmiertelnymi wrogami”.
I temu długiemu okresowi wyobcowania, nieprzyjaźni, nienawiści i wrogości między dwiema częściami jednego narodu Białej Rusi Sobór Połocki położył kres.
Jakże trafnie i zwięźle stwierdzono o tym w napisie na wydanym z tej okazji medalu –„Rozdarci przez przemoc i zjednoczeni przez miłość”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

sobor.by
tłum. Mirosława Łuksza
fot. sobory.by
Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token