Numer 11(413)    Listopad 2019Numer 11(413)    Listopad 2019
fot.Wiaczesław Perek
Rozłam na trwałe?
opracowali Eugeniusz Czykwin i Andrzej Charyło
OŚWIADCZENIE
SOBORU BISKUPÓW GRECKIEJ PRAWOSŁAWNEJ CERKWI
W sobotę 12 października 2019 roku Sobór Biskupów Greckiej Prawosławnej Cerkwi pod przewodnictwem arcybiskupa Aten i całej Grecji Hieronima zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu w sali soborów biskupów. Przed rozpoczęciem obrad odsłużono Liturgię w soborze monasteru Mocy Bezcielesnych w Petraki.
(…) Zgodnie z porządkiem obrad arcybiskup Aten i całej Grecji Hieronim wygłosił mowę na temat „Autokefalia Cerkwi Ukrainy”. W przedmowie do tego przesłania hierarcha powiedział, że sobór biskupów w trybie nadzwyczajnym na wystarczającej liczbie swoich spotkań rozważał tę kwestię, którą przekazał kompetentnym komisjom synodalnym: komisji do spraw dogmatycznych i kanonicznych oraz komisji do spraw stosunków międzyprawosławnych i międzychrześcijańskich, aby wspólnie w należytym porządku wydały oświadczenie dla soboru biskupów.

13 sierpnia tego roku wyżej wymienione komisje przedstawiły wspólne wnioski i notę informacyjną „Kwestia kanonicznej jurysdykcji świętej metropolii Kijowa”. Komisje po sformułowaniu pięciu głównych kanonicznych tez doszły do następującego wniosku: „Po przeanalizowaniu tematu autokefalii Cerkwi Ukrainy z punktu widzenia kanonicznego, ale także prawnego, stwierdzamy, że nie ma przeszkód w uznaniu autokefalicznej Cerkwi Ukrainy w pełnej akceptacji i wsparciu patriarchatu konstantynopolitańskiego ze strony greckiej Cerkwi”.
Następnie arcybiskup Hieronim podkreślił, że „(…) Cerkiew Ukrainy zawsze pozostawała pod kanoniczną jurysdykcją patriarchatu konstantynopolitańskiego, który zrzekł się swojej kanonicznej jurysdykcji, aby (Cerkiew Ukrainy – przyp. red.) mogła wejść do wspólnoty autokefalicznych Cerkwi prawosławnych. Patriarchat moskiewski uważa ten fakt za niekanoniczny, jakoby ona (ukraińska Cerkiew – przyp. red.) była kanonicznie z nim związana”.
Na koniec obrad hierarcha stwierdził, że ogłoszenie autokefalii Cerkwi Ukrainy jest bardzo przydatne całej Cerkwi prawosławnej i cenne dla wzmocnienia relacji między dwiema autokefalicznymi siostrzanymi Cerkwiami prawosławnymi Wielkiej Rusi i Ukrainy. Arcybiskup Hieronim zasugerował, by „uznać przez naszą Cerkiew autokefalię Cerkwi prawosławnej niepodległej ukraińskiej republiki”.
Następnie miał miejsce konstruktywny dialog i wyrażenie stanowiska wielu hierarchów.
Sobór Biskupów postanowił ratyfikować decyzję poprzedniego Świętego Synodu i propozycję arcybiskupa Hieronima, a mianowicie uznać „kanoniczne prawo patriarchatu konstantynopolitańskiego do udzielania autokefalii, a także przywilej zwierzchnika greckiej Cerkwi do dalszego zajmowania się kwestią uznania Cerkwi Ukrainy”, podczas gdy siedmiu metropolitów poprosiło o odroczenie podjęcia decyzji.

