Numer 10(412)    Październik 2019Numer 10(412)    Październik 2019
fot.Anna Blakicka
Na groby
o. Włodzimierz Misijuk
Groby w to jesienne święto są posprzątane. Na miejscu wcześniej przyniesionych, wyschniętych, poszarzałych wieńców i kwiatów oraz wypalonych zniczy pojawiają się nowe. Tak samo postępujemy po święcie Zmartwychwstania Chrystusa i przy każdej wizycie na cmentarzu.
Co ze zniczami i kwiatami, które zaraz przemieniają się w śmieci? Wyrzucamy je do kontenerów. Śmieci trzeba wywieźć. To wydatek w kosztach utrzymania cmentarza, w ostatnich latach znacząco wzrastający. W ubiegłym roku za wywózkę śmieci z cmentarza prawosławnego na warszawskiej Woli trzeba było zapłacić ponad 86 000 (słownie: osiemdziesiąt sześć tysięcy) złotych. Aż tyle kosztowało pozbycie się ponad 600 (słownie: sześciuset) ton „zużytych” wieńców, kwiatów i zniczy!
Kupujemy wieńce i znicze – to nasz wybór. Ale tym wyborem wymuszamy na zarządcach cmentarzy „wyrzucanie na śmieci” ogromnych środków, które mogłyby być przeznaczone, na przykład, na niezbędną renowację zabytkowych nagrobków, albo na jakiś inny pożyteczny cel.
A szkody środowiska? Długo tlące się znicze trudno porównywać z płonącymi lasami Amazonii. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę ich wielkość i sztucznie wytwarzane składniki, z których zostały wykonane, które to składniki przy paleniu są emitowane do atmosfery i jeśli pomnożymy to wszystko przez ich ilość, to po prostu na zawsze powinniśmy z nich zrezygnować.
Coraz większe znicze obudowywane są coraz to większymi plastykowymi osłonami, które potem lądują na wysypiskach i nie ulegają naturalnemu rozkładowi. To samo dotyczy sztucznych wieńców i kwiatów.  
W zmaganiach z globalnym ociepleniem i zanieczyszczeniem środowiska niezbędne są działania na wszystkich możliwych płaszczyznach. Nic się nie zmieni na skalę globalną, jeśli nie zaczniemy pracować nad tym w swoich domach i w naszym najbliższym otoczeniu.
Dotyczy to również grobów i cmentarzy. Zacznijmy już w tym roku, spróbujmy wprowadzić zmiany w rytuałach odwiedzin grobów naszych bliskich. Sprzątajmy, ale nie zostawiajmy po sobie nowych „śmieci”. Czy to możliwe? Jak do tego doprowadzić?
Z ewangelicznej przypowieści o ucztującym codziennie bogaczu i leżącym u wejścia do jego domu biednym Łazarzu (Łk 16,19-31) dowiadujemy się m.in. o ciągle żywych duszach zmarłych, które oczekują na zmartwychwstanie swych obumarłych ciał. W zależności od tego, jak człowiek dokonywał swego życia na ziemi, to oczekiwanie może być błogosławieństwem albo wielką męczarnią – dusza Łazarza spoczęła na „łonie Abrahama”, a dusza bogacza pogrążyła się w palącym „ogniu”. Z tej przypowieści dowiadujemy się również, że dusze zmarłych nie są w stanie zmienić swego położenia. Nie mogą pomóc ani sobie samym, ani sobie nawzajem – dusza Łazarza nie mogła przyjść do duszy bogacza nawet z maleńką kroplą wody. Okazuje się jednak, że chcą pomóc swym bliskim – dusza bogacza chciała ostrzec swych braci, którzy w jego domu ciągle ucztowali, dbali tylko o siebie i nie zauważali innych, podobnych do Łazarza biedaków, którym „psy lizały rany”.
Tradycja chrześcijańska naucza o dwóch możliwościach pomagania duszom zmarłych w ich stanie oczekiwania na zmartwychwstanie. Pierwszy z nich to modlitwa, modlitewna pamięć o nich. To dlatego szczególne modlitwy za dusze zmarłych wznosimy w dziewiąty i czterdziesty dzień po śmierci, a później w każdą rocznicę. W tygodniowym cyklu prawosławnych nabożeństw modlitwie za dusze zmarłych poświęcona jest sobota. Cztery spośród nich to tzw. Soboty Przodków (cs. roditielskije) – czas wzmożonej powszechnej modlitwy całej Cerkwi. Ponadto modlitwy za zmarłych wznoszone są podczas większości prawosławnych nabożeństw. Najbardziej znane i najczęściej powtarzane jest krótkie modlitewne wezwanie: Wiecznaja pamiat’! – Wieczna pamięć! Szczególną wymowę mają modlitwy za dusze zmarłych wznoszone na ich grobach i na cmentarzach w okresie paschalnym, gdy dzielimy się z nimi radosną wieścią o zmartwychwstaniu Chrystusa, które umożliwia i zapowiada zmartwychwstanie wszystkich ludzi. Zamiast „Wieczna pamięć!” śpiewamy im wówczas radośnie: „Chrystus powstał z martwych, Swą śmiercią zwyciężył śmierć i będącym w grobach darował życie”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Włodzimierz Misijuk
fot. o. Adam Misijuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token