Numer 10(412)    Październik 2019Numer 10(412)    Październik 2019
fot.Anna Blakicka
W obronie świątyń i praw
opracował Andrzej Charyło
W Czarnogórze, liczącej nieco ponad 600 tysięcy mieszkańców, będącej jednym z najmniejszych państw w Europie, która ogłosiła niepodległość zaledwie w 2006 roku, istnieje poważny spór pomiędzy świecką władzą a kanoniczną strukturą Cerkwi prawosławnej, wchodzącej w skład patriarchatu serbskiego. Obecny rząd wspiera niekanoniczną i nieuznawaną przez światowe prawosławie Czarnogórską Cerkiew Prawosławną, która powstała w pierwszej połowie lat 90. XX wieku na fali zmian polityczno-społecznych po rozpadzie Socjalistycznej Federacji Republiki Jugosławii. Oficjalnie jako związek wyznaniowy został zarejestrowany dopiero w 2000 roku.

Rada Ministrów w Czarnogórze planuje uchwalić w parlamencie ustawę o wolności wyznania i statusie prawnym wspólnot religijnych. Zdecydowana część nowej legislacji nie budzi większych kontrowersji i jest zgodna z istniejącymi w demokratycznych państwach prawnych zapisami o oddzieleniu Cerkwi od państwa oraz wolności sumienia i wyznania. Przedmiot sporu dotyczy ustępów dotyczących kwestii własnościowych. Regulują one, że jeśli kanoniczna Cerkiew prawosławna w Czarnogórze nie posiada udokumentowanego prawa własności do miejsc kultu pochodzącego co najmniej od 1920 roku, to obiekty te mogą stać się własnością państwa.

Serbska Cerkiew Prawosławna i istniejące w jej strukturach metropolia Czarnogóry i Przymorza, a także diecezja budimljańsko-nikšicka interpretują te stwierdzenia w sposób jednoznaczny jako próbę odebrania świątyń i konfiskaty własności cerkiewnej. Ma się to odbyć pod pozorem procesu upaństwowienia i w konsekwencji doprowadzenia do przekazania mienia strukturze niekanonicznej. Dotyczy to ponad sześciuset miejsc sakralnych, w skład których wchodzi słynny monaster w Ostrogu. W związku z zaistniałą sytuacją prezydent Serbii Aleksander Vucić zwrócił się do rządu Czarnogóry o ponowne rozpatrzenie decyzji dotyczącej wprowadzenia nowej ustawy, która „nieuchronnie pogorszy dobre relacje między Belgradem a Podgoricą”. W odpowiedzi otrzymał ostry komentarz z Podgoricy, przypominający o czarnogórskiej niezależności i wskazujący, że rząd Czarnogóry samodzielnie kształtuje swój proces legislacyjny i nie pozwoli nikomu wpływać na swoje decyzje.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Na podstawie www.orthochristian.com, www.mitropolija.com,
www.spzh.news
opracował Andrzej Charyło
fot. Andrzej Charyło

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token