OŚWIADCZENIE
SYNODU BISKUPÓW
RUSKIEJ PRAWOSŁAWNEJ CERKWI

„(…) W związku z tym, że posiadająca szeroką autonomię Ukraińska Prawosławna Cerkiew, której zwierzchnikiem jest metropolita kijowski i całej Ukrainy Onufry, posiadająca 95 biskupów, ponad 12 tysięcy parafii, ponad 250 monasterów i dziesiątki milionów wiernych, funkcjonująca w jedności kanonicznej z Ruską Cerkwią Prawosławną, nie zwracała się do nikogo z prośbą o nadanie autokefalii, zatem jest oczywiste, że doszło do uznania wspólnot raskolników w tym kraju. Wcześniej patriarcha konstantynopolitański Bartłomiej wielokrotnie oświadczał, że metropolita kijowski i całej Ukrainy Onufry jest uznawany za jedynego kanonicznego zwierzchnika UPC (ostatnie takie oświadczenie było wygłoszone publicznie podczas zgromadzenia zwierzchników lokalnych Cerkwi prawosławnych w styczniu 2016 roku). Jednak pod koniec 2018 roku patriarcha Bartłomiej zmienił swoje poprzednie oświadczenia i nie posiadając kanonicznego pełnomocnictwa „przywrócił do stanu duchownego” bez pokuty i wyrzeknięcia się raskołu tych, którzy byli go pozbawieni, poddani anatemie lub nigdy nie posiadali ani kanonicznych chirotonii, ani nawet formalnej sukcesji apostolskiej. Zwierzchnikiem nowo powstałej struktury został człowiek, który otrzymał święcenia od pozbawionego stanu duchownego i odłączonego od Cerkwi byłego metropolity kijowskiego Filareta. Ten ostatni także został „przywrócony do stanu biskupa” przez patriarchę konstantynopolitańskiego, lecz wkrótce potem opuścił nowo powstałą „Cerkiew” i ogłosił przywrócenie swojej poprzedniej struktury, którą nazywa „patriarchatem kijowskim”.

O trudnej sytuacji UPC po antykanonicznej legalizacji ukraińskiego raskołu przez Konstantynopol, o przemocy i prześladowaniach wobec jej wiernych, również ze strony byłej władzy Ukrainy, RPC wielokrotnie informowała hierarchię Greckiej Cerkwi Prawosławnej. 9 października 2019 roku, kilka dni przed soborem biskupów greckiej Cerkwi, patriarcha moskiewski i całej Rusi Kirył zwrócił się do arcybiskupa Aten i całej Grecji Hieronima z braterskim pismem, zawierającym wezwanie do powstrzymania się od jednostronnych działań i niepodejmowania „pochopnych decyzji, dopóki Święty Duch nie zgromadzi zwierzchników wszystkich świętych Cerkwi i oświeci ich mądrością, aby w imieniu całej świętej, powszechnej i apostolskiej Cerkwi znaleźć rozwiązanie, które przez wszystkich będzie mogło być zaakceptowane i posłuży do przezwyciężenia obecnego kryzysu”.
„Z wielkim żalem konstatujemy, że potrzebę i niezbędność pośpiesznego i jednostronnego uznania niekanonicznej wspólnoty raskolników arcybiskup Hieronim uzasadnia i opiera na szeregu błędnych i fałszywych argumentach, wielokrotnie odrzucanych nie tylko przez hierarchów, uczonych i teologów RPC, ale także przez wielu wybitnych arcypasterzy, kapłanów i teologów Greckiej Cerkwi Prawosławnej.
Stwierdzenie arcybiskupa Hieronima, że „Ukraińska Cerkiew Prawosławna (…) zawsze pozostawała pod kanoniczną cerkiewną jurysdykcją Matki Cerkwi patriarchatu konstantynopolitańskiego” nie jest zgodne z rzeczywistością. W 1686 roku gramotami patriarchy Dionizego i Świętego Synodu Cerkwi konstantynopolitańskiej metropolia kijowska została przekazana jurysdykcji patriarchatu moskiewskiego. W ciągu ponad trzystu lat kanoniczna jurysdykcja patriarchatu moskiewskiego nad metropolią kijowską była uznawana przez cały świat prawosławny, w tym także Grecką Cerkiew Prawosławną. Ponadto, zgodnie ze świętymi kanonami Cerkwi, spory dotyczące jurysdykcji terytorialnej mają okres przedawnienia nie dłuższy niż trzydzieści lat (kanon 25 VI Soboru Powszechnego).
