Numer 10(412)    Październik 2019Numer 10(412)    Październik 2019
fot.Anna Blakicka
Misja w niewyobrażalnie złożonym świecie
Anna Radziukiewicz
Z bólem arcybiskup albański mówi, że w autokefalicznych Cerkwiach przeważają dziś kwestie narodowej tożsamości, natomiast wizja globalnego zwiastowania Ewangelii ciągle pozostaje przyćmiona i słaba.
Nieustannie podlewamy „własny ogród”, wyznaczony kryteriami państwowymi czy narodowymi, zaabsorbowani „własnymi” potrzebami i tylko przypadkowe krople z tego podlewania trafiają do innego ogrodu. I to jest najpoważniejszy hamulec, uważa władyka, który przeszkadza prawosławnym w ich apostolskiej odpowiedzialności za świat (gr. oikumene). Ta świecka logika jest jednym z grzechów współczesnego prawosławia. I ona dominuje na różnych poziomach – parafii, monasterów, diecezji i lokalnych autokefalicznych Cerkwi. Nazywa to zaściankowością. Jest jak wirus toczący Ciało Cerkwi, powodując niewydolność oddechową i bezwład.

Arcybiskup mówi, że liczne Cerkwie lokalne z tysiącami duchownych i mnichów pozostają zamknięte w swych etnicznych granicach. Nie ośmielają się nawet pomyśleć o wysłaniu kilku przygotowanych misjonarzy, aby w innych rejonach umocnili niewielkie prawosławne placówki misyjne. Dodaje, że to skupianie się na własnym kraju i narodzie nie współbrzmi ze znaczeniem apostolstwa i misji opisywanych w Nowym Testamencie.
Arcybiskup uświadamia – jeśli modlimy się za Cerkiew powszechną, która sięga krańców ziemi, to także powinniśmy pomagać Cerkwiom osłabionym, w trudnościach pozostającym, albo młodym. Oczywiście te „krańce ziemi” nie muszą znajdować się w jedynie w Afryce czy Azji, mogą być tuż obok, na naszym kontynencie, na przykład w Albanii, gdzie przyszło się prowadzić misję arcybiskupowi Anastasiosowi, gdzie – jak mówił w Brooklynie w 1995 roku – w drugiej połowie XX wieku rząd obwieścił, że Bóg definitywnie nie żyje, a wraz z „unicestwianiem” Boga dokonano tam również zabójstwa ludzkiej osoby, powodując w końcu zanik ludzkiej wolności i społeczności.
I mówił wtedy, jak w Albanii misję różnych Kościołów wspierali chrześcijanie różnych konfesji.
– Kościół rzymskokatolicki (około 10 proc. ludności Albanii) wsparło 300 zagranicznych księży i mnichów oraz setki osób świeckich.
– Kościoły protestanckie (mniej niż jeden procent społeczeństwa) wsparło 450 misjonarzy.
– Muzułmanom w szerzeniu ich wiary pomagają tysiące obcokrajowców.
– Cerkiew prawosławna otrzymała wsparcie ze strony 15 (piętnastu!) misjonarzy z zewnątrz.
A to wskazuje – sumował – jak wielki jest bezwład naszych Cerkwi.
Działania misyjne zostawmy Kościołom protestanckim – można pomyśleć. My skupmy się na ascezie i monastycyzmie.
Ale arcybiskup mówi, że w ten sposób sami siebie rozgrzeszamy, uspokajamy. Przymykamy oczy na to, że żyjemy w czasach niezwykłej ludzkiej kreatywności, wyraźnie widocznej w sferze nauki. My zaś – tu odnosi się głównie do prawosławnych wspólnot Ameryki Północnej – pielęgnujemy muzealny obraz wspaniałej prawosławnej przeszłości w swych dawnych ojczyznach. Tymczasem musimy nieść świadectwo prawosławia w dynamicznie zmieniających się czasach. Musimy budować silne podwaliny misji i okazywać wrażliwość na współczesny świat, jego nowe skłonności i wyzwania.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Anna Radziukiewicz

Myśli arcybiskupa Tirany i całej Albanii Anastasiosa Yannoulatosa przedstawiłam na podstawie jego książki Misja na wzór Chrystusa, przekład o. Włodzimierz Misijuk, Warszawa 2016.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token