Numer 11(413)    Listopad 2019Numer 11(413)    Listopad 2019
fot.Wiaczesław Perek
Nasza europejska historia
Anna Radziukiewicz
Podręczniki przeważnie pisze jeden-dwóch autorów. Tu każdy z dwóch podstawowych pisało po kilkunastu! Ileż musiało być w związku z tym dyskusji i uzgodnień, by z różnych wydarzeniach skomplikowanej historii Europy, mieszcząc pod okładką każdego tomu historycznych wrogów i sojuszników, stworzyć jak najbardziej obiektywny obraz dziejów.

Jeszcze o redakcji merytorycznej. Ta dojrzewała w ramach pracy gremiów: Wspólnej Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej Historyków i Geografów, we współpracy z Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Belinie i Instytutem Międzynarodowych Badań Podręcznikowych im. Georga Eckerta w Brunszwiku.
Wiedzę uporządkowano w dwóch dużych okresach: od prahistorii do średniowiecza i w drugim tomie czasy nowożytne (do 1815 roku). To trudne zadanie, by tak duży okres, w dodatku kontynentu, zmieścić w jednej serii.
Dlaczego o niej piszę? Bo jest niezwykle wyważona, dopracowana, szanująca dzieje różnych narodów, nie uprawiająca gloryfikacji jednej nacji kosztem diabolizacji drugiej. Tu wszystkie narody „dopuszczono do głosu” i z ich chlubnymi, ale i ciemnymi kartami.
Poza tym jest tu coś, co mnie zawsze interesowało w kontekście zrozumienia procesów dziejowych – czyli „równoległość” opowiadania o tym, co zdarzyło się w tym samym czasie w na przykład we Francji, w Rzeczypospolitej, Prusach Wschodnich i Rosji. Taka wiedza jest absolutnie niezbędna, by zrozumieć interesy, którymi kierowały się narody, wywołując wojny, zawierając pokój, czy wchodząc w unie.
Jak żałuję, że nie mogłam uczyć się z takich podręczników! Nie musiałabym sama, okrężną drogą, zdobywać podobnej wiedzy.
Oczywiście jest wiele kwestii spornych w historii, zwłaszcza w interpretacji dziejów, czyli w czymś, co dzisiaj nazywa się polityką historyczną. Co czynią wtedy autorzy? Przywołują źródła, na przykład opinie historyka polskiego i niemieckiego, sformułowane na ten samym temat w podobnym czasie. I tak choćby osadnictwo niemieckie na Śląsku zyskuje dwie różne perspektywy – Polak widzi szeroki gest polskich możnowładców wobec przybyszy z zachodu, pomoc w ich zagospodarowaniu się i nieporadność osadników. Niemiec – zacofanie polskiej wsi i wniesienie przez osadników wysokiej kultury uprawy roli, ich dobrą organizację.
Przywołuje się tu w ogóle dużo źródeł, jakże różnorodnych, np. urugwajskiego współczesnego pisarza o odkryciu Ameryki, franciszkanina, żyjącego w XVI wieku, o niewolnictwie Indian, współczesnego historyka niemieckiego o sytuacji Żydów w XVI-wiecznej Polsce („Stwierdzenie, że ówczesna Polska była rajem dla Żydów jest niewątpliwie przesadą”), Nestora Letopisca o tworzeniu się państwa Rusów.
Niezwykle starannie zostały dobrane ilustracje – nie ma przypadkowych, wszystkie uzupełniają, dopowiadają na swój sposób treść.
Są też tabele i diagramy, które pozwalają śledzić nas przykład narodowościowy, czy wyznaniową strukturę Europy. I jest mnóstwo dobrze opracowanych map. One najbardziej ilustrują rozwój i upadek mocarstw, państw, księstw.

Wszystkie te dodatkowe materiały pozwalają odpowiedzieć na wiele pytań – choćby o zmagania między Rzeczpospolitą a Wielkim Księstwem Moskiewskim na początku XVII wieku, o byciu mocarstwem i liderem w Europie, a na pewno środkowo-wschodniej. Po ilu mieszkańców liczyły wtedy oba kraje? Dziś, spoglądając na oba państwa, myślimy o czterokrotnej przewadze liczebnej ludności na korzyść Rosji. Wtedy była porównywalna liczba mieszkańców – w Rzeczypospolitej około 8 mln, w Rosji 11-12 milionów. Zygmunt III Waza wyprawiał się więc w 1612 roku na porównywalnego przeciwnika. Dodajmy, że w tym czasie najludniejsze były Rzesza i Francja – pierwsza liczyła 18,5 miliona ludzi, druga 16. Ale już niespełna dwa wieki później (około 1780) – dane z innej tabeli – stosunki ludnościowe zmieniają się zdecydowanie na korzyść Rosji, która podwaja stan swojej ludności, a Rzeczypospolita stoi w miejscu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz

Europa. Nasza historia, t. 1-2, ss. 260, Warszawa 2016-2017
Europa. Nasza historia. Historia w źródłach, obrazach i odwołaniach do współczesności, t. 1-2, ss. 96, Warszawa 2016-2017.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token