Wszystkie te fakty zostały zignorowane przez dwie komisje Greckiej Cerkwi Prawosławnej, którym powierzono zbadanie ukraińskiej cerkiewnej kwestii. W swoich wnioskach komisje, według metropolity kifirskiego i antykifirskiego Serafina „pomijają ponad trzystuletnią żywą tradycję zależności metropolii kijowskiej i całej Ukrainy od patriarchatu moskiewskiego. Ta rzeczywistość znalazła odzwierciedlenie we wszystkich kalendarzach Cerkwi greckiej aż do obecnego roku. Pomijają również fakt, że patriarcha konstantynopolitański Bartłomiej uznał kanoniczną jurysdykcję patriarchatu moskiewskiego nad metropolią kijowską swoimi patriarchalnymi listami z 1992 i 1997 roku i szanował kanoniczne kary nałożone na osoby obecnie oczyszczone i przywrócone, które były pozbawione stanu kapłańskiego.
Oświadczenie arcybiskupa Hieronima nie odpowiada rzeczywistości, jakoby „z powodu nieobecności patriarchatu moskiewskiego” na soborze na Krecie w 2016 roku „nie było możliwości przedyskutowania kwestii udzielania autokefalii”. W rzeczywistości temat autokefalii został wyłączony z porządku obrad soboru znacznie wcześniej, pod naciskiem patriarchy Bartłomieja. Teraz powód tego staje się oczywisty. Na spotkaniach ogólnoprawosławnej komisji przygotowawczej w 1993 i 2009 roku przedstawiciele wszystkich lokalnych Cerkwi prawosławnych uzgodnili procedurę udzielania autokefalii, która obejmuje: a) zgodę soboru lokalnego Cerkwi Matki, aby jej część otrzymała autokefalię; b) ogłoszenie przez patriarchę konstantynopolitańskiego konsensusu wszystkich lokalnych Cerkwi prawosławnych, wyrażonego jednomyślnością ich soborów; c) na podstawie zgody Cerkwi Matki i ogólnocerkiewnego konsensusu oficjalne ogłoszenie autokefalii poprzez nadanie i publikację tomosu, który „jest podpisywany przez patriarchę konstantynopolitańskiego i poświadczony podpisami zwierzchników Cerkwi autokefalicznych, zaproszonych w tym celu przez patriarchę konstantynopolitańskiego”. W odniesieniu do ostatniej kwestii jedynie procedura podpisania tomosu nie została w pełni uzgodniona, ale ten fakt nie unieważnia postanowień osiągniętych w pozostałych kwestiach. Podczas zgromadzeń zwierzchników Cerkwi w 2014 i 2016 roku delegacja patriarchatu moskiewskiego wraz z przedstawicielami kilku innych Cerkwi nalegała na włączenie kwestii autokefalii do porządku obrad soboru. Ruska Cerkiew ostatecznie zgodziła się na wyłączenie tego tematu z porządku obrad soboru dopiero po tym, jak patriarcha Bartłomiej w styczniu 2016 roku w obecności innych zwierzchników zapewnił, że Cerkiew konstantynopolitańska nie ma zamiaru przeprowadzać żadnych działań związanych z życiem Cerkwi na Ukrainie ani na Świętym i Wielkim Soborze, ani po nim. (…)
Metropolita Nowej Smyrny Symeon w liście skierowanym do soboru hierarchów i jego przewodniczącego zauważa, że nadanie autokefalii na Ukrainie na warunkach, w których została ona udzielona „nie ma nic wspólnego z innymi autokefaliami, które wcześniej były ogłaszane” przez patriarchat konstantynopolitański. Hierarcha podkreśla, że „pochopne, pośpieszne uznanie (…) raskolników z pominięciem kanonicznej lokalnej Cerkwi, ale także patriarchatu moskiewskiego, który potępił raskolników i nadanie autokefalii nowej cerkiewnej strukturze rodzi uzasadnione pytania i wywołuje sprzeciw”. Wskazuje on także na kanonicznie niedopuszczalny fakt istnienia „dwóch równoległych lokalnych Cerkwi” na Ukrainie i już dokonany raskoł w ramach „nowej cerkiewnej struktury, która otrzymała autokefalię”. Bezpośrednio wspomina o interesie dużych sił geopolitycznych w pośpiesznym nadaniu „autokefalii” raskolnikom. Porównując obecną sytuację prawosławia z wydarzeniami wielkiej schizmy w 1054 roku, wzywa hierarchię, aby „nie śpieszyła się w zajmowaniu stanowiska”. „Gwałtowne i pośpieszne podejście do rozwiązania problemu – mówi metropolita Symeon – narazi naszą Cerkiew na ryzyko”. Błędem byłoby uznanie, że takie podejście do tej kwestii posłuży jako wsparcie dla patriarchatu konstantynopolitańskiego.
