Numer 6(408)    Czerwiec 2019Numer 6(408)    Czerwiec 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Raskoł to nie tylko Ukraina
Anna Radziukiewicz
Problemowi cerkiewnego raskołu na Ukrainie poświęcono podczas konferencji w Budapeszcie najwięcej miejsca. Jekatierina Samojlik, deputowana pięciu kadencji ukraińskiego parlamentu: – Ukraińska Prawosławna Cerkiew wstąpiła w epokę prześladowań. Odbierane są cerkwie, bici duchowni i parafianie. Państwo nie broni świątyń. Na odwrót, ich przejmowanie odbywa się na oczach policji. Często akcją kierują miejscowi urzędnicy, biorąc bezpośredni udział w bezprawiu. Wygląda to jak straszny sen. Aktualne hasło rządzących – „Armia, wiara, język” – podzieliło ukraińskie społeczeństwo na swoich i cudzych. A gdzie nie ma jedności, nie na silnego narodu.
Samojlik nakreśliła historię tworzenia nowej struktury cerkiewnej na Ukrainie. I chociaż jej konstytucja zabrania państwowym władzom wtrącania się w sprawy Cerkwi, ówczesny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zainicjował wiosną 2018 roku ów rozłamowy proces, prowadząc rozmowy z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem.
Kanoniczna Cerkiew nie prosiła patriarchy o autokefalię ani nie dawała Poroszence pełnomocnictw na prowadzenie rozmów w tej sprawie.
Poroszenko zapalił zielone światło dla raskolników i, co nie mniej groźne, stworzył precedens dla legalizacji dowolnej rozłamowej struktury.
– To co się zdarzyło, uderzyło w całe światowe prawosławie. Radykałowie i władze rzucili wyzwanie milionom wiernych prawosławnej kanonicznej Cerkwi na Ukrainie, do której należy ponad dwanaście tysięcy parafii, ponad dwieście monasterów, w tym ławry Kijowsko-Pieczerska, Poczajowska, Światogorska. Cerkiew pozbawiono zagwarantowanych w Konstytucji Ukrainy praw.
Stworzono spis cerkwi do przejęcia. Nie ma tygodnia, by na Ukrainie nie odbywały się „zajazdy” na świątynie, z biciem duchownych i wiernych.
– Pragniemy, żeby obrońcy praw z Unii Europejskiej i ONZ przyjechali do nas i na własne oczy zobaczyli, co się dzieje na Ukrainie.
Jekatierina Samojlik dodała, że UPC w 1990 roku otrzymała od Ruskiej Prawosławnej Cerkwi niezależność we wszystkich administracyjnych i finansowych sferach. Jest w pełni autonomiczna, nigdy jednak nie zrywała duchowej jedności z ruską Cerkwią.
– To absurd niszczyć tysiącletnią Cerkiew, która ukształtowała naród – słyszeliśmy. – Dlatego kanoniczna Cerkiew zwróciła się do ONZ, OBWE i patriarchy Bartłomieja, by tomos odwołać, inaczej Ukrainie może grozić religijna wojna.
– Być niezłomnym w wierze – teraz to najważniejsze.
Robert Abiad, przewodniczący Libańskiej Prawosławnej Rady: – Jako prawosławni Libańczycy wzywamy wiernych wszystkich chrześcijańskich konfesji, głównie prawosławnych, by kategorycznie odrzucili wszystko co nas dezintegruje i wystąpili przeciw schizmatyckiemu podziałowi Cerkwi na Ukrainie.
Libańska Prawosławna Rada zwróciła się z listem do Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi w sprawie raskołu oraz bezpośrednio do konstantynopolitańskiego patriarchy, przyzywając Jego Świątobliwość do podjęcia działań służących budowaniu jedności prawosławnych Cerkwi, do jasności dialogu, który odrzuca raskoł.
– Jeśli Pan jest z nami, to nikt nie rozdzieli naszej Cerkwi ani naszych rodzin – mówił Robert Abiad i zachęcał do bliskich kontaktów między Cerkwiami antiocheńską i ruską, zbliżania ludzi i kultur, wzajemnego pielgrzymowania do miejsc świętych.
Walery Aleksiejew: – W raskole jest początek, ale jego końca nie znamy. Ten zaczął się na Ukrainie, ale tam się nie skończy. Dlatego wszelkimi siłami musimy go zatrzymać. Głos uczestników konferencji doniesiemy do patriarchy Bartłomieja. Raskoł rozrywa jedyne Ciało Chrystusowe. To co się dzieje na Ukrainie, to nonsens. Daje się autokefalię strukturom cerkiewnym, na przywódców których została nałożona anatema, uznana za prawomocną także przez samego patriarchę Bartłomieja. Jest to zrywanie kanonicznego porządku. Dziś na Ukrainie. A jutro?
– Prawosławni Łotwy patrzą z niepokojem na wydarzenia na Ukrainie – mówił Aleksander Bartoszewicz, mer miasta Rezekne. – Widzą w nim niebezpieczny precedens dla wszystkich Cerkwi. Nacjonalistyczne siły u nas nawołują do realizacji ukraińskiego scenariusza. Póki co bez sukcesu.
Natasza Jovanovič z Serbii, zastępca redaktora naczelnego magazynu Pieczat’: – Gdy mówimy o raskole na Ukrainie, myślę o Czarnogórze i Macedonii. Prawosławni nie mogą być pasywni. Problem raskołu powinien stanąć na wszechprawosłanym soborze. Już teraz boję się zapowiadanej wizyty patriarchy Bartłomieja w Rumunii, by tam też nie urzeczywistnił jakiegoś swego planu.
– Wierzę, że my, Serbowie w Republice Serbskiej i w Czarnogórze, będziemy szanowali decyzję naszej Cerkwi, zdanie patriarchy serbskiego Ireneusza, potępiającego raskoł na Ukrainie. Serbowie na Bałkanach wytrzymają ograniczenia i naciski, jeśli – jak mówi serbski patriarcha – przywiążemy swoją małą łódkę do wielkiego parowca ruskiego narodu, jako że bez Rosji nie ma prawosławia – mówił parlamentarzysta z Czarnogóry Strahinja Bulajić. 

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token