Numer 5(407)    Maj 2019Numer 5(407)    Maj 2019
fot.
Dla mnie liczy się Podlasie
Anna Radziukiewicz
– W najbliższych wyborach do europarlamentu będzie Pan jedynym prawosławnym kandydatem. To duże wyzwanie, czuje Pan odpowiedzialność na swoich barkach?
– Tak, mam świadomość odpowiedzialności. Mam też świadomość jak dużym jest to wyzwaniem. Z ubolewaniem, podobnie jak wielu moich znajomych, przyjmuję fakt, że dziś w polskim i europejskim parlamencie nie mamy żadnego polskiego, prawosławnego posła. Nikogo zaangażowanego w sprawy Cerkwi i jej wiernych. Przypominam, że jesteśmy około pięciusettysięczną grupą społeczną i obok ważnych dla wszystkich obywateli problemów mamy także nasze, specyficzne, związane z zachowaniem naszej wiary, kultury, tradycji.
– Marcin Bołtryk to prywatnie kto?
– Przede wszystkim mąż i ojciec. Człowiek od najmłodszych lat związany z Cerkwią. Obecnie subdiakon biskupa hajnowskiego Pawła. Absolwent ChAT z tytułem magistra teologii prawosławnej. Mogę też o sobie powiedzieć: przedsiębiorca. Od pięciu lat współzarządzam firmą budowlaną. Jestem też radnym rady miasta Hajnówka.
– Często słyszymy opinie, że wiara i polityka to dwa oddzielne światy. Nie widzi Pan sprzeczności w łączeniu życia politycznego z życiem cerkiewnym.
– To tylko pozornie wykluczające się światy. W dzisiejszym, bardzo zsekularyzowanym świecie, ważne jest, aby także w polityce reprezentować wartości chrześcijańskie. Oczywiście, to hierarchowie, duchowni przekazują prawdy wiary. Jednak potrzeba też ludzi świeckich, którzy w debacie publicznej będą bronić wartości chrześcijańskich, bo dzisiaj taka obrona jest niezbędna. Głos ludzi wierzących potrzebny jest także w sprawach społecznych. Cerkiew nie była i nie jest obojętna na problemy, z jakimi borykają się w codziennym życiu wierni. I dlatego, nie angażując się bezpośrednio w politykę, zachęca nas, ludzi świeckich, do aktywności, w której drogowskazem powinny być chrześcijańskie wartości.
– Czy przez to należy zrozumieć, że Pana program jest oparty o wartości prawosławne?
– Chcę być reprezentantem wszystkich mieszkańców mojej małej ojczyzny – Podlasia. Dla mnie ważne jest Podlasie! Nie chcę zamykać się w przestrzeni religijnej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że w moim programie są też sprawy prawosławnych. Dla przykładu w Unii Europejskiej prężnie działa organizacja CROCEU. Skupia prawosławnych biskupów z krajów Unii, delegowanych do współpracy z Parlamentem Europejskim. Będę wspierał jej działania, a jeśli nasza Cerkiew oddeleguje do niej jednego z hierarchów, postaram się zapewnić mu organizacyjne zaplecze. Jest jeszcze Unia Parlamentarzystów Prawosławnych, ale działa ona przy Radzie Europy, gdzie działają parlamentarzyści z poszczególnych parlamentów narodowych. Widzę siebie w strukturach tej organizacji.
– Dzisiejszą Europę toczy wiele problemów. Które są najbardziej palące?
– Prezydent Stanów Zjednoczonych, Bill Clinton, w swojej kampanii wyborczej mówił: „Po pierwsze gospodarka, głupcze”. I ja to hasło powtarzam. Musimy mieć silną gospodarkę jako Polska i Europa. Silną, ale i jednocześnie sprawiedliwą. Jesteśmy zobowiązani zadbać o najsłabszych. Chciałbym podkreślić potrzebę solidarności między państwami i obywatelami. Potrzebna jest nam głębsza refleksja oparta na bardziej spójnej i dalekosiężnej polityce sąsiedztwa i działań zewnętrznych. Dla mnie naturalnie najważniejsze jest budowanie dobrosąsiedzkich stosunków z naszymi wschodnimi sąsiadami, w pierwszej kolejności z Białorusią. Ważnym aspektem jest polityka środowiskowa. Musimy przyrodę chronić, ale i mądrze nią zarządzać. Naszą siłą są młodzi ludzie. Chcę zadbać o ich wysokiej jakości edukację, niezależnie od ich pozycji społeczno-ekonomicznej.
– Jako młody człowiek nie ma Pan dużego doświadczenia politycznego.
– Brak nawyków politycznych uważam za swój atut. Młodzi ludzie mają świeże spojrzenie i dzięki temu widzą więcej niż osoby z polityką związane od lat. Jednak proszę nie myśleć, że jestem zarozumiały i nieskory do słuchania. Rozmawiam i uczę się od tych, którzy w tej polityce są już długo. Staram się docierać do najlepszych.
– Na czyje wsparcie Pan liczy?
– W tych wyborach będą wspierać mnie samorządowcy z Hajnówki, Bielska Podlaskiego, Siemiatycz, Gródka i Michałowa. W Białymstoku moją kandydaturę wspierają zastępca prezydenta Adam Musiuk z czwórką prawosławnych radnych. 
– 26 maja to dzień wyborów. Dlaczego warto tego dnia pójść do wyborów, dlaczego warto zagłosować na Marcina Bołtryka?
– Te wybory to szansa dla nas. Jako prawosławni mamy szansę, aby przedstawiciel naszej społeczności zabiegał o nasze sprawy w Brukseli. Aby głos z Bielska, Hajnówki, czy Białegostoku był nie tylko wysłuchany, ale i respektowany w Europie. Zrobię wszystko, aby nie zawieść wyborców i będę zabiegał o lepszą jakość naszego życia, bo dla mnie liczy się Podlasie!





Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token