Numer 9(411)    Wrzesień 2019Numer 9(411)    Wrzesień 2019
fot.Aleksandra Wasyluk
Na tej ziemi
Natalia Klimuk
Jak wyjaśniał w kazaniu metropolita: – Na południu czcimy
Męczenników Chełmskich i Podlaskich, tu stanie cerkiew ku czci świętej Katarzyny i – co podkreślił – Męczenników Podlaskich i Chełmskich.

– Bracie i siostro, przytul ucho swe do tej ziemi. Szczególnie wy, młodzi ludzie – hierarcha zwracał się bezpośrednio do licznie zgromadzonych młodych, wśród których było wielu rodziców z dziećmi. – Dotknijcie tej ziemi. Ona wam wszystko powie. Słowa są tu zbyteczne. Samo zjawienie się na tej ziemi ikony Bogarodzicy jest dowodem na to, czym jest ta ziemia dla człowieka wiary. Oddając hołd modlitewny Przenajświętszej Bogarodzicy łączymy się w modlitwie z duszami wszystkich tych, którzy na tej podlaskiej ziemi oddawali swoje życie za prawosławie. Większego daru mieć nie możemy. Taką wiarę świadczyli nasi bracia i siostry w tej wsi i na tej ziemi. I my weszliśmy w trud wiary. I to jest ich testament dla naszego pokolenia. Ten testament przekazujemy wam, młodym ludziom. Musimy uświadomić sobie, że pośród nas są dusze tych, którzy odeszli. U Boga nie ma umarłych, oni dzisiaj cieszą się ze swoich dzieci i wnuków.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Kiedy pochylam się przed, w sumie niedawno objawioną, Zaleszańską Ikoną, która tak bezpośrednio obrazuje konkretne wydarzenie, zastanawiam się, jaką „zaleszańską lekcję” mamy do odrobienia właśnie teraz?
Na tegoroczne święto jechałam po raz pierwszy po dłuższym czasie, choć wcześniej bywałam tu regularnie. Tym razem najpierw „widziałam”, potem dopiero „wiedziałam”.
Co widać? Dwa kierunkowskazy przy trasie między Bielskiem Podlaskim a Kleszczelami. Oddalone od siebie o kilkaset metrów, skierowane w przeciwne strony i oba wskazujące drogę do Zaleszan. Po masakrze i spaleniu wsi, część mieszkańców przeniosła się nieco dalej i tam odbudowywała swoje domy i życie. Z jakąś siłą z niebios, bo tej ludzkiej by nie wystarczyło. „Kto piętnastoletniemu chłopakowi podpisze asygnatę na drewno?” – tak o swoim sierocym losie w jednej z relacji opowiadał Mikołaj Sacharczuk. Jak dalej miał żyć i budować Nikita Niczyporuk, który żonę miał i trzech synów, i czekał na następnego, i gospodarstwo miał. Miał. Z bólem nie mógł pójść do brata, bo i ten zginął z żoną i dzieckiem. Jest mały, urokliwy wiejski cmentarz. Są na nim pogrzebane ofiary „Burego” i coraz więcej świadków. Ci, których mogiły są nowsze, dożyli chociaż innych czasów, przełamali strach i o tym co się stało opowiedzieli dzieciom, niektórzy dziennikarzom i historykom, śledczym. Jest asfalt, pochylony słup „przystanek autobusowy”, nielicznie zamieszkałe domy. Jest i sam monaster. Mały, zadbany. Jest wyremontowany dom, który stał na posesji, którą kupili mnisi z pobliskich Sak z myślą o pielgrzymach, a który potem stał się zaleszańskim monasterem. Jest drewniana, ostatnio powiększona, tymczasowa cerkiew, a w niej wiele ikon, także współczesnych świętych z różnych stron świata, o których tak zajmująco opowiada matka Katarzyna, że od samego słuchania, starsi, ale zwłaszcza młodsi ludzie, bo chyba bardziej zagubieni, odpoczywają duchowo. Nie ma śladu po chaszczach. W świeżej elewacji nowego monasterskiego budynku nie widać trudu budowy prowadzonej właściwie przez jedną kobietę, nie widać niepewności finansowej, trudu rozmów mniszki z dostawcami, budowlańcami. W środku wsi pomnik stojący nieopodal miejsca po domu, w której podkomendni „Burego” stłoczyli mieszkańców „na zebranie” i podpalili. Obok drogi krzyż. Tutaj, w styczniu, podczas ostatniej rocznicy można było zobaczyć wystawę, która powstała w ramach projektu „Nasza Pamiać – Nasza Pamięć”. Białoruskie Towarzystwo Historyczne z Fundacją Kamunikat.org tym projektem odpowiedziały na tzw. „politykę historyczną”, w której nie tyle ważna jest prawda, ile jej wizja. Jest święto Zaleszańskiej Ikony. Ludne. Z wieloma duchownymi, z wiernymi z okolicy, z Bielska, z Hajnówki, Białegostoku, Sokółki i Lublina, i Warszawy. Z dziennikarzami, działaczami społecznymi. Z dziećmi, nawet tymi najmniejszymi, na rękach rodziców.
Pytam o „zaleszańską lekcję”.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Dom Zakonny Świętej Wielkiej Męczennicy Katarzyny
Zaleszany 21, 17-250 Kleszczele
E-mail: zaleszany21@gmail.com
tel. 505 593 347

Bank Spółdzielczy w Brańsku
18 8063 0001 0070 0706 5918 0001

Natalia Klimuk
fot. autorka
Aleksander Wasyluk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token