Metropolita Kerkiry Nektariusz, który nie mógł uczestniczyć w soborze hierarchów swojej Cerkwi, zwrócił się do soboru z listem wzywającym do „odłożenia podejmowania decyzji”. Zauważa w nim, że obecny „czas jest nieodpowiedni do podjęcia decyzji w tej delikatnej kwestii, z tego powodu, że warunki geopolityczne w szerokiej przestrzeni są dalekie od normy, w wyniku czego jakiekolwiek prawdopodobne rozwiązanie spowoduje trudności w naszym kraju”. Wzywa grecką Cerkiew do „przyjęcia na siebie roli mediatora”, w celu rozpoczęcia dialogu między patriarchatami konstantynopolitańskim i moskiewskim.
Metropolita Pireusu Serafin, znany specjalista z zakresu cerkiewnego prawa kanonicznego, nie tylko zaprezentował soborowi kompleksowe, obszerne studium, w którym w przekonujący sposób obalił argumenty przedstawione w raporcie zwierzchnika Cerkwi greckiej, ale także w swoich wystąpieniach ustnych ostro skrytykował tak zwany „sobór zjednoczeniowy” raskolników. Podkreślił, że „tak zwany sobór zjednoczeniowy nie ma żadnej mocy, ponieważ składał się z ludzi świeckich, a nadanie statusu autokefalii tej nieistniejącej „cerkiewnej” strukturze również okazuje się nieważne”. Zauważył, że wszelkie próby usprawiedliwienia tego „kanonicznego bezprawia” nienormalną praktyką kanoniczną, „w odniesieniu do osmańskiej niewoli Cerkwi” i trudnego okresu, kiedy wiele lokalnych Cerkwi było bezpośrednio zależnych od patriarchy konstantynopolitańskiego, „tłumią kanoniczny cerkiewny porządek świętych soborów powszechnych”. „Żądałem – mówi metropolita Serafin – od Świętego Synodu greckiej Cerkwi zwołania Panprawosławnego Soboru w celu rozwiązania tego trudnego problemu, który niestety miesza się z geopolityką, a nawet geostrategią, wpływającą na wszystkich zwierzchników autokefalicznych Cerkwi prawosławnych (…)”.
Jeżeli ukraiński raskoł zostanie rzeczywiście uznany przez Grecką Prawosławną Cerkiew lub jego zwierzchnika pod postacią wspólnych nabożeństw, liturgicznego wspominania przywódcy raskołu lub wysłania mu oficjalnych listów, będzie to smutny dowód pogłębienia podziału w rodzinie lokalnych Cerkwi prawosławnych. Pełna odpowiedzialność za ten podział spadnie przede wszystkim na patriarchę konstantynopolitańskiego Bartłomieja i na te zewnętrzne siły polityczne, w których interesach ukraiński raskoł został „zalegalizowany”. Zamiast uznać, że popełniony został błąd i spróbować go naprawić na drodze panprawosławnej dyskusji, patriarcha Bartłomiej blokował wszelkie negocjacyjne inicjatywy przez cały rok, wywierał bezprecedensową presję na hierarchów greckiej Cerkwi, domagając się od nich uznania uczestników raskołu. Wielokrotnie stwierdzał, że uznanie przez grecką Cerkiew niekanonicznych, fałszywych hierarchów ukraińskich jest sprawą rozwiązaną, załatwioną tak, jakby nie była to niezależna decyzja autokefalicznej Cerkwi prawosławnej.
