Numer 7(409)    lipiec 2019Numer 7(409)    lipiec 2019
fot.
Prawosławie na świecie
Ałła Matreńczyk

CZARNOGÓRA

Jak Ukraina

Prezydent Czarnogóry Milo Djukanović żąda od Cerkwi, by nie wtrącała się w politykę, a sam stara się być zwierzchnikiem Cerkwi, powiedział metropolita czarnogórski i primorski Amfilochij. 8 czerwca Djukanović na mitingu partyjnym oskarżył Serbską Cerkiew Prawosławną, do której należy zdecydowana większość chrześcijan Czarnogóry, o sprzeciwianie się europejskim ambicjom społeczeństwa i próbę zachowania religijnego monopolu w kraju. Wcześniej poinformował, że władze Czarnogóry, za przykładem Ukrainy, będą dążyć do uzyskania autokefalii nieuznanej „czarnogórskiej cerkwi”. – Byłem oszołomiony tym, co usłyszałem od prezydenta Czarnogóry, człowieka, który jest spadkobiercą komunistycznej władzy i który głośno mówi, że jest ateistą. Protestuje przeciwko ingerencji Cerkwi w politykę, a sam stara się być głową Cerkwi, utworzyć swoją Cerkiew. Po raz pierwszy w historii ateista będzie tworzyć Cerkiew – podkreślił metropolita. – Dopiero co z naszym patriarchą Ireneuszem wróciłem z Syrii i Libanu, tam odwiedziliśmy starożytną antiocheńską Cerkiew, chodziliśmy ścieżkami świętego apostoła Pawła. Panuje tam zgoda między chrześcijanami, mimo ich różnic, a nawet między chrześcijanami i muzułmanami. I tam prezydenci nie wtrącają się w wewnętrzne cerkiewne kwestie. Dlatego byłem porażony tym, co usłyszałem od naszego prezydenta. Komentując zarzuty Djukanovicia o wspieranie przez serbską Cerkiew idei Wielkiej Serbii, duchowy lider Czarnogóry powiedział: – To nie ma żadnego związku z Wielką Serbią, czarnogórska metropolia podczas referendum (w 2006 roku o niezależności Czarnogóry) i pan Djukanović o tym wie – ogłosiła, że przyjmie niezależność, jeśli naród za tym się opowie. Wcześniej w wywiadzie dla TASS metropolita Amfilochij powiedział, że pierwszy raz temat tzw. „czarnogórskiej Cerkwi” komuniści podnieśli  już w latach 70.-80. minionego wieku. Zdaniem metropolity, czarnogórska Cerkiew jest uznana jedynie przez ukraińskich raskolników. Jedynym, kto uznał tę czarnogórską Cerkiew – jest zwierzchnik samodzielnie ogłoszonej Cerkwi kijowskiego patriarchatu, Filaret. Teraz mają nadzieję, że Konstantynopol uzna także ich, ale jest to absolutnie niemożliwe, ponieważ Dedeic, który stoi na czele tzw. czarnogórskiej Cerkwi, był duchownym konstantynopolitańskiego  patriarchatu w Rzymie i za swoje przestępstwa został wykluczony ze stanu duchownego. Dlatego nie ma mowy o takim uznaniu.

FINLANDIA

Kanonizacja

Św. Jan, mnich wałaamskiego monasteru, został kanonizowany w sobotę 1 czerwca 2019 roku. Liturgii w soborze nowowałaamskiego monasteru przewodniczył arcybiskup Helsinek i całej Finlandii Leo, z którym oprócz fińskich władyków współsłużył metropolita Burundi i Ruandy Innocenty (patriarchat aleksandryjski). Po nabożeństwie ikona z kanonizowanym świętym została obniesiona wokół zabudowań monasteru, w którym Jan prowadził ascetyczne życie i stał się duchowym ojcem wielu prawosławnych wiernych. Jego listy, dziś znane na całym świecie, zostały przełożone na angielski, fiński i grecki.  Modlitewnie wspominać będziemy nowego świętego 5 czerwca. Ojciec Jan z Wałaamu (Iwan Aleksiejewicz Aleksiejew) urodził się w 1873 roku w rodzinie chłopskiej w guberni twerskiej. Ukończył szkołę parafialną. Po raz pierwszy trafił na położony na jeziorze Ładoga Wałaam w 1900 roku. Do braci monasteru został włączony w 1907 roku. Postrig przyjął w 1910 z imieniem Jakinfa, w 1921 roku został wyświęcony na jeromonacha, podniesiony do godności ihumena. W 1926 objął obowiązki przełożonego monasteru w Pieczendze. Na własną  prośbę w 1932 roku został z powrotem przeniesiony do monasteru wałaamskiego. Tu został mianowany gospodarzem pustelni św. Jana Chrzciciela. W 1933 przyjął wielką schimę z imieniem  Jan. Od 1937 już w monasterze był pomocnikiem duchownika braci, a potem duchownikiem. W 1939 roku podczas wojny rosyjsko-fińskiej o. Jan i pozostali mnisi przenieśli się w głąb Finlandii do wschodniego Savo, gdzie w wiosce Heinavesti założyli nowy Wałaam. Schiihumen zmarł 5 czerwca 1958 roku. „Pogrzeb był cichy, prosty, skromny – wszystko było tak jak lubił i jakim był przez całe swoje życie” (z listu jednej z duchownych córek). Pierwsze wydanie listów „Starca z Wałaamu” ukazało się jeszcze za jego życia. Jego duchowość opierała się na stałym czytaniu Pisma Świętego, które w swoich listach cytuje z pamięci, oraz na tradycji Ojców Kościoła i mnichów. Poza Pismem Świętym najważniejszą jego lekturą było Dobrotolubije, czyli rosyjskie wydanie Filiokalii, zbioru ascetycznych tekstów Ojców Kościoła z pierwszych wieków. Był to przewodnik zarówno do osobistego czytania Pisma Świętego, jak i do odkrywania wewnętrznej modlitwy w swoim sercu. Po latach mądrość starca stała się lekarstwem duchowym dla wielu ludzi. Proste rady, jakich udziela swoim korespondentom, uderzają spokojną łagodnością. Przypomina się zdanie św. Atanazego o św. Antonim Wielkim: „W ogóle był jakby lekarzem zesłanym przez Boga Egiptowi”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

oprac. Ałła Matreńczyk


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token