Numer 7(409)    lipiec 2019Numer 7(409)    lipiec 2019
fot.
O Trzech Młodziankach w Piecu Ognistym
Anna Radziukiewicz

PROLOG, czyli DNI KULTURY I PIŚMIENNICTWA SŁOWIAŃSKIEGO, odbywały się w tym roku w Bielsku Podlaskim od 23 do 26 maja. Ich główni organizatorzy to Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, kierowane przez Doroteusza Fionika i bielska parafia Opieki Matki Bożej, której proboszczem jest o. Jan Szmydki. Było jeszcze siedmiu współorganizatorów, m.in. Fundacja Księcia Ostrogskiego, Bielski Dom Kultury. Dni były bogate w wydarzenia. Najważniejsze to wykonanie w Pokrowskiej cerkwi „Służby o trzech zbożnych młodziankach w piecu ognistym” według grecko-bizantyńskich źródeł z XV wieku. Nad „Służbą” pracowali dr Marcin Abijski i Johann Wolfgang Niklaus z prowadzonymi przez siebie zespołami. Dni otworzyła konferencja historyczno-kulturowa. Uczestnicy wydarzeń modlili się podczas cerkiewnych nabożeństw. Zaprezentowano dwie wystawy fotograficzne – Anatola Gładyszczuka z Brześcia „Tam gdzie Pulwa i Leśna wpadają do Bugu” i Anny Radziukiewicz „Rytmy – sacrum i przyroda”. Przy okrągłym stole dyskutowano na temat sakralnej architektury i przyrody, zorganizowano korowody, a nawet potańcówkę.

 

Zapada zmrok. Godzina dwudziesta, 25 maja. W bielskiej Pokrowskiej cerkwi półmrok rozjaśniają tylko świece, płonące po środku nawy, „spychając” jej skrzydła jeszcze w głębszy półmrok. I nagle te skrzydła ożywają. Śpiewem. Bizantyńskim po grecku, podniosłym, uroczystym. Głos dwóch chórów wypełnia całą cerkiew, wibrując aż pod kopułę, zwieńczoną chyba na czterdziestym metrze. Rozpoczyna się dramat. Tak, dramat liturgiczny. Coraz silniejszy głos kołatki, takiej jak używa się w monasterach, zapowiada złączenie się dwóch chórów w jeden, zmierzający na soleję przed ikonostas. Tylko podium na środku cerkwi, otoczone płonącymi świecami, jeszcze puste. Ale i ono niebawem się zapełni, współtworząc akcję liturgiczną, główną część dramatu. To miejsce dla biblijnych

Troch Otrokow w Piecu Ognistym – na polski przełożono jako Trzech Młodzianków.  Dramat, sławiący Boga i niezłomność wiary Trzech Młodzianków (Ananiasza, Azariasza i Miszaela) wyśpiewują chórzyści Scholi Węgajty, prowadzonej przez Johanna Wolfganga Niklausa, Marcin Abijski i kształceni przez niego śpiewacy oraz śpiewacy z Belgradu, z chóru serbsko-bizantyńskiego im. Mojsieja Petrovicia – wszystkich śpiewaków około dwudziestu pięciu. Same męskie głosy, jak w bizantyńskiej tradycji. Czuję się tak, jakby ktoś dokonał wykopalisk w świecie muzyki i przeniósł nas, precyzyjnie i w natchniony sposób, do pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa, pokazując nie fragmenty rozbitych waz, zardzewiałych monet, wyszczerbionych mieczy, tylko jakąś pełnię twórczości, nie tkniętą czasem, albo inaczej – poza czasem.

Bizantyński dramat liturgiczny, wykonywany dawniej w cerkwiach parafialnych, jak ten o Trzech Młodziankach, jest swego rodzaju wykopaliskiem. Miloš Vielimirović w połowie ubiegłego wieku przebadał cztery bizantyńskie rękopisy, zawierające słowa, muzykę, ale też opis ruchu i gestów Oficjum Trzech Młodzianków w Ognistym Piecu. Alexander Lingas, kolejny badacz tego oficjum, stwierdza, że było ono całe

 

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Anna Radziukiewicz


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token