Pozycję greckiej Cerkwi, która jest znacznie ograniczona w swojej autokefalicznej strukturze, komplikuje podwójna jurysdykcja znacznej części jej episkopatu, kanonicznie zależnego od Konstantynopola. Tym hierarchom wysłano okólniki z patriarchatu konstantynopolitańskiego z żądaniem natychmiastowego uznania nowo utworzonej struktury pseudocerkiewnej. Grożono tym, którzy mieli odwagę jawnego ujawnienia błędów patriarchy konstantynopolitańskiego i rozpoczęcia z nim dyskusji. Wobec nich chciano zastosować środki dyscyplinarne, zostali oni oskarżeni o zdradę i brak patriotyzmu.
Z wielkim smutkiem stwierdzamy, że w ten sposób historyczne zasługi narodu greckiego w rozpowszechnianiu prawosławia wymieniane są na chwilowe korzyści polityczne i wsparcie interesów geopolitycznych obcych Cerkwi. Te spekulacje na nastrojach narodowych nie powiodą się. One nie są w stanie naderwać jedności naszej wiary, kupionej ceną krwi nowomęczenników i wyznawców naszych Cerkwi. One nie zniszczą jedności naszej ascetycznej tradycji, zbudowanej przez wysiłki wielu prepodobnych ojców i ascetów. One nie zburzą wielowiekowej przyjaźni narodów greckiego i słowiańskiego, opłaconej krwią rosyjskich żołnierzy i hartowanej we wspólnej walce o wolność braterskiego narodu greckiego.
Cenimy i szanujemy modlitewną wspólnotę z naszymi braćmi z Greckiej Cerkwi Prawosławnej i będziemy zachowywać z nią żywy modlitewny, kanoniczny i eucharystyczny związek, poprzez wszystkich arcypasterzy i kapłanów, którzy już przeciwstawili się lub będą sprzeciwiać się w przyszłości uznaniu ukraińskiego raskołu, którzy nie splamią się wspólnym służeniem nabożeństw z raskolnikami, fałszywymi hierarchami, lecz dadzą przykład chrześcijańskiego męstwa, odwagi i zdecydowanej postawy wobec chrystusowej prawdy. Niech Bóg umocni ich w trudzie wyznawania wiary poprzez modlitwy św. Marka z Efezu, św. Grzegorza Palamasa, św. Maksyma Greka i wszystkich tych greckich świętych, którzy byli czczeni i są czczeni u nas na Świętej Rusi.
Jednocześnie pamiętamy, że święte kanony Cerkwi potępiają tych, którzy modlą się wspólnie z pozbawionymi stanu kapłańskiego i ekskomunikowanymi (kanony apostolskie 10, 11, 12; kanon 5 I Soboru Powszechnego, i in.).
W związku z tym wstrzymujemy modlitewną i eucharystyczna łączność z tymi biskupami greckiej Cerkwi, którzy weszli lub wejdą w taką wspólnotę z przedstawicielami ukraińskich niekanonicznych struktur raskolników. Nie udzielamy błogosławieństwa na uczestniczenie w pielgrzymkach do diecezji zarządzanych przez takich biskupów. Odpowiednie informacje zostaną szeroko rozpowszechnione wśród organizacji pielgrzymkowych i turystycznych krajów, które tworzą kanoniczne terytorium naszej Cerkwi.
Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej upoważnia patriarchę moskiewskiego i całej Rusi do zaprzestania wspominania imienia arcybiskupa Aten i całej Grecji w dyptychach, jeśli zwierzchnik Greckiej Cerkwi Prawosławnej zacznie wspominać podczas nabożeństw przywódcę jednej z ukraińskich struktur raskolników lub podejmie inne działania, świadczące o uznaniu przez niego ukraińskiego cerkiewnego raskołu”.
