Numer 10(412)    Październik 2019Numer 10(412)    Październik 2019
fot.Anna Blakicka
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Klucze do wyobraźni i współczesnej mitologii. Z badań dr. hab. Marcina Napiórkowskiego – semiotyka kultury, badacza współczesnych mitów, wykładowcy w Instytucie Kultury Polskiej UW (Przegląd, 26.08-1.09.2019): „Dziś wiemy, że kto ma władzę nad pamięcią, ten decyduje o tym, jak interpretowana jest teraźniejszość: gospodarka i sprawy społeczne. To klucz do wyobraźni. Rzeczywiste działania są skuteczne lub nie, ale politycy nie są rozliczani z rzeczywistości, tylko z wyobrażeń, z tego, jak ludzie interpretują to, co się dzieje wokół nich. 50 rocznica powstania warszawskiego w 1994 roku w ogóle nie była ważną sprawą. Umysły Polek i Polaków zajmowały inne rzeczy: jak gonić Zachód, budować biznes, walczyć ze wzrostem bezrobocia, pokonać inflację, kręcić filmy na poziomie Ameryki. Dziesięć lat później te same tematy – bezrobocie, inflacja itd. – tracą monopol na organizowanie zbiorowej wyobraźni. Padają zupełnie inne pytania: dlaczego nie oddajemy hołdu przeszłości, co z naszą tradycją, jaką jest polska tożsamość, kim są nasi bohaterowie? W 2004 roku, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, zostało otwarte Muzeum Powstania Warszawskiego. Kolejna dekada stanęła pod znakiem triumfu pamięci, zwieńczonego sukcesem marszu po dominację i rząd dusz”.

- Z opinii prof. Jana Zielonki, profesora polityki europejskiej na uniwersytecie w Oksfordzie: „Wizja Deutschlandrepublik Europa jest ciekawa. Niemcy to kraj gospodarczo wydajny, który ma rządy prawa, jest pokojowy i nie chce napadać na inne państwa i w którym populiści są jeszcze trzymani w ryzach. Problem w tym, że Niemcy nie chcą być hegemonem. I nie potrafią, bo nie mają tradycji imperialnej. Na przykład w kryzysie finansowym kierowali się głównie własnym interesem, a nie interesem Unii Europejskiej. I co najgorsze, akceptowali tylko swój sposób myślenia. Całą winę zwalali na leniwych Greków, którzy chcą wydawać niemieckie pieniądze. Ilekroć przyjeżdżam do Berlina, słyszę: Jak mówicie o naszym przywództwie, to macie na myśli nasze pieniądze. To pokazuje, że oni przewodzić nie potrafią. Bo w imperium musi być coś dla prowincji. Jeśli prowincja nie ma z imperium nic, to się buntuje. To wiedział nawet Związek Radziecki i dopłacał do „sojuszniczych” gospodarek. My mówiliśmy, że oni nas wykorzystywali, ale to tak dokładnie nie było. Były dostawy surowców, ropy, gazu. Taka jest natura imperium, że prowincja doi imperium”.

- Gazeta Krakowska informuje, że rodzina „żołnierza wyklętego” Jana Gąsienicy-Kotelnickiego ps. „Chmura” wywalczyła rekordowe zadośćuczynienie – 520 tys. zł za gnębienie męża i ojca. Urodzony w 1925 roku „Chmura” po otrzymaniu wezwania nie poszedł do Ludowego Wojska, a wstąpił do oddziału „Ognia”. Aresztowany w 1946 roku, skazany na dożywocie, w więzieniu spędził ponad osiem lat. Wdowa i córka mężczyzny domagały się 702 tys. odszkodowania i 12 mln zadośćuczynienia. Sąd przyznał kobietom po 20 tys. odszkodowania i po 240 tys. zadośćuczynienia. O kolejnej sprawie o zadośćuczynieniu pisze Gazeta Wyborcza. Dzieci „żołnierza wyklętego” Józefa Durnogi ps. Desant, byłego żołnierza AK i członka tajnego zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, siedzącego przez siedem lat w komunistycznych więzieniach, domagają się od Skarbu Państwa około 25 mln zł zadośćuczynienia.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token