Numer 10(412)    Październik 2019Numer 10(412)    Październik 2019
fot.Anna Blakicka
Wspólne dzieło
Natalia Klimuk
- Dzisiejsze święto to wielka radość dla wszystkich, którzy tu mieszkają. Cieszymy się ogromnie, że tak wielu ludzi, do nas przyjechało, że mamy tak piękną cerkiew – opowiada Zina Nikołajuk. Z rodzinnych Ryboł przyjechała w 1975 roku. Mąż, wojskowy, tu dostał nakaz pracy. – Tutejsze parafianki, w większości z Akcji Wisła, przygarnęły mnie do siebie. Razem z nimi sprzątałam i dbałam o cerkiew i tak zostało. Z tych starszych parafian już prawie nikt nie został, a cerkiew dla mnie jest jak drugi dom. Mało nas tu, ale jesteśmy zżyci. Nikt nie ogląda się na drugiego, bo wiemy, że nikt za nas nie zrobi tego, co jest do zrobienia. Do sprzątania przyszli chyba wszyscy, nawet najstarsi, kto ile miał czasu, ile siły, tak pomagał.
Tak jak kiedyś panią Zinę wciągnęły tutejsze parafianki, tak i ona przed dziesięciu laty do tutejszego, tak innego od parafialnego życia na Białostocczyźnie, zaprosiła Urszulę Zapolnik-Chrzanowską. – Pochodzę z Gródka, stąd mąż. Tam byłam zżyta z cerkwią, to procentuje teraz, pomaga mi w wychowywaniu synów, którzy bardzo lubią chodzić do cerkwi – mówi, nie kryjąc wzruszenia. Przed chwilą jako starościna witała władykę Jakuba.

– Nieraz w życiu bywa tak, że jesteśmy w sytuacji wydawałoby się bez wyjścia – mówił hierarcha, opowiadając o zalaniu cerkwi przez sąsiadów, mieszkających na piętrze nad cerkwią, o konserwatorze nakazującym remont świątyni znajdującej się w XVII-wiecznym budynku, który tylko częściowo był własnością parafii, o garstce ludzi i o młodym batiuszce.
Ojciec Jarosław Kupryjaniuk, bo o nim mowa, od 2015 roku jest proboszczem w oddalonym o sześćdziesiat pięć kilometrów Mrągowie i zarazem obsługuje parafie w Orzyszu i Wojnowie. Nabożeństwa są odprawiane dwa razy w miesiącu, przeważnie w soboty. Cerkiew prawie od początku istnienia założonej po Akcji Wisła parafii mieściła się w budynku użyczonym przez protestantów. Obok siebie modlili się i jedni, i drudzy. Z czasem całe pomieszczenie na parterze przeszło w ręce prawosławnych, a działka i mieszkanie na piętrze do gospodarki komunalnej, później do prywatnego właściciela. Cerkiew, mimo że bliska parafianom, w miarę możliwości odświeżana, była w coraz gorszym stanie. To, że jeden budynek ma różnych właścicieli, nie służyło nikomu. Mieszkanie i działka zostały wystawione na sprzedaż. Pojawiła się myśl, by je wykupić, by być na swoim, móc remontować, móc wreszcie zorganizować krestny chod w czasie parafialnego święta. Ale jak, kiedy parafian jest kilkunastu? Budynek i ziemia w centrum gminnej mazurskiej miejscowości mają swoją wartość. Ojciec Jarosław nie rezygnował, choć niejeden na jego miejscu by się poddał. Chodził, rozmawiał, szukał. Bóg posłał rozwiązanie wraz z o. Włodzimierzem Misijukiem, który podczas jednej z konferencji diecezjalnych przypomniał o akcji „Wspólne dzieło”, która w ostatnich latach nie była prowadzona. Na gorącą prośbę z Mazur odpowiedziało wielu wiernych.

– Nie mogliśmy ich zawieść. Ci ludzie nam zaufali – mówi o. Kupryjaniuk. Wykupienie mieszkania i działki było jak zobowiązanie do zadbania o te miejsca, by dobrze świadczyły o prawosławnych. Potrzebny był remont i to generalny, na zewnątrz i w środku, trzeba było zagospodarować działkę i wreszcie mieszkanie na górze przerobić na dwa mniejsze i wyposażyć, by w przyszłości można było je wynajmować, by był dochód dla parafii. Firmy budowlane kosztują, zatem rękawy zakasał sam batiuszka. Przez rok on i jego ojciec Jan byli właściwie mieszkańcami Orzysza. Do rodzin, do Mrągowa i Białegostoku, wracali tylko na weekendy. Pod swój dach przygarnęła ich pani Zina. Pomogły władze samorządowe – a to szybkim załatwieniem kwestii formalnych, a to udostępniając służby komunalne. Pracowali sympatycy parafii i parafianie, którzy poczuli, że nie są sami. Z Bożą pomocą udało się to, co nieco wcześniej wydawało się nieosiągalne. Wymieniono dach, stolarkę, podłogi. Stare ikony z cerkwi Zmartwychwstania Pańskiego w Bielsku Podlaskim, która przeszła gruntowny remont, też trafiły tutaj i ucieszyły parafian. Cerkiew w Orzyszu stała się prawdziwym wspólnym dziełem. 

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Klimuk
fot. autorka i Nika Fidziukiewicz
Budowę ikonostasu można wesprzeć, wpłacając na konto:
31 9350 0001 0215 0329 5002 0106.
Kontakt w sprawie wynajmu pokoi – tel. 511 094 771.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token