ZA I PRZECIW UZNANIA PCU

W oświadczeniu RPC przedstawiono uwagi i argumenty greckich hierarchów, sprzeciwiających się wejściu w eucharystyczną łączność greckiej Cerkwi z tzw. PCU. Niżej prezentujemy główne tezy wystąpienia metropolity Dimitriady Ignatiosa, przemawiające za uznaniem PCU, z którymi polemizuje publicystka Jekatierina Fiłatowa.
Powinniśmy uznać PCU – oświadczył metropolita Ignatios – gdyż mówimy „o milionach wierzących prawosławnych (…) za których jesteśmy odpowiedzialni”.
Od kiedy – pyta Fiłatowa – grecka Cerkiew jest odpowiedzialna za żyjących na Ukrainie prawosławnych? Jeżeli odpowiedzialność ta wynika z troski o Cerkiew na całym świecie, to zasadne jest pytanie, dlaczego Grecy tak wybiórczo troszczą się o Ukrainę i dlaczego poczuwają się do odpowiedzialności tylko za ukraińskich raskolników? A za miliony prawosławnych chrześcijan należących do UPC, którzy nie życzą sobie autokefalii od Fanaru, nie życzą wtrącania się w swoje wewnętrzne sprawy, za dziesiątki wspólnot, którym odebrano świątynie i tysiące obrażanych, oczernianych i bitych, za poniżanych i prześladowanych – za wszystkich tych ludzi metropolita Ignatios nie ponosi odpowiedzialności?
Kolejnym, zdaniem metropolity Ignatiosa, argumentem przemawiającym za uznaniem PCU, jest „wtargnięcie (Rosji – przyp. red.) na Krym, po którym wszystko się zawaliło. Obecnie nikt nie wierzy w to, że ruska Cerkiew może kiedykolwiek rozwiązać ukraiński problem”.
Metropolita skrytykował stanowisko ruskiej Cerkwi w kwestii nieuznawania szczególnej roli patriarchy Konstantynopola w dialogu z Kościołem rzymskokatolickim. Ruska Cerkiew, podobnie jak pozostałe lokalne Cerkwie prawosławne, uznaje patriarchę konstantynopolitańskiego za „pierwszego wśród równych sobie”(primus inter pares) i nie zgadza się, by w dialogu z Rzymem występował on w imieniu całego światowego prawosławia. „Ten sprzeciw – stwierdza metropolita Ignasios – wynika z odmowy (RPC – przyp. red.) przyznania w dialogu z Kościołem rzymskokatolickim, że na Wschodzie jest pierwszeństwo (rozumiane jako „pierwszy bez równych sobie”, primus sine paribus” – przyp. red.). To istotny problem. Gdy rzymscy katolicy, przekonani że w pierwszym tysiącleciu istniał prymat pierwszeństwa w Kościele, mówią nam: „Ukażcie, co uczyniliście z prymatem pierwszeństwa w drugim tysiącleciu?”, odpowiadamy im: „Zwróćcie się do patriarchy konstantynopolitańskiego”. Jednak Rosjanie mówią: – Nie, u nas na Wschodzie nie było prymatu pierwszeństwa na Wschodzie w pierwszym tysiącleciu, nie ma go na Wschodzie również w drugim tysiącleciu. I dialog się załamuje”.
LITURGIA W SALONIKACH

19 października patriarcha konstantynopolitański Bartłomiej wraz z arcybiskupem Aten i całej Grecji Hieronimem sprawowali wspólnie Liturgię w cerkwi w Salonikach. Spekulowano, iż będzie w niej uczestniczył także „metropolita” Epifanij. Patriarcha Bartłomiej na wielkim wejściu, wspominając zwierzchników autokefalicznych Cerkwi, wymienił także jego imię.
Po zakończeniu Liturgii patriarcha Bartłomiej podziękował arcybiskupowi Hieronimowi za uznanie Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Słów tych zwierzchnik greckiej Cerkwi nie komentował.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Na podstawie www.romfea.news, www.patriarchia.ru, www.spzh.news
opracowali Eugeniusz Czykwin
i Andrzej Charyło
fot. www.romfea.news
www.spzh.news

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token