Numer 6(408)    Czerwiec 2019Numer 6(408)    Czerwiec 2019
fot.Anna Radziukiewicz
O Andrzeju Markowskim
Justyna Jakubowska
Poznałam Andrzeja podczas jednego z najciekawszych wyjazdów jakie mi się przydarzyły – pielgrzymki do Gruzji w 2004 roku. Gruzińska gościnność oraz kultura stołu i bycia razem przy tym stole pewnie pomogły naszej grupie złapać dobry kontakt.
Cały ten rok 2004 był wyjątkowy, bo na wiosnę zanieśliśmy metropolicie podanie z prośbą o celebrowanie w Warszawie Liturgii po polsku. Przez dobrych kilka lat były służone gościnnie, w małych kaplicach. A kiedy pojawiła się możliwość stworzenia własnego miejsca przy ul. Lelechowskiej, mieliśmy już zaprzyjaźnionego architekta – Andrzeja. Prosiliśmy o jakąkolwiek możliwą pomoc w jego dziedzinie, a dostaliśmy wielokrotnie więcej – nie tylko projektował i nadzorował generalny remont budynku dawnej kotłowni, ale także go sponsorował.
Nie był częstym bywalcem nabożeństw na Lelechowskiej, ale miał w sobie tyle mądrej pokory, dobroci i wyrozumiałości dla innych ludzi, że jest dla mnie wzorem prawdziwie chrześcijańskiej postawy wobec bliźniego. Był jak dobry Samarytanin.
Podziwiałam go też za dystans do świata i siebie samego oraz duże poczucie humoru. Spotkaliśmy się kiedyś na pizzy, tuż przed moim wyjazdem do Gruzji, a wyjeżdżałam na pół roku. Tylko ja jadłam tę pizzę, a Andrzej – ważący pewnie ze trzy razy tyle co ja – stwierdził: Mam nadzieję, że po powrocie nasze wagi się do siebie choć trochę zbliżą.
Miał w sobie tyle pozytywnej energii, nowych pomysłów, zainteresowania światem, że – nie wiedząc ile dokładnie miał lat – dawałam mu z siedem-osiem mniej niż miał w rzeczywistości. Wydaje mi się, że miał też rzadką umiejętność przekuwania słabości w siłę.
Bardzo mi się w nim podobała jego otwartość, szerokie spojrzenie na wiele spraw, także tych związanych z życiem Cerkwi. To od niego usłyszałam nazwisko Kurajew. To od niego dowiedziałam się o greckiej cerkwi w strefie Ground Zero w Nowym Jorku i jej wyjątkowym wnętrzu. Podczas naszej ostatniej rozmowy, przez telefon, w połowie marca 2019 roku rozmawialiśmy o ukraińskiej autokefalii.
Andrzej łączył w sobie różne tradycje. W dniu jego pogrzebu modlitwy wznoszono i na Liturgii prawosławnej, i na mszy rzymskokatolickiej.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Justyna Jakubowska
fot. Andrzej Kwieciński


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token