Numer 9(411)    Wrzesień 2019Numer 9(411)    Wrzesień 2019
fot.Aleksandra Wasyluk
Szanujmy swoje dziedzictwo
Tomasz Sulima
– Przez kilkanaście ostatnich lat dał się Pan poznać przede wszystkim z nowatorskich projektów turystycznych i kulturalnych, które dowartościowały kulturę materialną i duchową naszego regionu. Dało to Panu dobry start do samorządu, funkcji przewodniczącego rady miasta Bielsk Podlaski, a od niedawna radnego sejmiku województwa. To dowód społecznego zaufania.
– „Kraina Jahusztowo”, projekt budujący tożsamość mieszkańców wsi Augustowo, czy szlak „Carski Hostineć” pokazały niesamowity potencjał mieszkańców i miejscowości naszego regionu. Za najbardziej udany uważam „Drzewo i Sacrum”, realizowany przez Związek Młodzieży Białoruskiej dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego. Poza tablicami w języku polskim, białoruskim i angielskim, ustawionymi przed wieloma zabytkowymi, drewnianymi cerkwiami, projekt promował twórców ludowych i nasze dziedzictwo. Udało nam się pokazać architekturę i krajobraz naszych wsi i miasteczek – niepowtarzalne w skali kraju. Czasem niewiele trzeba, byśmy sami, ale i goście z Polski i turyści docenili spuściznę naszych przodków.

– Na co dzień można Pana spotkać na korytarzu hajnowskiego ogólniaka zwanego „Białorusem”. Z czym się wiąże praca w tak specyficznej placówce edukacyjnej mniejszości narodowej w Polsce?
– Nasza szkoła to jedno z niewielu miejsc, gdzie młodzież wywodząca się z mniejszości może otrzymać wsparcie i zachętę, by poznawać kulturę przodków i znaleźć przestrzeń do budowania i rozwijania własnej tożsamości. Nasze liceum nie tylko uczy na wysokim poziomie, ale niesie też misję przekazywania i pielęgnowania wyjątkowej w skali kraju kultury białoruskiej. Młody człowiek poszukuje, zadaje pytania. Dzięki Bogu żyjemy w czasach, gdy nie musimy ukrywać swojej wiary, języka i tradycji.
– Nierozwiązanych problemów na Podlasiu jest sporo – brakująca infrastruktura, alarmujące wyludnianie podlaskich wsi. Co należałoby zrobić w pierwszej kolejności?
– Zadaniem instytucji państwowych jest dbanie o zrównoważony rozwój całego kraju. Wiąże się to ze wsparciem przede wszystkim tych obszarów, które „topnieją”. Straty demograficzne w powiecie hajnowskim czy siemiatyckim to pełzająca katastrofa. Dotychczas żaden rząd nie podejmował próby jego rozwiązania. Nie chodzi o to, by ściągać tutaj nowych mieszkańców, ale aby spowolnić i zahamować migrację i dać możliwość powrotu tym młodym ludziom, którzy wyjechali. Wymaga to wzmocnienia potencjału regionu. Nadal niewiele zostało zrobione w obszarze komunikacji – nie mamy Via Carpatii, nie mamy obwodnicy Bielska Podlaskiego i Siemiatycz. Drogę, która wiedzie z Wysokiego Mazowieckiego przez Bielsk i Hajnówkę do Białowieży, należy gruntownie zmodernizować, ponieważ łączy nasze powiaty ze stolicą kraju. Tą drogą podążają do nas również turyści.
Powinniśmy jak najwięcej inwestować w turystykę, gdyż potencjał naszego regionu wykorzystywany jest w sposób daleko niewystarczający. Nie tylko turystyka przyrodnicza wraz z perełką, jaką jest Puszcza Białowieska, ale też turystyka kulturowa. Oto niedaleko Warszawy jest taka przestrzeń z odmienną kulturą, językiem i religią. Choć dla nas to coś powszedniego, niemal każdy przyjezdny jest tym zafascynowany.
– Dotychczas kandydaci wywodzący się z naszego środowiska w wyborach parlamentarnych i samorządowych startowali z list różnych ugrupowań, co powodowało wyłącznie rozproszenie głosów. Może warto to zmienić?
– Sądzę, że jako społeczność powinniśmy zrobić wszystko, by mieć własnych reprezentantów na poziomie samorządowym, wojewódzkim i parlamentarnym. Nie twierdzę, że reprezentowanie partii jest czymś niestosownym, jednak bezpartyjność może być sporym atutem. Należy patrzeć na rzeczywistość z perspektywy naszej społeczności, a nie konkretnych partii politycznych.  
– Kilka lat temu do krajobrazu Hajnówki dopisano marsz nacjonalistów, którzy prezentując wizerunek Romualda Rajsa „Burego” jako bohatera, sprawiają nam ból. Takiego oblicza demokracji dotychczas nie znaliśmy.
– W mojej ocenie hajnowski marsz ma charakter prowokacyjny. Nie mamy jako społeczność na to wpływu, bo prawo na te marsze pozwala. Mamy natomiast wpływ na to, jak na tę prowokację reagujemy. Okazało się, że z czasem nauczyliśmy się radzić sobie w sposób godny. Ostatnio w dniu marszu mieszkańcy Hajnówki, ale także okolicznych terenów, spotkali się, aby oddać hołd wszystkim ofiarom „Burego”, być razem w takim dniu. Nie wolno nam dać się sprowokować, a w żadnym wypadku zastraszyć. O tych, którzy zginęli męczeńską śmiercią, nigdy nie zapomnimy i winniśmy im pamięć. Naszym zadaniem jest także troska o przyszłość i zachowanie naszych tradycji. Będzie to tym trudniejsze, im dalej będziemy od budowania społeczeństwa obywatelskiego, opartego na poszanowaniu dla społeczności lokalnych i prawa do własnej pamięci historycznej.
– Pana dzieci – Ksenia i Mikołaj – to już nastolatkowie. Jakiej przyszłości mogą się spodziewać?
– Bardzo bym chciał, by nie musiały stąd wyjeżdżać, miały do czego wracać. Z pewnością nasza kultura, język i wyznanie będą stanowić o ich tożsamości. W przyszłość staram się patrzeć pozytywnie. Moją aktywność społeczną w dużym stopniu determinuje pragnienie pozostawania w zgodzie z tym co otrzymaliśmy od naszych przodków. Marzy mi się przyszłość dla następnych pokoleń w naszej małej ojczyźnie – miejscu, gdzie wszyscy się szanują i wspierają. Aby to zrealizować, musimy nauczyć się szanować swoje dziedzictwo, wielokulturowość i bogactwo wyznaniowe naszego województwa, dostrzegać potencjał i szanse z tego wynikające i w pełni z nich korzystać.
– Dziękuję za rozmowę.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token