Numer 8(410)    sierpień 2019Numer 8(410)    sierpień 2019
fot. Eugeniusz Czykwin
W imieniu Jarka
Joanna Żwańska

W kwietniowym wydaniu Przeglądu Prawosławnego przybliżyliśmy historię 25-letniego Jarka Suchodoły z Lewkowa Starego. W wyniku niespodziewanej choroby chłopiec nie chodzi, nie mówi, wymaga stałej opieki. Jego sytuacja jest bardzo trudna. Leczenie i rehabilitacja są kosztowne, jednak dzięki pomocy osób o dobrych sercach, w tym Czytelników Przeglądu Prawosławnego, Jarek ma szansę na sprawność, a kiedyś być może też na samodzielność. Pięć lat temu… Był zdolnym uczniem, dobrym kolegą, najmłodszym synem i podporą rodziców. Lubił muzykę, planował wyjechać na studia do Wielkiej Brytanii. Pięć lat temu stracił w domu przytomność. Reakcja rodziców była natychmiastowa – podjęli reanimację i wezwali karetkę pogotowia. W szpitalu lekarze rozpoznali nagłe zatrzymanie krążenia. Nastąpiło niedotlenienie mózgu i porażenie czterokończynowe. Przyczyna zdarzenia pozostała nieznana. Jarek zapada w śpiączkę, z której wybudza się po trzech miesiącach. Lekarze nie dają rodzicom wielkich nadziei. Tak jest dziś. Walka o zdrowie i sprawność Jarka trwa każdego dnia. Chłopiec samodzielnie nie wstaje i nie chodzi. Ma problemy z pamięcią i przełykaniem. Oddycha dzięki rurce w tchawicy, jednocześnie z jej powodu nie może mówić. Niesprawne mięśnie powoli zanikają. Rodzice nie poddają się. Szukają ratunku, gdzie się da. Leczenie wiąże się z dużymi wydatkami. Składają się na nie m.in. specjalistyczne konsultacje i różnego rodzaju rehabilitacja. Nadzieja daje siłę. Drodzy Czytelnicy, dzięki ofiarności ludzi o dobrych sercach, w tym Waszych, Jarek mógł w czerwcu wyjechać do Krakowa na trzytygodniowy turnus rehabilitacyjny. W tym czasie był poddany m.in. ostrzykiwaniu botuliną przykurczonych mięśni. Zabieg ten powoli przynosi efekty – powoduje stopniowe rozluźnianie przykurczy. Już dziś widać, że wykonywanie ćwiczeń jest dla chłopca i rehabilitantów nieco łatwiejsze. Jarka czeka jeszcze dużo pracy. Przed nim kolejne podania botuliny, dalsze konsultacje, rehabilitacja, możliwe że też operacje. Leczenie jest kosztowne i przekracza możliwości państwa Suchodołów. Walka o sprawność jest procesem długotrwałym, jednak jego bliscy mają wielką nadzieję, że zabiegi, którym jest i będzie poddawany, dadzą pozytywne rezultaty – chłopiec stanie na nogach o własnych siłach, być może odzyska głos. Dziękujemy za pomoc dla Jarka. Daliście mu i jego rodzinie rzecz najcenniejszą – nadzieję. Cały czas można wspierać leczenie Jarka Suchodoły: Fundacja Hospicjum Proroka Eliasza, ul. Szkolna 20, 16-050 Michałowo

Nr konta 39 8060 0004 0551 0139 2000 0050 

Z dopiskiem: „Na rehabilitację i leczenie Jarka”.

Joanna Żwańska, fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token