Numer 11(413)    Listopad 2019Numer 11(413)    Listopad 2019
fot.Wiaczesław Perek
Ratował ludzi i cerkwie
Ałła Matreńczyk
Spotkanie rozpoczęły występy ukraińskiego zespołu młodzieżowego „Ranok” z Bielska Podlaskiego. To nie przypadek, ukraiński folklor był niezwykle bliski sercu Bogdana Martyniuka. Urodził się w Dermaniu, na ziemiach księcia Ostrogskiego, w rodzinie lekarza. Mój bat’ko Teodor i ja Teodor lubił powtarzać, podkreślając w ten sposób nie tylko tożsame znaczenie obu imion, ale i swoje ukraińskie korzenie. Jego mama, Marija Ludwigowna, jak ją nazywał, była Polką, nauczycielką. Małżeństwo rodziców nie przetrwało. Ojciec w 1944 roku na dziesięć lat trafił do łagrów o obostrzonym rygorze,  matka po rozwodzie z ugołownikiem postanowiła z synem wyjechać do Polski. Bogdan podobnie jak tata został lekarzem.
Przez całe swoje zawodowe życie leczył ludzi, przez szesnaście w ramach założonej przez siebie komisji cerkiewne zabytki.

– Wszystko zaczęło się od Chotyńca – tak o jej początkach mówił w wywiadzie przeprowadzonym  przez Michała Bołryka. Do Chotyńca zawędrował na wiosnę  w 1982 roku, widok pozostającej w całkowitej ruinie jednej z najpiękniejszych cerkwi w Polsce poruszył go tak bardzo, że postanowił nie dopuścić, by się zawaliła. I szukać organizacyjnych form działania.
O społecznej Komisji Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej opowiedziała Nela Szczuka. Jej zakres działalności idealnie oddaje logo – dłonie podtrzymujące i osłaniające cerkiew. Leon Tarasewicz zaprojektował je w 1982 roku, wtedy też, w stanie  wojennym, zrodziła się komisja, najpierw przy oddziale warszawskim Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, rok później już przy jego zarządzie głównym.
Prace komisji koncentrowały się w południowo-wschodniej Polsce, tam, gdzie wskutek wywózek prawosławnej i greckokatolickiej ludności na wschód i zachód było najwięcej opuszczonych, niszczejących cerkwi, dzwonnic, kapliczek cmentarzy, krzyży. Na czym polegały te działania?

– Na rozpoznaniu stanu zabytków w terenie oraz ustaleniu ich użytkownika, bo w latach 80. wiele tych obiektów miało nieustalonego właściciela – wyjaśniała Nela Szczuka. – Potem na precyzowaniu  potrzeb i kierowaniu wniosków do służb konserwatorskich, wykonaniu prac dokumentacyjnych,  pomiarów architektonicznych, ekspertyz mykologicznych i konstrukcyjnych, także z udziałem profesorów i studentów Politechniki Warszawskiej, Wrocławskiej i Białostockiej. A niebawem także na działaniach popularyzatorskich.
Te działania to organizowanie ogłaszanych w czasopiśmie „Świat Młodych” konkursów plastycznych „Zabytki sztuki cerkiewnej w rysunkach dzieci i młodzieży”. I plenerów malarskich w Polsce i na Ukrainie jako jednej z form nagrody.
Prace pokonkursowe i poplenerowe były prezentowane na wystawach w Warszawie, Gdańsku, Białymstoku, Hajnówce.
„Dusza dziecka, które stworzyło takie dzieło sztuki, to bezcenny skarb. Patrząc na te prace odczuwamy, że ludzkość ma przyszłość” – pisali  zwiedzający.
Te prace musiały być bardzo bliskie sercu Bogdana Martyniuka. Wiele z nich przechowywał we własnym mieszkaniu do śmierci. A teraz posłużyły do zorganizowania wystawy w Akademii Supraskiej.
Komisja zorganizowała też przynajmniej trzy wystawy fotograficzne, dokumentujące jej działalność. Autorami zdjęć byli najczęściej Bogdan Martyniuk, który zawsze w plecaku  nosił dwa aparaty do robienia slajdów i zdjęć analogowych, i jego przyjaciel, historyk sztuki prof. Ryszard Brykowski.

Jedną z tych wystaw, „Cerkwie u podnóży zachodnich Bieszczadów”, także zaprezentowano w Akademii Supraskiej.
– Dzięki komisji udało się uratować wiele zabytków, m.in. cerkwie w Korczminie, Kruhelu Wielkim, Łukawcu, Łupience, także dzwonnic  w Siedliskach, Michniowcu, Teniatyskach, setki krzyży i rzeźb łemkowskich, blisko dwa tysiące krzyży bruśniańskich – mówiła Nela Szczuka.
Dzięki komisji udało się też odrestaurować i wpisać do rejestru zabytków stary cmentarz  w Nowym Berezowie. I włączyć do ratowania dziedzictwa sztuki cerkiewnej także młodzież z Podlasia (w porządkowaniu cmentarzy w Beskidzie Niskim brali udział uczniowie z Hajnówki).
Komisja nawiązała kontakty z bliźniaczą strukturą na Ukrainie. – Młodzież ukraińska przyjeżdżała na plenery do Polski, my jeździliśmy na Ukrainę – podkreśla Nela Szczuka.
W pracach komisji, w ciągu osiemnastu lat jej istnienia, wzięły udział nie setki, a tysiące osób, wszystkich ich łączył Bogdan Martyniuk.
– Na wystawie zaprezentowaliśmy jego notatnik  – mówiła  Nela Szczuka. – Zapiski zaskakują precyzją, zawierają drobiazgowe wykazy prac wykonanych i do zrobienia,  mnóstwo nazwisk i numerów telefonów, od leśniczych po urzędników, członków komisji konkursów plastycznych.
Prelegentka poznała Bogdana Martyniuka w 1986 roku, gdy jako studentka etnografii Uniwersytetu Warszawskiego zastanawiała się nad tematem pracy magisterskiej.  Witold Wawrzyński, plastyk z Warszawy, znacznie wcześniej, bo w klasie maturalnej. – Bogdan od dwóch lat mieszkał już w Polsce. Po latach, gdy wspominał naszą klasę, zawsze mówił, że szkoła w Równym była znacznie lepsza. Myślę, że chodziło mu głównie o relacje międzyludzkie.
Na urodzinach Bogdana prelegent poznał żonę, muzyka z zawodu. A ponieważ Bogdan także interesował się muzyką, nieraz dzwonił do niej, pytając o koncerty albo dzieląc się wrażeniami. Gdy przeszedł na emeryturę, już regularnie chodził do Filharmonii. – Pamiętam kiedyś zdjęcie w Gazecie Wyborczej z ogłoszenia wyników konkursu chopinowskiego z Bogdanem na pierwszym planie – wspominał.
Bogdan Martyniuk od czasów studenckich podrzucał  koledze plastykowi różne zlecenia. Pierwsze, jeszcze w czasach studenckich, na dekorację Sali Medyka, potem już te związane z ochroną zabytków cerkiewnych. Zlecał na przykład projekty wystaw czy katalogów wystaw.
– Strona graficzna należała do mnie, ale sam układ merytoryczny był autorstwa Bogdana, który zresztą uczestniczył  w komisji selekcjonującej prace – podkreślał Witold Wawrzyński. – Wiem, że niektóre dzieci osobiście dowoził na plenery.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk
fot. archiwum PP
Sławomir Sawczuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token