Numer 8(410)    sierpień 2019Numer 8(410)    sierpień 2019
fot. Eugeniusz Czykwin
Historia naszych rodzin
Eugeniusz Siemieniuk

Czym jest genealogia? Najprościej rozpocząć od definicji naukowej. To dział nauk pomocniczych historii, etymologicznie wywodzący się z greckich słów (γενεά), genos – ród oraz (λόγος) logos – słowo, wiedza. Upraszczając jest to więc wiedza o rodzinie, jej przodkach, korzeniach i powiązaniach na płaszczyznach pokrewieństwa bezpośredniego (przodkowie, potomkowie) i powinowactwa (rodzeństwo, małżonkowie i ich rodziny).

Osobę, która interesuje się i zajmuje tą nauką określa się mianem genealoga. Większość z nich to genealodzy amatorzy. Ja również nie jestem profesjonalistą. Genealogią i historią rodzinną interesuję się od kilkunastu lat, dostatecznie długo, aby zgromadzić trochę doświadczeń i przemyśleń. Genealogię najczęściej obrazowo utożsamiamy z drzewem, gdzie pień stanowi najstarszy znany nam przodek, a jego potomkowie – konary. Przez moment postarajmy się wspomnieć swoich przodków. Bez problemu przywołujemy rodziców i dziadków, pierwsze problemy pojawią się, gdy wspomnimy pradziadków, a już na pewno prapradziadków. A przecież jedno pokolenie to 25 lat, nasi pradziadkowie żyli jeszcze około siedemdziesięciu lat temu, a często nie wiemy o nich nic. Zakładając, że każde z nas miało rodziców, oni swoich rodziców i tak dalej, siedem pokoleń to 128 naszych przodków, najstarsi żyli mniej więcej 175 lat temu, gdzieś w latach 18401850. Podstawowym źródłem naszej wiedzy o rodzinie jest pamięć. Dlatego należałoby zacząć od rozmów z najstarszymi jej członkami. Oprócz rozmów ważne są rodzinne dokumenty i fotografie. Ze względu na obszerny wątek związany ze źródłami, zasygnalizuję jedynie podstawowe z nich. Fotografie. Prawdziwy rozkwit fotografii nastąpił na przełomie XIX i XX wieku i do takich możemy mieć dostęp w archiwach rodzinnych. W międzywojniu właściwie każde miasteczko, czasami też wsie, miały swoich lokalnych fotografów. Niektórzy z nich sygnowali swoje fotografie logo zakładu i datą. To bardzo ważne, bowiem najczęściej fotografie rodzinne pozbawione są opisu. Rodzinne dokumenty. Zachowało się ich wiele, zdawałoby się niepotrzebnych nikomu. Są to weksle, akty notarialne z czasów carskich, zapiski. Źródła podstawowe. Podstawowym źródłem informacji genealogicznych są archiwa parafialne, diecezjalne, państwowe, uniwersyteckie biblioteki cyfrowe. Cześć zasobów jest zdigitalizowana i dostępna w Internecie. Jeśli chodzi o polskie materiały archiwalne, to polecam stronę  www.szukajwarchiwach.pl. Sukcesywnie umieszczane są tam skany dokumentów znajdujących się w archiwach regionalnych, w tym w Białymstoku. Źródła przedmetrykalne. Najstarsze znane mi, dostępne w archiwach dokumenty, przydatne do badań genealogicznych, pochodzą z wieku XVI i XVII. Są to zestawienia podatku „podymnego”, robione przez proboszczów parafii na potrzeby starostw. Ważnym źródłem mogą być tak zwane Akta Wileńskie, obejmujące dokładne listy mieszkańców, nawet opisy poszczególnych domostw, akty darowizn, przywilejów, opisy majątków spadkowych z okresu funkcjonowania Wielkiego Księstwa Litewskiego. Źródła metrykalne. Pierwsze metryki, obejmujące dane dotyczące urodzeń, małżeństw i zgonów, tworzone są od około roku 1810. Oczywiście znane są też metryki wcześniejsze, ale są to najczęściej nieusystematyzowane zapisy, sporządzane tylko przez niektórych proboszczów.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Siemieniuk

Opinie

[1] 2019-07-30 20:40:00 Wiesław
Dziękuję Panie Eugeniuszu za ciekawy i obszerny artykuł. Zasygnalizował Pan w nim najważniejsze zagadnienia genealogii. Może wzbudzi on w czytelnikach chęć poznawania przeszłości rodziny i swojej Małej Ojczyzny. Myślę że warto to robić z wielu względów.
Ułatwieniem w poznaniu przeszłości może być internet. Można w nim naprawdę odszukać - nie wychodząc z domu - wiele cennych informacji. Nie tylko akta metrykalne, ale także dokumenty notarialne, opisy miejscowości i mieszkańców, cenne świadectwa z okresu I wojny światowej, losy ludzi w okresie międzywojennym, np. naszych bieżeńców w ZSRR i inne.
Odnośnie zachowanych akt metrykalnych jest ich trochę więcej niż Pan napisał w artykule. Przykładowo zachowane są kompletne metryki parafii unickiej w Krynkach za okres lat 1785-1826 (dostępne w internecie). Dzięki staraniu kilku osób przetrwały cenne spisy spowiedników (faktycznie wszystkich parafian) cerkwi kryńskiej już od 1825 roku z małymi lukami do 1914 roku. Także znaczna cześć metryk, począwszy od połowy lat 30. XIX wieku.
Warto jest podjąć wysiłek poszukiwań.
Ważnym aspektem badań genealogicznych jest otwartość i brak uprzedzeń odnośnie ustalonych w wyniku poszukiwań faktów. Jest to nie tylko kwestia dzieci nieślubnych, łamaniem ówczesnego prawa. Istotnym jest otwartość na kwestie kulturowo-wyznaniowe. Cześć obecnych rzymskich katolików z naszego regionu ma przodków prawosławnych, luterańskich a nawet wyznawców judaizmu.Ale także cześć prawosławnych ma przodków wyznania rzymsko-katolickiego, licząc kilka pokoleń wstecz.Szczególnie dotyczy to terenów położonych na północ od rzeki Narew, gdzie do I połowy XIX w. w większości normalnym zjawiskiem była małżeństwa unicko-łacińskie.
Jeszcze raz dziękuję za ciekawy tekst, Wiesław.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token