Numer 8(410)    sierpień 2019Numer 8(410)    sierpień 2019
fot. Eugeniusz Czykwin
Nadzieja na spokój
Eugeniusz Czykwin

W niedzielę 22 lipca 2019 roku na Ukrainie odbyły się wybory do Werchownej Rady, która zgodnie z Konstytucją powołuje rząd. Zdecydowane zwycięstwo odniosła partia nowego prezydenta Wołodymyra Zełeńskoho Słuha Narodu. Klęskę poniosły (otrzymały mniej niż 10 proc. głosów) ugrupowania byłego prezydenta Petra Poroszenki i byłej premier Julii Tymoszenko. Zmiana władzy przez wiernych prawosławnej Cerkwi została przyjęta z nadzieją na zakończenie religijnych, wewnątrzprawosławnych konfliktów. Przypomnijmy najważniejsze fakty.


W grudniu 2018 roku dwie rozłamowe, nieuznawane przez światowe prawosławie, struktury, tzw. Ukraińska Prawosławna Cerkiew Kijowskiego Patriarchatu (UPC KP) i Ukraińska Autokefaliczna Prawosławna Cerkiew (UAPC), połączyły się i utworzyły nową strukturę – Prawosławną Cerkiew Ukrainy (PCU), której patriarcha Konstantynopola nadał tomos o autokefalii. Wspierani przez władzę i nacjonalistyczne bojówki, przy biernej postawie policji, zwolennicy PCU dokonali szeregu „przejęć” świątyń kanonicznej Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi (UPC). W wielu miejscowościach dochodziło do pobić duchownych i wiernych, broniących swoich świątyń. Doświadczana wojną, kryzysem ekonomicznym i społeczno-politycznym zamętem Ukraina stanęła na progu religijnej wojny. Jednak nadzieje na masowe przejście należących do kanonicznej Cerkwi parafii, monasterów i całych diecezji do nowej struktury, na co liczyli raskolnicy, ówczesny prezydent Petro Poroszenko, a także  patriarcha Bartłomiej, nie sprawdziły się. Z ponad dwunastu tysięcy parafii tworzących UPC „dobrowolnie”, co oznaczało z duchownym i bez większego sprzeciwu wiernych, do PCU przeszło około czterdziestu wspólnot. Ponad trzysta „przejść” dokonało się z naruszeniem uchwalanego w błyskawicznym tempie przez  Werchowną Radę Ukrainy, mającego zapewnić masowe przejścia, prawa. Znamienne, że do PCU nie przeszedł ani jeden z ponad dwustu monasterów, a  z osiemdziesięciu ośmiu  biskupów swoją Cerkiew porzuciło tylko dwóch. Sytuacja po przegranej przez Petra Poroszenkę, który z tomosu uczynił główne hasło swojej kampanii wyborczej, nieco się uspokoiła. Nowy prezydent Wołodymyr Zełeński, który urodził się w rodzinie ukraińskich Żydów i jeszcze zanim został wybrany prezydentem oświadczył, że wierzy w Boga, ale „ani do cerkwi, ani do meczetu, ani do synagogi nie chodzi”, dał do zrozumienia, że w sferze religijnej nie zamierza kontynuować polityki swojego poprzednika. Postawa nowego prezydenta wyraźnie osłabiła zapał zwolenników PCU. Zaledwie pół roku po utworzeniu nowej, „niezależnej” Cerkwi, która miała zjednoczyć wszystkich prawosławnych Ukraińców, wśród jej hierarchów doszło do konfliktów, w rezultacie których dotychczasowy lider, „patriarcha” Filaret, oświadczył, że został przez Poroszenkę i zwierzchnika PCU, „metropolitę” Epifanija, okłamany, że tomos, treści którego przed jego nadaniem nie znał, nie daje ukraińskiej Cerkwi samodzielności, a uzależnia ją od Konstantynopola, i że UPC KP, której do „zjednoczeniowego soboru” był zwierzchnikiem, nadal istnieje. Reagując na dokonany przez uznawanego do niedawna za „duchowego przywódcę narodu” roskoł w roskole najbliżsi współpracownicy, m.in. „arcybiskup” Eustraty (Zoria), którego odłączony od Cerkwi klątwą Filaret wyświęcił na biskupa, oświadczył że „choroba uczyniła z honorowego patriarchy sojusznika Moskwy, która wykorzystuje go do walki z ukraińskim tomosem”. W odpowiedzi Filaret zapewnił, że ze zdrowiem u niego „było, jest i będzie” wszystko w porządku, a pogłoski o jego chorobie to insynuacje, mające na celu zlikwidowanie kijowskiego patriarchatu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin, fot spzh.news


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token